Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Polska gospodarka urośnie o 3,6 procent w tym roku. NBP ostrzega przed skokiem cen energii i deficytem budżetowym

Narodowy Bank Polski opublikował swój najnowszy, listopadowy „Raport o inflacji”, zawierający nową projekcję dynamiki cen oraz wzrostu gospodarczego na lata 2026–2028 przy założeniu braku zmian stóp procentowych. Zgodnie z centralną ścieżką projekcji, inflacja konsumencka (CPI) na koniec 2026 roku ukształtuje się na poziomie 3,1 proc. NBP przewiduje jednak jej przejściowe podbicie w roku 2027 – kiedy to wskaźnik CPI skoczy do 4,2 proc. – po czym w 2028 roku nastąpi ponowny spadek ścieżki inflacyjnej do poziomu 2,8 proc.

Zdjęcie przedstawia wejście główne do siedziby Narodowego Banku Polskiego.
Źródło: Źródło: Wikimedia Commons, autor Andrzej Barabasz.

W obszarze wzrostu gospodarczego bank centralny zachowuje stabilny optymizm. Ścieżka centralna zakłada, że w 2026 roku tempo wzrostu polskiego PKB wyniesie 3,6 proc., natomiast w latach 2027 i 2028 spowolni do 2,8 proc. Analitycy NBP zaznaczyli, że oczekiwana dynamika PKB w tym horyzoncie pozostaje bardzo zbliżona do szacunków przedstawionych w poprzedniej, lipcowej rundzie prognostycznej.

Skok cen surowców energetycznych i presja na żywność

Rewizja w górę wskaźnika inflacji na lata 2026–2027 w porównaniu z lipcowym raportem wynika z niekorzystnych zjawisk na globalnych rynkach towarowych. Od lata światowe ceny surowców energetycznych oraz rolnych ponownie wzrosły.

Eksperci NBP wskazują, że uwarunkowania te skutkują nie tylko bezpośrednio szybszym wzrostem krajowych cen energii w latach 2026–2027, ale przełożą się z opóźnieniem również na wyższą ścieżkę inflacji bazowej oraz cen żywności. Ponowna eskalacja napięć geopolitycznych wywołała skok kosztów produkcji rolnej, w tym nawozów, co podbije dynamikę cen koszyka żywnościowego w latach 2027–2028. W ujęciu długoterminowym rozdźwięk prognoz dla roku 2028 jest jednak wyraźnie mniejszy, co ograniczyło skalę rewizji dla końcówki horyzontu projekcji.

Prezes NBP o stopach procentowych. “Nad nowym rokiem jest duży znak zapytania”

System ETS2 wyłączony z projekcji z powodu braku przepisów

Istotną niewiadomą dla kształtowania się cen w 2028 roku pozostaje zapowiadane rozszerzenie unijnego systemu handlu emisjami CO2 na paliwa dla transportu drogowego oraz budownictwa (system ETS2). Bank centralny postanowił nie uwzględniać bezpośrednich efektów ETS2 w obecnej projekcji ze względu na brak uchwalonych dotąd krajowych regulacji wdrożeniowych, niepewność co do terminów oraz brak przejrzystości cenowych uprawnień do emisji.

Analitycy NBP wyliczają jednak, że po uruchomieniu systemu każde dodatkowe 10 zł do ceny tony emisji CO2 przełoży się bezpośrednio na podbicie wskaźnika inflacji CPI o 0,06 punktu procentowego. Przepisy unijne przewidują co prawda mechanizm mitygacyjny (ograniczający wzrost cen, jeśli kwota przekroczy 45 euro za tonę w cenach z 2020 r. indeksowanych HICP), jednak jego realny efekt pozostaje trudny do oszacowania.

Czynniki ryzyka

W raporcie wskazano również główne zewnętrzne i wewnętrzne źródła niepewności dla polskiej gospodarki. Najważniejszym czynnikiem zewnętrznym pozostaje konflikt na Bliskim Wschodzie. Z jednej strony ewentualna szybka deeskalacja i porozumienie pokojowe (prowadzące do odblokowania cieśniny Ormuz i zniesienia sankcji na eksport ropy z Iranu) przyniosłyby gwałtowny spadek cen surowców energetycznych i niższą inflację w Polsce.

Prezydent podpisał ustawę deregulacyjną. ZUS umorzy 315 milionów złotych przedawnionych długów z mocy prawa

Z drugiej – ewentualny szok podażowy stanowi realne zagrożenie. NBP podkreśla, że dzięki zaawansowanej dywersyfikacji źródeł energii Polska jest dziś znacznie lepiej przygotowana na wstrząsy na rynku ropy i gazu niż w 2022 roku, po napaści Rosji na Ukrainę.

Głównym zagrożeniem wewnętrznym pozostaje natomiast polityka fiskalna państwa. Zdolność polskiej gospodarki do płynnej amortyzacji szoków zewnętrznych jest mocno ograniczona ze względu na utrzymujący się, podwyższony poziom deficytu krajowego sektora finansów publicznych i znacznie mniejszą przestrzeń do ewentualnej interwencji budżetowej.

Zobacz też