
Polska odrobiła lekcję, której świat wciąż nie zna. Piątkowski: “Mniej nieśmiałości, więcej dobrej ściemy!”
W ciągu zaledwie trzech dekad Polska przeszła transformację, która w historii współczesnej gospodarki globalnej należy do ścisłej czołówki. Mimo to polski cud gospodarczy pozostaje jedną z najsłabiej opowiedzianych historii sukcesu na świecie. O tym, jak skutecznie budować polskie soft power, dlaczego rynki wschodzące powinny uczyć się od Warszawy oraz co wstrzymuje naszą ekspansję, opowiada dr hab. Marcin Piątkowski, profesor Akademii Leona Koźmińskiego, były ekonomista Banku Światowego i autor książki “Złoty wiek”.

Jeszcze w 1990 roku poziom dochodu na mieszkańca w Polsce i Brazylii był niemal identyczny. Dziś przeciętny Polak jest ponad dwukrotnie bogatszy od Brazylijczyka, a do końca obecnej dekady przewaga ta wzrośnie do 2,5 raza. Polski model rozwoju okazał się w praktyce niezwykle efektywny i – co kluczowe – znacznie łatwiejszy do naśladowania dla krajów rozwijających się niż skomplikowane modele azjatyckie.
Trudno o bardziej wyrazisty dowód na dynamikę tego skoku niż twarde dane makroekonomiczne. Polska przeszła drogę od gospodarki centralnie planowanej wartej 60 mld dolarów do wolnorynkowej potęgi, której PKB przekracza obecnie 1 bln dolarów.
Niestety, globalna świadomość tego wyczynu wciąż pozostaje znikoma.
“Cieszymy się z tego, że Polska trafia na okładkę «The Economist» czy «Daily Telegraph», ale z moich podróży do Waszyngtonu, Pekinu czy New Delhi wynika, że globalne elity nie uświadamiają sobie tego, że możemy służyć innym przykładem. Mamy powody, by się chwalić – w nieco ponad 30 lat przeszliśmy drogę od komunistycznego bankruta do gospodarki bogatszej od Japonii” – wskazuje dr hab. Marcin Piątkowski.
Trzy filary polskiego sukcesu
Analizując przyczyny tak szybkiego wzrostu, eksperci wskazują na trzy fundamentalne filary, które złożyły się na polski awans cywilizacyjny.
Otwartość na handel i kapitał – Polska stała się absolutnym liderem pod względem przyciągania zagranicznych inwestycji bezpośrednich (FDI) oraz budowania potęgi eksportowej. Licząca 38 milionów mieszkańców Polska eksportuje obecnie w przeliczeniu na głowę mieszkańca aż siedmiokrotnie więcej niż prawie 220-milionowa Brazylia. Otwartość to także przyjazne otoczenie regulacyjne – łatwość zakładania firm i brak systemowego zagarniania biznesu przez państwo czy oligarchów.
Edukacyjny skok pokoleniowy – podczas gdy w 1990 roku na studia wyższe trafiało zaledwie 10 proc. młodych Polaków, dekadę później wskaźnik ten skoczył do niemal 50 proc. Mimo powszechnej krytyki jakości rodzimego szkolnictwa, system wygenerował ogromne zasoby kapitału ludzkiego zdolnego do absorpcji nowoczesnych technologii.
Inkluzywność i wysoka mobilność społeczna – Polska zdołała ograniczyć nierówności dochodowe. Wskaźnik Giniego spadł u nas poniżej 30 punktów – do poziomu niższego niż w Szwecji. Dla porównania, w Brazylii wynosi on wciąż ponad 50, co drastycznie ogranicza awans społeczny osób z uboższych grup.
Jak zauważa były ekonomista Banku Światowego, w wielu gospodarkach wschodzących struktura społeczna i brak otwartego rynku skutecznie blokują innowacyjność.
“W Polsce, co do zasady, każdy może osiągnąć sukces, jeśli ma dobry pomysł na biznes, talent i trochę szczęścia. Na świecie takie historie są jednak wyjątkiem. W wielu krajach, w tym także tych z G20, wciąż nie jest łatwo założyć firmę, bo elity nie chcą mieć konkurencji na otwartym rynku. Gdyby przysłowiowy Rafał Brzoska, nasz rodzimy miliarder urodzony niedaleko Raciborza, urodził się w Brazylii w «niewłaściwej», bo biednej rodzinie, i miał «niewłaściwy» kolor skóry, jego szanse na sukces byłyby minimalne” – podkreśla prof. Piątkowski.
Polski PKB przyspiesza, inflacja straszy. O obniżkach stóp procentowych możemy zapomnieć?
Jak spieniężyć polskie “soft power”?
Sama wygrana w wyścigu gospodarczym to dopiero połowa sukcesu – drugą stanowi umiejętność zbudowania wokół tego spójnej opowieści dyplomatycznej i biznesowej. Polska wciąż ma z tym wyraźny problem, rzadko wykorzystując fakt, że jej głos liczy się na najważniejszych światowych forach. Jeszcze kilka lat temu obecność przy stole grupy G20 pozostawała wyłącznie w sferze marzeń.
Aby polski przekaz był czytelny na świecie, powinien zostać skondensowany do trzech kluczowych pojęć:
- prosperity (dobrobyt) – udowodniony, dynamiczny wzrost gospodarczy,
- solidarity (solidarność) – umiejętność podzielenia się owocami wzrostu z szerokimi grupami społecznymi,
- security (bezpieczeństwo) – rozumiane szeroko – od wymiaru militarnego, po stabilność energetyczną i technologiczną.
Swoje podejście musi zmienić również środowisko ekspertów oraz sam biznes. Analitycy nie powinni ograniczać dyskusji wyłącznie do parametrów lokalnego budżetu czy stawek podatkowych, ale śmielej formułować poglądy na temat globalnej architektury finansowej. Z kolei polskie firmy muszą wykazać się większą odwagą w geograficznej ekspansji.
“Nasz biznes mógłby być bardziej ambitny i nie ograniczać ekspansji do Francji, Rumunii czy Mołdawii, ale także działać na znacznie większych rynkach takich jak Brazylia czy Indie. Szczególnie w Ameryce Południowej jest dużo możliwości dla rozwoju polskich przedsiębiorstw” – zaznacza ekspert.
Milionowe kary za lewy eksport na Wschód. KAS ujawnia przerażający proceder
Czas na przełamanie kompleksów
Największą barierą w pełnym wykorzystaniu naszego potencjału pozostaje bariera mentalna. Mimo że młodsze pokolenie Polaków wkracza na rynek z zupełnie innym poziomem pewności siebie, wciąż dominuje u nas powściągliwość w promowaniu własnych osiągnięć.
“Nie potrafimy robić na świecie pozytywnej «ściemy» o Polsce. Moja rada? Mniej nieśmiałości, więcej dobrej ściemy! Mamy na to jedne z najmocniejszych argumentów na świecie” – podsumowuje dr hab. Marcin Piątkowski,

