Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Powrót wysokiej inflacji? Ekonomiści analizują sytuację w Polsce

Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI) wyniósł w lutym 81,1 pkt., czyli tyle samo co w styczniu br. – wynika z raportu Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych BIEC. W ocenie autorów, nie ma obecnie przesłanek wskazujących, że Polsce grozi powrót wysokiej inflacji. Na co zwracają uwagę ekonomiści?

Źródło: Freepik

Wskaźnik Przyszłej Inflacji prognozuje z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych. W lutym br. WPI pozostał na niezmienionym poziomie w stosunku do wartości ze stycznia.

“Spośród ośmiu składowych wskaźnika połowa działała w kierunku spadku inflacji, a połowa w kierunku jej ewentualnego wzrostu. Mimo takiego rozkładu działania składowych, na razie nie widać zagrożenia narastającą presją inflacyjną” – zaznaczyła Maria Drozdowicz z BIEC.

Spośród składowych, które sprzyjają wyższej inflacji – w ocenie ekspertów BIEC – na uwagę zasługuje ponowny wzrost oczekiwań inflacyjnych menadżerów przedsiębiorstw produkcyjnych. Od trzech miesięcy systematycznie zwiększa się przewaga firm planujących podwyżki cen nad odsetkiem firm planujących ich obniżenie.

Najsilniejsza tendencja do podnoszenia cen występuje wśród producentów trwałych dóbr konsumpcyjnych, w przemyśle farmaceutycznym i metalowym. Jak jednak zaznaczyli autorzy, na razie nie widać symptomów realizacji tych zamiarów.

Prace serwisowe w ZUS. W piątek 13 lutego urzędy zostaną zamknięte wcześniej, dowiedz się więcej.

Jakie są czynniki proinflacyjne?

Jak zauważyli autorzy raportu, średnioroczny wskaźnik cen PPI (cen dóbr produkcyjnych) od ponad dwóch lat przyjmuje wartości ujemne, co praktycznie oznacza deflację w tym zakresie.

“Ponadto, od wielu lat, zwykle na początku roku kalendarzowego przedsiębiorcy przymierzają się do wyższych cen. Ma to zapewne związek z wprowadzanymi zwyczajowo o tej porze roku podwyżkami cen regulowanych, które wpływają na koszty działalności gospodarczej. Tak było między innymi w 2025 r., kiedy wygasły rządowe tarcze ochronne na ceny energii, a firmy przeszły na wyższe stawki rynkowe” – oceniła Drozdowicz.

“Od początku 2025 r., podobnie jak w tym roku, zaczęły również obowiązywać wyższe stawki wynagrodzenia minimalnego. W tym roku skala podwyżek obciążających przedsiębiorców jest znacznie mniejsza. Stąd też determinacja do podnoszenia cen na oferowane produkty również powinna być słabsza” – dodała ekspertka.

Kolejnym wskazanym przez autorów raportu czynnikiem proinflacyjnym jest wyższy niż w latach ubiegłych odsetek wykorzystania mocy produkcyjnych w sektorze przetwórstwa przemysłowego. Oznacza on bowiem wzrost kosztów utrzymania tych mocy lub zainwestowania w ich odnowę, co również wiąże się z dodatkowymi kosztami.

Zakres wahań w polskim przemyśle jest bardzo wąski i mieści się od 70 proc. w warunkach recesji lub silnego spowolnienia, do około 80-82 proc. w okresie boomu gospodarczego.

“Obecny średni odsetek wykorzystania mocy wynosi około 78 proc. Biorąc jednak pod uwagę ogromną zapaść inwestycyjną, która trwa już ponad dekadę, należy się spodziewać, że w wielu firmach część maszyn i urządzeń w efekcie ich fizycznego zużycia została na trwałe wycofana z produkcji i niezastąpiona nowymi maszynami, co w konsekwencji podniosło stopień wykorzystania istniejącego parku maszynowego” – zauważyła ekspertka BIEC.

“Na razie więc, ten nieco wyższy odsetek wykorzystania mocy produkcyjnych nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla stabilności cen” – zauważyła ekspertka BIEC.

Presja na polskie finanse publiczne. Czeka nas obniżenie ratingu? Sprawdź!

Co jeszcze jest istotne?

Ekonomiści BIEC zwrócili też uwagę na silne zawirowania na rynkach surowcowych spowodowane głównie sytuacją geopolityczną. Indeks cen surowców Banku Światowego gwałtownie wzrósł z poziomu ok. 94 punktów w grudniu 2025 do 102 punktów w styczniu 2026 r., czemu towarzyszyła również bardzo wysoka zmienność cen poszczególnych surowców.

Analitycy spodziewają się uspokojenia tej sytuacji w najbliższym czasie, zwłaszcza tych cen, które najszybciej przenoszą impuls inflacyjny na wskaźnik CPI. Należą do nich przede wszystkim ceny ropy naftowej oraz ceny żywności.

Ile zapłacimy za pączki w Tłusty Czwartek? Poznaj analizę ekonomistów!

Z kolei – jak wskazali autorzy raportu – oczekiwania inflacyjne konsumentów powróciły do poziomów odnotowywanych jesienią ubiegłego roku.

“Tak jak się spodziewano, obawy przed wzrostem cen odnotowane w grudniu ubiegłego roku miały charakter incydentalny i były związane z sezonowymi – nieco wyższymi cenami w okresie przedświątecznym, bądź z subiektywnym odczuciem konsumentów, wynikającym z większych przedświątecznych wydatków niż w pozostałych miesiącach roku” – podsumowała Maria Drozdowicz.

Zobacz też