Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Rekordowe ceny paliw i twarde wyjaśnienia Orlenu. Diesel przebije 9 zł, benzyna przekroczy 8 zł

Kierowców w Polsce czeka trudny okres na stacjach benzynowych. Z najnowszych analiz rynku wynika, że ceny paliw – będące już teraz na historycznie wysokich poziomach – w drugiej połowie września przekroczą kolejne psychologiczne bariery. Analitycy portalu e-petrol.pl prognozują, że cena 95-oktanowej benzyny E10 przebije 8 zł/l, natomiast olej napędowy przekroczy poziom 9 zł/l.

Pistolety do paliwa na stacji benzynowej
Źródło: Freepik

Związaną z tym falę niezadowolenia społecznego oraz zarzuty o śrubowanie marż postanowił zaadresować prezes Orlenu, Ireneusz Fąfara. W opublikowanym materiale wideo odniósł się do kwestii wysokich zysków koncernu oraz ograniczeń, jakie nakłada na spółkę globalny rynek.

Dalsza presja w hurcie napędza podwyżki na stacjach

Skok stawek przy dystrybutorach to bezpośredni efekt gwałtownych wzrostów cen hurtowych u polskich producentów. Prognozowane na nadchodzący tydzień przedziały cenowe przedstawiają się następująco:

  • benzyna 95 (E10): 7,97 – 8,11 zł/l (w hurcie metr sześcienny podrożał o 292,60 zł do poziomu 6370,40 zł),
  • olej napędowy (diesel): 8,99 – 9,28 zł/l (w hurcie metr sześcienny skoczył o 341,60 zł do poziomu 7509,20 zł),
  • autogaz (LPG): 3,10 – 3,21 zł/l.

Analitycy zwracają uwagę, że dotychczasowe korekty na detalicznych stacjach (gdzie benzyna wzrosła średnio do 7,99 zł/l, a diesel do 8,89 zł/l) i tak nie odzwierciedlają jeszcze pełnej skali zwyżek, jakie zaszły w rafineriach.

Wyniki Orlenu i perspektywa zarządu

Wysokie stawki na stacjach przekładają się na potężne wyniki finansowe państwowego giganta. Orlen w pierwszym półroczu wykazał 15,8 mld zł czystego zysku, wygenerowanego głównie przez wysokie marże rafineryjne (14,5 dol. na baryłce w drugim kwartale). Koncern zarabia przede wszystkim na samym przerobie ropy, co pozwalało mu wręcz na rezygnację z marż detalicznych – sytuację trudną do zaakceptowania dla niezależnych, prywatnych stacji paliw.

Paliwa, ubezpieczenia, tytoń ciągną ceny w górę. Polacy boją się bezrobocia i dalszego skoku inflacji

Odpowiadając na pytania o możliwość sztucznego lub ustawowego obniżenia marż i cen, prezes Ireneusz Fąfara argumentuje, że taki krok doprowadziłby do paraliżu dostaw i niedoborów na rynku.

  • Luka w krajowej produkcji – polskie rafinerie Orlenu pracują na maksymalnych mocach, ale są w stanie zaspokoić jedynie około dwóch trzecich (2/3) krajowego zapotrzebowania na olej napędowy.
  • Uzależnienie od importu – pozostała jedna trzecia (1/3) diesla musi być sprowadzana z zagranicy. Tymczasem ceny gotowego paliwa w Londynie skoczyły od początku roku o 143 proc., rosnąc znacznie szybciej niż sama ropa Brent (+71,4 proc.).
  • Ryzyko eksportu spekulacyjnego – gdyby Orlen odgórnie obniżył ceny w kraju poniżej stawek światowych, prywatni importerzy przestaliby sprowadzać brakujące 33 proc. paliwa. Co więcej, doszłoby do masowego wykupu tańszego paliwa z Polski przez zagranicznych hurtowników.

Czy rynkowy mechanizm można było obejść?

Mimo twardej argumentacji koncernu, eksperci wskazują na potencjalne alternatywy. Teoretycznie państwowy podmiot mógłby dopłacać do importowanej części paliwa, rekompensując to sobie zyskami z rodzimej produkcji, lub wprowadzić preferencyjny program wsparcia dla stałych odbiorców krajowych (z limitami wolumenu). Wyzwaniem w takim scenariuszu byłoby jednak obronienie takiej polityki przed prywatnymi akcjonariuszami spółki.

Prezes Fąfara broni jednak rynkowego wyceniania surowców, podkreślając, że paliwo jest towarem globalnym, a interwencyjne próby ręcznego sterowania cenami kończą się zazwyczaj brakiem towaru na dystrybutorach.

źródło: PAP, Business Insider

Zobacz też