Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Rząd szykuje budżet na 2027 rok. Wielkie priorytety, nowe podatki i czekanie na rating

Prace nad projektem ustawy budżetowej na 2027 rok wkraczają w decydującą fazę. Podczas roboczego posiedzenia rządu premier Donald Tusk zapowiedział, że ostateczny kształt dokumentu zostanie przyjęty przez Radę Ministrów do 28 sierpnia, a najpóźniej do 30 września ustawa trafi pod obrad Sejmu. Szef rządu nie ukrywa, że wyzwania są ogromne, a realizacja celów strategicznych będzie wymagała rekordowych nakładów finansowych.

Źródło: Donald Tusk/gov.pl

Sytuację finansową państwa weryfikuje również agencja Fitch Ratings, której publikowany w piątkowy wieczór rating jest ważnym wskaźnikiem wiarygodności kredytowej Polski dla międzynarodowych inwestorów.

Priorytety budżetowe

Premier wskazał trzy kluczowe filary, na których oprze się konstrukcja przyszłorocznego budżetu. Pierwszym z nich jest bezpieczeństwo i przemysł zbrojeniowy, na który Polska przeznacza obecnie około 5% PKB – co stawia nasz kraj w ścisłej czołówce państw członkowskich NATO. Tusk podkreślił, że tak wysokie wydatki nie są kwestią wyboru, lecz koniecznością wynikającą z trudnej sytuacji geopolitycznej.

Drugim priorytetem jest ochrona zdrowia. Do systemu trafi dodatkowe 17 mld zł z budżetu państwa. Zwiększeniu finansowania towarzyszyć mają jednak zmiany ustawowe, nad którymi pracuje Rada Ministrów. Ich celem jest ukrócenie nadużyć i wyeliminowanie nieefektywnego wydatkowania publicznych środków pochodzących ze składek i budżetu, aby trafiały one bezpośrednio na leczenie pacjentów, a nie na nieuzasadnione zarobki.

Trzecim obszarem są wielomiliardowe inwestycje – w tym transformacja energetyczna, która ma w przyszłości przynieść spadek cen energii, a także rozbudowa infrastruktury kolejowej i drogowej.

Rewolucja w podatkach i obniżenie progu dla ryczałtu

Sfinansowanie kosztownych priorytetów wymaga korekt w systemie podatkowym, które rząd przedstawił na początku tygodnia. Projekt zakłada zmianę w skali PIT: podniesienie pierwszego progu ze 120 tys. zł do 130 tys. zł oraz wprowadzenie nowej stawki 24% dla zarobków w przedziale od 130 tys. do 150 tys. zł rocznie. Dzięki temu podatnicy osiągający wyższe dochody mają uniknąć bezpośredniego przejścia do bolesnego progu 32%, co ma złagodzić presję płacową w klasie średniej.

Równolegle rząd proponuje podwyżki w innych obszarach, by zrekompensować ubytki budżetowe.

  • Stawka CIT: wzrost z 19% do 22% dla firm oraz grup kapitałowych o rocznych przychodach przekraczających 50 mln euro (ok. 200 mln zł).
  • Ryczałt od przychodów ewidencjonowanych: obniżenie limitu uprawniającego do ryczałtu z 2 mln euro do 250 tys. euro (ok. 1 mln zł).
  • Nowa stawka ryczałtu 17%: wprowadzenie dodatkowego progu dla najlepiej zarabiających ryczałtowców, nakładanego od nadwyżki przychodów powyżej 300 tys. euro.
  • Danina solidarnościowa: zwiększenie stawki z 4% do 5% dla osób uzyskujących dochody powyżej 1 mln zł rocznie.

Proponowane zmiany podatkowe uderzą w atrakcyjność Polski dla zagranicznych inwestorów? Ekspert wyjaśnia!

Przedsiębiorcy ostrzegają przed skutkami zmian i brakiem konsultacji

Zapowiedziane korekty podatkowe spotkały się ze zdecydowaną krytyką środowisk biznesowych. Eksperci Konfederacji Lewiatan zwracają uwagę, że nominalny wzrost CIT o 3 punkty procentowe oznacza realną podwyżkę obciążenia podatkowego aż o 15,8%.

Organizacja podkreśla, że ustalenie progu na podstawie samych przychodów (50 mln euro) nie uwzględnia rentowności, marżowości ani kapitałochłonności poszczególnych branż, przez co ucierpią również firmy działające na niskiej marży (np. handel czy transport).

Rządowa reforma pod ostrzałem. Brak konsultacji, wyższy CIT i uderzenie w polski biznes? Sprawdź, czego obawiają się eksperci!

Przedsiębiorcy obawiają się ograniczenia zdolności inwestycyjnych firm, spowolnienia cyfryzacji oraz spadku atrakcyjności Polski dla kapitału zagranicznego, przywołując badania OECD wskazujące na negatywny wpływ opodatkowania spółek na poziom inwestycji.

Zwracają także uwagę na złamanie standardów legislacyjnych i brak zapowiadanego wcześniej co najmniej 6-miesięcznego okresu vacatio legis. Wprowadzanie niekorzystnych poprawek z krótkim wyprzedzeniem czasowym uniemożliwia rzetelne zaplanowanie budżetów na kolejny rok.

Zarys wskaźników makroekonomicznych i ścieżka legislacyjna

Konstrukcja budżetu opiera się na założeniach przyjętych przez rząd w czerwcu. Prognozy zakładają wzrost gospodarczy PKB na poziomie 3,1% oraz średnioroczną inflację CPI w wysokości 2,5%. Planowane jest podniesienie płacy minimalnej do 4950 zł (wzrost o 3,0%), przy minimalnej stawce godzinowej wynoszącej 32,30 zł. Wzrost wynagrodzeń w gospodarce narodowej ma wynieść 5,6%, a w państwowej sferze budżetowej 3,0%. Wskaźnik waloryzacji emerytur i rent zaplanowano na poziomie co najmniej 3,48%.

Po uchwaleniu ustawy przez parlament, konstytucyjny harmonogram przewiduje, że budżet musi trafić na biurko prezydenta w ciągu 4 miesięcy od dnia przekazania projektu do Sejmu. Prezydent ma 7 dni na jego podpisanie. Jeżeli termin przedłożenia ustawy głowie państwa nie zostanie dotrzymany, konstytucja przyznaje prezydentowi prawo do podjęcia decyzji o skróceniu kadencji Sejmu w ciągu 14 dni.

źródło: PAP, Business Insider

Zobacz też