Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Rzecznik MŚP alarmuje. Kary będą zbyt rygorystyczne i nieproporcjonalne?

Projektowana ustawa o sprawiedliwym dostępie do danych, mająca wprowadzić w Polsce unijny akt Data Act (DA), spotkała się z ostrą krytyką ze strony Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorstw.

Źródło: Freepik

Rzecznik MŚP, Agnieszka Majewska, alarmuje, że proponowane w projekcie kary pieniężne – sięgające nawet 4 procent rocznego obrotu – są zbyt rygorystyczne i nieproporcjonalnie wysokie w stosunku do możliwości finansowych najmniejszych firm.

Jej zdaniem, sankcje powinny być poprzedzone obowiązkowym wezwaniem do działań naprawczych, co zapewniłoby sprawiedliwość w stosowaniu nowych, skomplikowanych przepisów.

Wysokie kary dla najmniejszych

Projekt ustawy o sprawiedliwym dostępie do danych i ich wykorzystywaniu, przygotowany przez Ministerstwo Cyfryzacji, ma za zadanie umożliwić pełne wdrożenie unijnego rozporządzenia Data Act. Jest to kluczowy akt, który ma uregulować wymianę danych generowanych przez Internet Rzeczy (IoT) między przedsiębiorcami a konsumentami oraz między samymi firmami i instytucjami.

Celem DA jest pobudzenie konkurencyjnego rynku danych, stworzenie nowych możliwości dla innowacji i, co ważne dla konsumentów, umożliwienie wyboru tańszych dostawców usług naprawy i konserwacji urządzeń.

Cyfryzacja MŚP w Polsce. Deklaracje rosną, realne działania wciąż stoją w miejscu? Zobacz!

Choć rzecznik MŚP uznaje, że sprawiedliwy dostęp do danych jest absolutnie niezbędny dla rozwoju gospodarki cyfrowej, największe zastrzeżenia budzi system kar przewidziany w projekcie. Proponowana administracyjna kara pieniężna za naruszenie przepisów Data Act może wynieść do 100 tys. zł, a w przypadku przedsiębiorcy – nie więcej niż 4 proc. rocznego obrotu.

Agnieszka Majewska, w piśmie skierowanym do wiceministra cyfryzacji Dariusza Standerskiego, wskazała, że projektowane przepisy są niejasne i niewystarczająco chronią najmniejsze podmioty. Podkreśliła, że kary te są: “…zbyt rygorystyczne i nieproporcjonalnie wysokie wobec najmniejszych firm”.

Wezwanie do naprawy zamiast natychmiastowej sankcji

Rzecznik MŚP zaproponowała kluczową zmianę, która miałaby złagodzić rygorystyczny charakter przepisów dla sektora MŚP. Postuluje wprowadzenie zasady, zgodnie z którą nałożenie kary musi być poprzedzone obligatoryjnym wezwaniem do przeprowadzenia działań naprawczych.

„Dopiero uporczywe uchylanie się przedsiębiorcy od wdrożenia wskazanych działań mogłoby skutkować sankcją finansową, której wysokość powinna być adekwatna do skali naruszenia” – zaznacza rzecznik Majewska. Zwraca również uwagę, że podobne, łagodniejsze rozwiązania są przewidywane w regulacjach przygotowywanych w innych państwach Unii Europejskiej.

Sprawdź założenia nowego “Planu Domańskiego”! To miliardy złotych dla MŚP?

Do jej biura regularnie trafiają skargi przedsiębiorców dotkniętych nieproporcjonalnymi sankcjami, co potwierdza konieczność precyzyjnych i sprawiedliwych regulacji.

“Sprawiedliwy dostęp do danych jest niezbędny dla rozwoju gospodarki cyfrowej, ale nowe przepisy nie mogą nakładać na najmniejsze firmy ciężarów, które przekraczają ich możliwości” – podkreśla rzecznik.

Kontekst europejski i wymogi proporcjonalności

Za egzekwowanie przepisów Data Act i nakładanie kar w Polsce ma odpowiadać Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE). Ministerstwo Cyfryzacji w Ocenie Skutków Regulacji (OSR) argumentuje, że maksymalna wysokość kar (do 4 proc. obrotu) jest “podobna” do rozwiązań obowiązujących w innych ustawach, takich jak Prawo komunikacji elektronicznej, a także zbliżona do rozwiązań przyjętych w innych państwach członkowskich.

Przykładowo, Niemcy przewidują kary głównie do 4 proc. rocznego obrotu, a Finlandia również do 4 proc. Włochy i Czechy zdecydowały się na wyższy próg – do 6 proc., podczas gdy Francja przyjęła maksymalną karę na poziomie 3 proc.

Giganci świętują, a MŚP tonie. Czy nadchodzi koniec starego modelu? Zobacz!

Resort podkreśla, że wysokość kar jest jednocześnie oparta na samych wymogach Data Act, zgodnie z którymi państwa członkowskie mają zapewnić, by sankcje były skuteczne, proporcjonalne i odstraszające, uwzględniając m.in. charakter, wagę, skalę, czas trwania naruszenia oraz możliwości ekonomiczne danego podmiotu. Właśnie na tym ostatnim aspekcie – możliwościach ekonomicznych najmniejszych podmiotów – koncentruje się sprzeciw rzeczniki MŚP.

Unijne rozporządzenie, które weszło w życie 12 września 2025 r., ma na celu wydłużenie żywotności urządzeń, obniżenie cen na rynku serwisowania i przyczynienie się do realizacji celów Zielonego Ładu. Jednak, jak ostrzega rzecznik MŚP, implementacja tych przepisów nie może odbywać się kosztem destabilizacji finansowej najmniejszych przedsiębiorstw, które często nie dysponują wystarczającymi zasobami prawnymi i administracyjnymi, aby sprostać złożonym wymogom nowego prawa bez ryzyka surowej sankcji.

Zobacz też