Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Premier blokuje, a Lewica zapowiada walkę. Co dalej z reformą PIP?

W polskim rządzie doszło do wyraźnego pęknięcia na tle reformy rynku pracy. Premier Donald Tusk zdecydował o wstrzymaniu prac nad nowelizacją ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy (PIP), uznając, że nadanie urzędnikom zbyt szerokich uprawnień mogłoby uderzyć w fundamenty gospodarki.

Źródło: Agnieszka Dziemianowicz–Bąk/gov.pl

Na ten ruch zareagowała ministra pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, która przypomina, że walka z tzw. umowami śmieciowymi to nie tylko obietnica wyborcza, ale i zobowiązanie zawarte w Krajowym Planie Odbudowy.

“Przesadna władza urzędników byłaby destrukcyjna”

Powodem stanowczego weta szefa rządu stał się najbardziej kontrowersyjny zapis projektu, przygotowanego przez resort rodziny, pracy i polityki społecznej.

Zakładał on, że inspektor pracy mógłby drogą decyzji administracyjnej przekształcić umowę cywilnoprawną (zlecenie, o dzieło) lub kontrakt B2B w etat, jeśli uznałby, że praca spełnia warunki stosunku pracy. Co istotne, w skrajnych przypadkach mogłoby się to odbywać bez zgody obu zainteresowanych stron.

Szef PIP zabiera głos w sprawie reformy: “Umowa o pracę to nie nagroda”

Podczas konferencji w Paryżu premier nie krył swoich obaw co do skutków takich regulacji:

“Ja uważam, że przesadna władza dla urzędników, którzy będą decydowali o tym jak się, kto zatrudnia, byłaby bardzo destrukcyjna dla bardzo wielu firm i mogłaby także oznaczać utratę pracy dla wielu ludzi. Tak wynika z mojej analizy. I dlatego w sposób bardzo twardy i z uzasadnionymi emocjami o tym mówiłem i podjąłem decyzję, żeby nie kontynuować pracy nad tego typu reformą. Sprawę uważam z mojego punktu widzenia za zamkniętą”.

Głos premiera współbrzmi z opinią Rządowego Centrum Legislacji, które wskazywało na ryzyko naruszenia konstytucyjnych zasad swobody prowadzenia działalności gospodarczej oraz wolności wyboru miejsca pracy.

Ministra pracy nie składa broni

Mimo tak jednoznacznego stanowiska premiera, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zapowiada, że resort pracy nie zrezygnuje z poszukiwania narzędzi do walki z “patologią rynku pracy”. Ministra podkreśla, że problem dotyczy milionów osób, w tym kobiet w ciąży, które na umowach cywilnoprawnych pozbawione są podstawowej ochrony i mogą stracić źródło utrzymania z dnia na dzień.

Szefowa resortu pracy w rozmowie z dziennikarzami zaznaczyła, że choć forma narzędzia może ulec zmianie, cel pozostaje ten sam:

“Rozmawiamy o kształcie skutecznego narzędzia do przeciwdziałania patologii, która trawi polski rynek pracy, czyli patologii umów śmieciowych. Co do tego nie ma żadnych dyskusji, żadnego sporu. To problem, z którym Lewica chce walczyć, to problem, z którym Lewica walczyć będzie, ale za pomocą jakiego konkretnie narzędzia, jaki kształt to narzędzie będzie miało, to oczywiście będziemy ustalać z koalicjantami”.

ZUS, PIP i fiskus połączą siły. Algorytmy mają wskazać firmy do kontroli? Zobacz!

Co poza “etatem z nakazu”? Inne filary reformy PIP

W cieniu sporu o kompetencje inspektorów do zmiany umów pozostał szereg innych zmian, które miały unowocześnić Państwową Inspekcję Pracy. Projekt zakładał bowiem głęboką cyfryzację i uszczelnienie systemu kontroli w Polsce. Do najważniejszych elementów wstrzymanej reformy należały:

  • ścisła wymiana danych między ZUS, PIP i Krajową Administracją Skarbową w celu precyzyjnego typowania firm do kontroli,
  • wprowadzenie kontroli zdalnych oraz pełnej elektronicznej dokumentacji procesowej,
  • znaczne podniesienie kar grzywny za wykroczenia przeciwko prawom pracownika, które miały pełnić funkcję realnie odstraszającą,
  • stworzenie międzyinstytucjonalnego zespołu zadaniowego do spraw oceny ryzyka,
  • opracowanie wieloletniej strategii budowania zdolności kadrowych PIP, w tym walkę z wakatami wśród inspektorów.

Obecnie nie jest jasne, czy te mniej kontrowersyjne, techniczne aspekty reformy zostaną wyodrębnione do nowego projektu, czy też cała modernizacja PIP trafi do zamrażarki.

Przedsiębiorcy oddychają z ulgą, widząc w decyzji premiera powstrzymanie fali “etatyzmu pod przymusem”, jednak związki zawodowe i resort pracy ostrzegają: bez wzmocnienia inspekcji, Polska pozostanie krajem o jednym z najwyższych wskaźników zatrudnienia pozakodeksowego w Europie.

źródło: PAP, Business Insider

Zobacz też