
Schłodzenie rynku pracy w Polsce? Te firmy zwalniają
Grudzień ubiegłego roku przyniósł kolejną falę grupowych zwolnień. Z kolei w styczniu planowane redukcje mają objąć prawdopodobnie łącznie ponad 1100 osób. Jakie firmy zgłosiły plany zwolnień grupowych? Jakie są powody? Co o sytuacji na polskim rynku pracy myślą ekonomiści?

W grudniu 2025 roku do powiatowych urzędów pracy województwa śląskiego wpłynęły zgłoszenia z trzech zakładów pracy o zamiarze przeprowadzania zwolnień grupowych, obejmą one prawdopodobnie łącznie 1186 osób – podaje Bankier.
Kolejnym regionem, gdzie zwolnienia grupowe obejmą sporą część osób jest Mazowsze. Tam również trzy firmy zgłosiły taki zamiar. Łączna liczba osób potencjalnie objętych zwolnieniami grupowymi wynosi 693 osób. Wojewódzki Urząd Pracy w Warszawie wskazał, że redukcję planuje Orange Polska (540 osób), Playtika Poland (135 osób) i Capital Service (35 pracowników).
W Małopolsce tylko jedna firma zgłosiła zamiar zwolnienia grupowego – dotyczy on potencjalnie 63 osób. Podobnie jest na Dolnym Śląsku, gdzie również zgłosiło się dwóch pracodawców. Plan redukcji dotyczy 61 pracowników.
W Wielkopolsce plan redukcji etatów zgłosiło 6 firm – obejmują one łącznie 46 osób. Tyle samo osób jest zgłosoznych na pomorzu zachodnim. Na Lubelszczyźnie dwa przedsiębiorstwa zgłosiły plan redukcji 34 miejsc pracy. W woj. lubuskim zwolnienia grupowe dotyczą najmniejszej liczby osób – 14.
Jak informuje Bankier, są również województwa gdzie nie było żadnych zgłoszeń zwolnień grupowych: podlaskie, podkarpackie, warmińsko-mazurskie i opolskie.
Gdzie ubyło wakatów, gdzie przybyło? Podsumowanie rynku pracy, dowiedz się więcej.
Początek roku to kolejna fala masowych zwolnień?
Niestety styczeń nie przynosi lepszych wieści, choć to dopiero początek napływu informacji o kolejnych grupowych zwolnieniach.
Na początku stycznia 2026 roku Carrefour Polska przekazał oficjalną informację o planowanej redukcji etatów, która ma objąć do 250 stanowisk. Powodem jest reorganizacja sieci i dostosowywanie jej do zmieniającej się sytuacji na rynku handlu detalicznego – podaje portal dlahandlu.pl.
12 stycznia fabryka FCA Poland w Tychach, jeden z największych koncernów samochodowych w Polsce, również przekazała informację o planowanych zwolnieniach grupowych. Mają one objąć 300 osób. Jednak związki zawodowe szacują, że po uwzględnieniu pracowników zatrudnionych tam pośrednio przez agencję, łącznie pracę może stracić ponad 700 osób.
Pracodawca swoją decyzję tłumaczy spadkiem popytu na produkowane przez FCA Poland samochody, brakiem perspektyw na poprawę tej sytuacji w najbliższym czasie oraz wysokimi kosztami energii.
Kolejną dużą firmą, która zgłosiła masowe zwolnienia, jest Grupa Kapitałowa Agora. Ma ono objąć 166 osób, co stanowi 6,65% łącznej liczby pracowników spółki.
I choć stopa bezrobocia w grudniu 2025 roku wyniosła 5,7%, i nadal jest jednym z niższych w Europie, tendencja spadkowa ogłoszeń o pracę w połączeniu z falami zwolnień grupowych są niepokojące dla społeczeństwa. Co o tym myślą ekonomiści?
Blisko 2 bln złotych długu publicznego. Co na to ekonomiści? Sprawdź!
Jakie są przyczyny grupowych zwolnień?
Pracodawcy podają różne powody grupowych zwolnień. Wysokie koszty energii, spadek zamówień czy niepewność ekonomiczna, geopolityczna i gospodarcza to jedne z przykładów. Najczęściej wskazywanym problemem są też wysokie koszty pracy.
Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, przeciętny miesięczny koszt pracy na jednego zatrudnionego wyniósł w 2024 r. blisko 11 tys. zł, co oznacza wzrost o ponad 52% w porównaniu z 2020 r. Z kolei dane z II kwartału 2025 roku pokazują, że tempo wzrostu kosztów pracy w Polsce jest jednym z najwyższych w Unii Europejskiej.
W zestawieniu Eurostatu jesteśmy na 6 miejscu ze wskaźnikiem na poziomie 9,5%. Średnia Europejska wyniosła 4%, więc nasze koszty wzrosły ponad dwukrotnie więcej. Jest to wyzwaniem zwłaszcza dla firm konkurujących ceną. Może to być powodem przenoszenia działalności do innych krajów.
Inną przyczyną jest zalew konkurencyjnych, tańszych produktów ze Wschodu, z krajów takich jak Chiny czy Indie. Odbija się to zwłaszcza w branży motoryzacyjnej i w handlu.
“Ważnym czynnikiem jest też zwiększenie mocy i jakości produkcyjnej w Chinach, co uczyniło mniej konkurencyjnym rynek produkcyjny w Europie. Najbardziej jaskrawym przykładem w tym kontekście jest branża automotive, która wpadła w Europie, a zwłaszcza w Niemczech, w stagnację” – mówi ekspertka Natalia Myskova z firmy Smart Solutions HR na łamach Bankiera.
“Odbija się to na Polsce, która jest największym producentem części i elementów samochodowych” – dodaje Myskova.
Opóźniony wpływ przeszłości na rynek pracy
To nie koniec wyzwań, z jakimi mierzą się polscy przedsiębiorcy. Ekonomiści wskazują, że schłodzenie rynku pracy jest opóźnionym wynikiem pandemii koronawirus, wybuchu wojny na Ukrainie i wysokiej inflacji.
“Inflacja, gwałtowne wzrosty kosztów energii i paliw oraz dynamiczna płaca stworzyły mieszankę, która z pewnym opóźnieniem wpływa teraz na ochłodzenie na rynku pracy” – mówi Mateusz Żydek.
“Istotnym tłem dla tych procesów jest również postępująca automatyzacja i wdrażanie rozwiązań opartych na AI. Choć technologia ta nie zastępuje jeszcze masowo pracowników, to pozwala firmom na optymalizację pewnej części stanowisk operacyjnych” – dodaje Żydek.
Postępującą automatyzację najbardziej odczuwają młodzi ludzie, dopiero wchodzący na rynek pracy. W Polsce poziom bezrobocia w tej grupie na koniec 2025 roku wyniósł 12,7 proc., co oznacza, że 146 tys. młodych Polaków nie miało pracy.
W dużych miastach więcej ofert pracy. Odbiliśmy się już od “dna”? Sprawdź!
Sytuacja jest korzystna dla pracowników z kompetencjami?
Ekonomista dr Marcin Mrowiec tłumaczy na łamach “Dziennika Gazety Prawnej”, że zwolnienia grupowe były, są i będą stałym elementem gospodarki.
“Na poziomie całej gospodarki można jednak mówić o pewnym “schłodzeniu rynku pracownika“. Rosnące płace – będące konsekwencją niedoboru pracy – obniżają konkurencyjność międzynarodową części produkcji i usług realizowanych w Polsce” – mówi dr Marcin Mrowiec, główny ekonomista Grant Thornton.
“W wielu sektorach jest to wciąż akceptowalne, bo wynagrodzenia pozostają niższe niż w Europie Zachodniej, a często także niższe niż w Czechach czy na Słowacji. Są jednak branże o wysokim udziale kosztów pracy, niskich marżach i silnej konkurencji zagranicznej, dodatkowo obciążone wysokimi kosztami energii” – podkreśla Mrowiec.
Ekonomista zaznacza, że dla pracowników o realnych kompetencjach sytuacja będzie korzystna. Coraz częściej kompetencje są nazywane walutą przyszłości. Pracodawcy oczekują nie tylko kompetencji technicznych, ale też umiejętności miękkich. Szybka adaptacja, elastyczność, komunikatywność czy gotowość do nauki to coraz bardziej cenione na rynku zasoby.
Bezrobocie w grudniu w górę. Nowe dane od resortu pracy, dowiedz się więcej.
Wcześniej pisaliśmy na 26.piętrze o kompetencjach. Światowe Forum Ekonomiczne szacuje, że w przeciągu najbliższych pięciu lat blisko 40% umiejętności pracowniczek i pracowników ulegnie transformacji lub okaże się przestarzała. To jak pozbycie się prawie co drugiej swojej umiejętności – bo świat już tego nie potrzebuje.
Podczas rozmów rekrutacyjnych pytanie “co już umiesz” zastępowane jest pytaniem “jak szybko potrafisz nauczyć się czegoś nowego?” – czytamy w raporcie przygotowanym przez No Fluff Jobs.
Zdolność do szybkiej nauki to jedna z czołowych kompetencji nie tylko przyszłości, ale i 2026 roku. Rekruterzy zwracają również uwagę u kandydatów na zdolność do krytycznego myślenia, która w czasach cyberzagrożeń i dezinformacji jest niezbędna.
Dług publiczny zagrożeniem dla rynku pracy?
Analizując sytuację na polskim rynku pracy, można zauważyć, że wyzwania stoją zarówno po stronie pracowników, jak i pracodawców. Jak zaznacza ekonomista dr Marcin Mrowiec, największym zagrożeniem dla stabilności zatrudnienia i gospodarki jest stan finansów publicznych.
Zadłużenie Skarbu Państwa na koniec grudnia 2025 r. według szacunkowych danych wyniosło ok. 1 bln 952 mld zł, co oznaczało wzrost o 43,1 mld zł w stosunku do końca listopada – podało Ministerstwo Finansów, o czym pisaliśmy wcześniej na 26.piętrze.
Dopóki cieszymy się wzrostem gospodarczym, problem ten jest bagatelizowany. Jednak w momencie wyhamowania wzrostu, który prognozowany jest już na 2027 rok, skala problemu może wybić nie tylko w gospodarce, ale też w biznesie czy w gospodarstwach domowych.
Dlatego poza wymienionymi wcześniej kompetencjami, coraz częściej mówi się też o wadze odporności psychicznej. W dynamicznie zmieniającym się środowisku pełnym napięć umożliwia ona zdrowe funkcjonowanie i zarządzanie sobą w kryzysie. Ostatecznie nie wiemy, co dokładnie przyniesie przyszłość, jednak warto przygotować się na różne scenariusze.
Źródła: Eures, Dla handlu, Money, Business Insider,Businness Insider

