
Nadchodzą zmiany w e-commerce. Od lipca nowe cło, a w listopadzie kolejna opłata
Już 1 lipca 2026 roku wchodzi w życie zryczałtowane cło od paczek spoza Unii Europejskiej o wartości do 150 euro. Cztery miesiące później dojdzie do tego kolejna nowa danina. Szef Krajowej Administracji Skarbowej, wiceminister finansów Marcin Łoboda, w rozmowie z PAP uspokaja jednak konsumentów: biurokracja celna w ogóle ich nie dotknie.

Do tej pory przesyłki o wartości poniżej 150 euro (niespełna 640 zł) były zwolnione z opłat celnych. Od lipca za każdą kategorię towarową w paczce trzeba będzie zapłacić ryczałt w wysokości 3 euro (ok. 12,8 zł). System ma być jednak maksymalnie bezobsługowy dla kupującego.
Jak działa nowe cło?
Nowa stawka celna nie zależy od łącznej wartości paczki, ale od liczby znajdujących się w niej grup produktów. Szef KAS Marcin Łoboda tłumaczy mechanizm rozliczeń na prostym przykładzie:
“Cło będzie naliczane od towarów w takiej przesyłce, a dokładnie od kategorii towarowej uwidocznionej w zgłoszeniu celnym. Czyli jeśli ktoś zamówi sobie 3 takie same koszulki, to zapłaci 3 euro cła. A jeśli zamówi sobie 3 koszulki i 4 młotki, to zapłaci od dwóch kategorii towarowych, czyli 6 euro”.
Skala operacji jest potężna. W ubiegłym roku w Polsce dopuszczono do obrotu ponad 26 milionów paczek spoza UE, które zawierały niemal 130 milionów różnych kategorii towarów. Tylko przez pierwsze cztery miesiące 2026 roku do kraju napłynęło już 16 milionów przesyłek.
Płatności odroczone zmieniają nawyki konsumentów. Miliardy wydane w cztery miesiące
Ministerstwo Finansów zapewnia, że przeciętny klient nie ucierpi z powodu formalności. Płatnikiem cła wobec fiskusa będzie podmiot zgłaszający towar do odprawy – np. unijny oddział platformy sprzedażowej lub operator logistyczny (w tym Poczta Polska). Konsument sfinalizuje zakup kilkoma kliknięciami, tak jak dotychczas.
To, czy ostateczna cena wzrośnie o dodatkowe euro, zależy już wyłącznie od strategii marketingowej gigantów e-commerce. Sprzedawcy mogą wziąć koszt na siebie, przerzucić go na klienta przy małych zamówieniach lub pokrywać dopiero od określonej kwoty koszyka.
Listopadowy cios w tanie zakupy
Wprowadzenie zryczałtowanego cła to zaledwie pierwszy krok unijnej reformy, która docelowo ma wyrównać szanse rodzimego biznesu w starciu z azjatycką konkurencją. Kolejne uderzenie w portfele nastąpi jesienią.
“Zmiany w przepisach dotyczących towarów kupowanych na pozaunijnych platformach internetowych zostały rozłożone na trzy etapy – pierwszy to właśnie ten, który wchodzi od 1 lipca (…). Drugi etap zaplanowany został na początek listopada, zapewne 1 listopada, kiedy w życie wejdzie opłata manipulacyjna, czyli handling fee” – zapowiada Marcin Łoboda.
Nowa opłata manipulacyjna również będzie naliczana od każdej kategorii towarowej. Szacuje się, że jej wysokość wyniesie między 2 a 4 euro. Ma ona pokryć koszty obsługi celnej, kontroli oraz koszty środowiskowe generowane przez miliony drobnych paczek.
Wzrost ofert pracy to jeszcze nie sukces? Jak technologia i geopolityka wpływają na rynek pracy
Co niezwykle istotne dla krajowych finansów, opłata ta – w przeciwieństwie do ceł, które niemal w całości zasilają kasę w Brukseli – do 2028 roku będzie stanowiła bezpośredni przychód budżetu państwa.
- wpływy do budżetu – ponad 1,6 mld zł rocznie przy zachowaniu obecnych trendów zakupowych.
- brak progu kwotowego – handling fee obejmie każdą sprzedaż na odległość z krajów trzecich, niezależnie od tego, czy zamówienie opiewa na dolara, czy na kilkaset euro.
Finał reformy w 2028 roku
Ostatni, trzeci etap zaplanowano na 2028 rok. Wtedy zryczałtowane cło 3 euro zniknie, a każda, nawet najtańsza paczka spoza Unii, zostanie objęta standardowym cłem procentowym obliczanym według oficjalnej unijnej taryfy. Opłata manipulacyjna zostanie zachowana na stałe jako element nowego unijnego kodeksu celnego.
Szef KAS ucina spekulacje na temat możliwego paraliżu logistycznego lub masowego unikania nowych danin:
“To jest bardzo szczelny system, bo on obejmuje firmy sprzedające i wprowadzające towary na rynek, a nie dwadzieścia kilka milionów konsumentów. Jesteśmy już przygotowani do jego wejścia w życie informatycznie”.
Skarbówka zapowiada bezwzględne kontrole i reakcję na wszelkie próby obchodzenia prawa – w tym fałszywe oznaczanie przesyłek handlowych jako prywatne prezenty (zwolnione z cła do wartości 45 euro) lub maskowanie ich jako transakcje B2B. Urzędnicy przypominają, że cała Unia Europejska jest w tym procesie tak silna, jak jej najsłabsze ogniwo, dlatego procedury będą rygorystycznie egzekwowane na każdej granicy wspólnoty.

