Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Wzrost ofert pracy to jeszcze nie sukces? Jak technologia i geopolityka wpływają na rynek pracy

W maju po raz pierwszy od roku polski rynek rekrutacyjny przestał się kurczyć. Eksperci jednak ostrzegają przed nadmiernym optymizmem. “Nasze odbicie czytam jako echo zamrożonego świata, w którym wakatów bywa sporo, a realnych rekrutacji wciąż mało” – mówi Maciej Michalewski, ekspert w dziedzinie sztucznej inteligencji. Które branże odnotowały wzrost nowych ofert pracy? Które miasto oferowało najwięcej możliwości? Dlaczego sztuczna inteligencja może być zagrożeniem dla człowieka?

Źródło: Magnific

W maju 2026 roku na największych portalach rekrutacyjnych w Polsce opublikowano 267,2 tys. nowych ofert pracy – czytamy w raporcie “Oferty pracy w Polsce” opracowanym przez Grant Thornton. To tyle samo ogłoszeń co w maju rok wcześniej. Oznacza to, że dynamika rok do roku wzrosła do zera po 12 miesiącach ujemnych wartości. To też o ponad 2 tys. więcej ogłoszeń niż w kwietniu 2026 roku, co jest dobrym sygnałem do nadziei na poprawę na rynku pracy.

Warto zaznaczyć, że ten pozytywny wynik odnotowano mimo zewnętrznych trudności takich jak wojna w Iraku, blokady cieśniny Ormuz i związanej z tym niepewności ekonomicznej.

“Maj przyniósł symboliczny wynik – po raz pierwszy od roku rynek rekrutacyjny przestał się kurczyć. Oczywiście, nie jest to żaden sukces, bo sukcesem byłby wzrost. My na razie osiągnęliśmy dopiero stabilizację, czyli po gorszym okresie wróciliśmy do punktu wyjścia. Miejmy nadzieję, że ta stabilizacja nie przerodzi się w stagnację, ale w stopniowe odbudowywanie się rynku pracy” – mówi cytowana w raporcie Magdalena Marcinowska, Partner, Outsourcing księgowości, płac i kadr.

Kulisy polskiego rynku pracy. Ciche zwolnienia zamiast grupowych redukcji, dowiedz się więcej!

Poznań odnotował największy wzrost liczby ofert

Największe miasta Polski w przeważającej większości (8 na 10) odnotowały dodatnią dynamikę, co jest o tyle ważne, że to one wyznaczają trend dla całego rynku. Najwięcej nowych ofert pracy pojawiło się w Poznaniu – wzrost o 6% więcej rdr. Zbliżone do tego wyniki odnotowano w Warszawie, Łodzi i Bydgoszczy (o 5%).

Źródło: Raport “Oferty pracy w Polsce Maj 2026”, Grant Thornton.

Pod kątem największej liczby nowych miejsc pracy niezmiennie wygrywa Warszawa, gdzie w maju opublikowano 43,8 tys. ofert. Na podium był również Kraków (17,4 tys. ofert) i Wrocław (13,3 tys.). Najgorzej wypadł Lublin, gdzie opublikowano zaledwie 3,9 tys. nowych ofert pracy i odnotowano spadek o 1% rdr. Słabo wypadł również Szczecin, gdzie w maju opublikowano tyle samo ofert co miesiąc wcześniej (4,8 tys.)

W największych miastach Polski w przeliczeniu na 1000 mieszkańców w maju przypadało średnio 15,3 oferty pracy. Najlepiej wypadły Katowice, które oferowały aż 25,3 oferty na tysiąc osób. Zbliżony wynik miała Warszawa – 23,5 oferty pracy. Najsłabiej wypadła ponownie Łódź, gdzie wskaźnik wyniósł zaledwie 8,1.

Wysokie bezrobocie młodych w UE. 25 miliardów euro nie dało oczekiwanych efektów, dowiedz się więcej!

Minimalne spadki dotknęły trzy branże

Jeśli chodzi o poszczególne branże niezmiennie największy popyt jest na pracowników służby zdrowia. W maju opublikowano dla przedstawicieli służb medycznych o 14% więcej ofert pracy w porównaniu do analogicznego miesiąca rok wcześniej. Dodatkowo pracownicy IT po dłuższym czasie wreszcie mają większy wybór ofert, wzrost był o 4%. Największe zapotrzebowanie było na Specjalistów ds. cyberbezpieczeństwa (+7%) i programistów (+5%). Zawód administratora IT jako jedyny odnotował spadek – o 3%.

W finanasach opublikowano o 1% więcej nowych ogłoszeń w porównaniu do analogicznego miesiąca rok wcześniej. Największy wzrost odnotowano dla dyrektorów finansowych (o 3%) i analityków finansowych (o 1%). Natomiast mniej ofert było dla głównych księgowych – o 3% mniej.

Marketing miał niemal tyle samo ogłoszeń co rok wcześniej. Najwięcej ofert było dla dyrektorów marketingu/sprzedaży – wzrost o 4% – i dla Specjalistów ds. e-commerce (o 3% więcej). Mniej ofert było dla Specjalistów ds. marketingu (o 3%).

Prawo, HR i Prace fizyczne odnotowały spadki o 1%. Rośnie jednak zapotrzebowanie na kierowców, ofert było więcej o 4%. Jak wynika z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego jeszcze w tym roku deficyt kierowców dotknie 326 z 380 powiatów.

“Zerowa dynamika roczna to po roku spadków wyraźna ulga, ale nie mylmy powrotu do punktu wyjścia ze zdrowiem rynku. Moim zdaniem, ta stabilizacja jest krucha, bo tło globalne się pogarsza, a nie poprawia. Wojna z Iranem i zamknięcie cieśniny Ormuz podbiły ceny ropy, więc kapitał znów drożeje, gdy Europejski Bank Centralny pierwszy raz od 2023 roku podniósł stopy, a Fed trzyma je wysoko przy uporczywej inflacji” – komentuje dane Maciej Michalewski, CEO Element System Rekrutacyjny.

“W USA zatrudnienie zaskakuje na plus, ale zapowiedzi zwolnień w maju były najwyższe od 2020 roku, a głównym powodem cięć od trzech miesięcy pozostaje sztuczna inteligencja wypierająca juniorów. Niemiecka motoryzacja, nasz kluczowy odbiorca, wciąż tkwi pod kreską. Dlatego nasze odbicie czytam jako echo zamrożonego świata, w którym wakatów bywa sporo, a realnych rekrutacji wciąż mało” – dodaje ekspert.

Popularność korzystania z AI w biznesie rośnie. Maleje przestrzeganie zasad, dowiedz się więcej!

Więcej ofert pracy może być sygnałem ostrzegawczym

Wcześniej pisaliśmy na 26.piętrze, że Barometr Ofert Pracy, wskazujący na zmiany liczby ogłoszeń o zatrudnieniu, w maju wzrósł o 4,7 pkt. Autorzy raportu zalecają jednak ostrożność, bo ten wzrost może być spowodowany wymianą pracowników.

„Zegar rynku ofert pracy, opierający się na zmianach bezrobocia i wakatów pozostaje w ćwiartce reprezentującej dekoniunkturę na rynku, choć zbliża się do części wskazującej na ożywienie. Podobne wzrosty były już widoczne w ubiegłych latach i dodatnie tempo zmian nie zawsze okazało się trwałe” – wskazali eksperci z BIEC i WSIiZ.

„Dodatkowo biorąc pod uwagę tendencje z ostatnich kilku lat, nie obserwujemy jeszcze wyraźnego wzrostowego trendu, a jedynie wzrost do poziomu sprzed roku. Niewielki wzrost liczby wakatów na tle wzrostu bezrobocia może również wskazywać na to, że pracodawcy nie powiększają zasobów kadrowych, a jedynie wymieniają pracowników” – dodano.

Coraz trudniej mają też najmłodsi Polacy dopiero wchodzący na rynek pracy. Z jednej strony wymagania względem juniorów rosną, z drugiej maleje liczba ofert pracy. I choć według informacji podanych przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej szacowana stopa bezrobocia w maju wyniosła 5,9 proc., co jest jednym z najniższych w UE (tylko Bułgarnia ma niższy wskaźnik), to bezrobocie osób w wieku 15-24 lata sięga aż 12,5%.

Pracować ciężko jak Polak? Tylko Grecy pracują dłużej od nas, dowiedz się więcej!

Gloryfikacja rentowności może przynieść poważne konsekwencje

Ciekawy jest komentarz Roba Garlicka, który stał na czele zespołu Citi Group opracowującego raport o wpływie sztucznej inteligencji na rynek pracy.

– Opieramy nasze systemy przywództwa w kategoriach ekonomicznych i biznesowych na gloryfikacji rentowności.

Firmy stawiają na automatyzację, obniżanie kosztów i wzrost produktywności oraz zysków. Nie ma tu myślenia o czynniku ludzkim, liczy się wynik w Excelu. I trochę nie ma się co dziwić, ponieważ konkurencja jest ogromna, a sposoby na cięcie kosztów coraz większe. Niesie to jednak coraz większe ryzyko tego, że pracy dopasowanej do kompetencji kandydatów obecnych na rynku pracy będzie coraz mniej.

– Kiedy połączymy rentowność z postępem technologicznym, stajemy u progu największej przemiany w historii. Sprowadza się ona do tego, że sztuczna inteligencja będzie umieć robić coraz więcej, coraz lepiej i coraz taniej, aż w końcu będzie w stanie zastąpić ludzi – twierdzi Garlick.

Ludzie nie są w stanie konkurować z robotami humanoidalnymi czy botami obsługującymi infolinię 24h/7 w trybie błyskawicznym. Ludzie będą chorować, mieć słabsze dni czy niespodziewane sytuacje wymagające urlopu. Roboty – nie. Już samo to stwarza poważne zagrożenie. Bo firmom będzie zwyczajnie opłacać się inwestować w technologię zamiast w człowieka.

Podwyżki lekarstwem na rotację? Co druga firma zmaga się z tym problemem, dowiedz się więcej!

Dominacja technologii może stać się katastrofą dla człowieka?

Jednak jest to tylko pozornie opłacalne. Dlaczego? Sukces w biznesie to sprzężenia wielu rąk pracy – to nie tylko pracownicy, ale także podwykonawcy, dostawcy, firmy logistyczne i transportowe, agencje marketignowe, partnerzy biznesowi oraz klienci. Jeśli rynek pracy zostanie zdominowany przez technologię, tempo zmian może być dla wielu ludzi nie do udźwignięcia. Co to oznacza?

Znaczący wzrost bezrobocia, niedobory kadrowe wśród specjalistów, trudność w adaptacji do szybkich zmian. Nie każdy musi nadawać się do nowych stanowisk czy mieć łatwość w zdobywaniu nowych kompetencji. Nauka wymaga również nakładów finansowych. Może to prowadzić wykluczenia niektórych grup społecznych, takich jak osoby starsze, osoby o niższych dochodach czy niektóre grupy osób z niepełnosprawnościami.

Polska zrównała się z USA czy Niemcami w AI. Korzyści nie widać? Sprawdź!

Ostatecznie zmiany mogą prowadzić do coraz gorszych wyników sprzedażowych spowodowanych coraz mniejszą liczbą klientów, która może pozwolić sobie na produkt czy usługę. Bo bez pracy nie ma dochodów, a bez dochodów nie ma klientów – tak działa gospodarka. Te wymienione wyzwania mogą nasilać też napięcia społeczne, choroby psychiczne, stres i polaryzację społeczną, co również nie sprzyja dobrze zarówno jednostkom, jak i grupom.

Co to może spowodować? Na rynku zostaną tylko najsilniejsi, najbogatsi gracze. Pozostałe firmy będą zmuszone do częstych zmian strategii biznesowych, a część z nich może upaść lub będzie osiągać jedynie niską rentowność. Czy to jedyny możliwy scenariusz? Nie, ale wszystko zależy od działań przedsiębiorstw, polityki państw oraz systemu edukacji, która powinien nadążać za tempem zmian i wyposażać kolejne pokolenia w kompetencje niezbędne na rynku pracy.

Sztuczna inteligencja może współpracować z człowiekiem i zwiększać wydajność, ułatwiać odzyskiwanie czasu na istotne zadania oraz przejmować rutynowe czynności. Mogłaby również przejąć takie obowiązki jak pranie, sprzątanie, robienie zakupów, prowadzenie samochodu, dzięki czemu człowiek zyskałby więcej czasu dla siebie i w efekcie mógłby być bardziej produktywny. A jak będzie w rzeczywistości? Czas pokaże – prawdopodobnie szybciej niż nam się wydaje.

Źródła: 26.piętro, Business Insider

Zobacz też