
Podwyżki lekarstwem na rotację? Co druga firma zmaga się z tym problemem
Blisko połowa przedsiębiorstw w Polsce wciąż zmaga się z problemem nadmiernej rotacji kadr, jednak skala problemu wyraźnie maleje. Aby zatrzymać kluczowych pracowników, pracodawcy coraz chętniej sięgają po głębsze kieszenie – kluczem do stabilizacji okazują się podwyżki i premie. Z najnowszego raportu “Barometr rynku pracy 2026” przygotowanego przez Gi Group Holding wyłania się obraz rynku, na którym satysfakcja zatrudnionych bije trzyletnie rekordy, choć lojalność mocno zależy od wieku oraz zawartości portfela.

Zjawisko rotacji przynajmniej jednej grupy pracowników dotyczyło w ostatnich miesiącach 41,4% przedsiębiorstw. To zauważalny spadek w porównaniu z rokiem ubiegłym, kiedy ten sam problem zgłaszało 47% organizacji.
Firmy rzadziej tracą pracowników na poszczególnych szczeblach:
- w przypadku pracowników niższego szczebla odpływ spadł z 17% do 12%,
- wśród wykwalifikowanej kadry średniego szczebla odnotowano spadek z 13% do 11%,
- najstabilniejsza pozostaje kadra wyższa, gdzie rotacja skurczyła się z 9% do 8%.
Finanse i elastyczność bronią w walce o lojalność
Według raportu, pracodawcy zdają sobie sprawę, że bez odpowiednich zachęt pracownicy zaczną przeglądać oferty konkurencji. Strategia retencyjna opiera się przede wszystkim na twardych argumentach finansowych. Co czwarta organizacja (25%) stawia na podwyżki wynagrodzeń, co wpisuje się w bezpośrednie oczekiwania zatrudnionych.
Na kolejnych miejscach wśród najpopularniejszych narzędzi znalazły się premie oraz inwestycje w rozwój kompetencji (po 16,5%). Firmy kuszą również benefitami pozapłacowymi (14,1%), poprawą fizycznych warunków pracy (13,5%) oraz większą elastycznością czasu pracy (12,7%).
Nadal jednak spora część rynku podchodzi do tematu po macoszemu. Blisko 29% organizacji nie prowadzi żadnych systemowych działań zatrzymujących pracowników lub reaguje wyłącznie doraźnie, gdy na biurko trafia już wypowiedzenie.
W dobie kryzysu demograficznego i rosnących problemów z rekrutacją, takie zaniechanie może kosztować coraz więcej. Nawet niewielka rotacja potrafi mocno uderzyć w ciągłość operacyjną, efektywność zespołów oraz generować potężne koszty po stronie biznesu.
Cyfrowy krok naprzód. Rząd przyjmuje rewolucyjny projekt zmian w Kodeksie spółek handlowych
Satysfakcja Polaków rośnie, ale nie u każdego
Z badania przeprowadzonego przez SW Research wynika, że rynek pracy się stabilizuje – aż 67% Polaków nie zmieniło pracodawcy w ciągu ostatnich dwóch lat. Co więcej, 70,9% ankietowanych deklaruje zadowolenie ze swojej obecnej sytuacji zawodowej. To najlepszy wynik od trzech lat (w poprzednich dwóch latach wskaźnik ten utrzymywał się na poziomie 68%). Równolegle stopniała grupa jednoznacznie niezadowolonych – z 11,6% do zaledwie 6,7%.
Diabeł tkwi jednak w szczegółach, a lojalność i satysfakcja mają bardzo konkretną metrykę oraz specyfikę stanowiskową.
“Średnie rynkowe wskaźniki nie dają pełnego obrazu. Dopiero analiza uwzględniająca wiek, poziom wynagrodzeń, stanowisko czy etap kariery pozwala dostrzec ważne różnice w gotowości do odejścia lub pozostania w obecnym miejscu pracy. Na tym tle wyróżnia się najmłodsze pokolenie. Większa otwartość na zmiany pozwala zdobywać doświadczenie i wybrać właściwą zawodową drogę” – ocenia Grzegorz Gojny, dyrektor operacyjny Gi Group.
Największą skłonność do migracji zawodowej widać u najmłodszych. W grupie wiekowej 18-24 lata na zmianę pracodawcy w ciągu ostatnich dwóch lat zdecydowało się aż 55% osób, z czego co piąta zrobiła to więcej niż raz. Dla porównania, w przedziale 25-44 lata ten odsetek spada do 33,5%, a wśród pracowników w wieku 45-54 lata wynosi już tylko 20%.
Grzegorz Gojny zwraca uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt dotyczący wchodzących na rynek:
“Młodsi pracownicy dużo większą uwagę zwracają dziś na zgodność swoich wartości z kulturą firmy i atmosferę”.
Co ciekawe, to właśnie najmłodsi (18-24 lata) oraz najstarsi (55-67 lat) deklarują najwyższy poziom ogólnego zadowolenia z pracy – odpowiednio ponad 77% i blisko 78%. Najmniej usatysfakcjonowani są pracownicy w wieku 45-54 lata (66,4%).
Głębokie podziały widać też w hierarchii stanowisk: podczas gdy zadowolenie deklaruje 80% kadry kierowniczej i 73% specjalistów, wskaźnik ten spada do 68,6% u pracowników fizycznych oraz do 61,6% na najniższych szczeblach organizacji.
Szukają miliardów w “małpkach” i słodkich napojach? Tusk zapowiada kolejny bat
Ile trzeba zarabiać, by kochać swoją pracę?
Raport potwierdza, że poziom satysfakcji zawodowej idzie w parze z wysokością przelewów trafiających co miesiąc na konta pracowników.
Granicą komfortu psychicznego jest według raportu kwota 5000 zł netto. Osoby zarabiające poniżej 3999 zł netto deklarują najniższy poziom satysfakcji z pracy – wynosi on w tej grupie 62%. Sytuacja zmienia się diametralnie po przekroczeniu kolejnych progów płacowych. W grupie zarobków między 5000 a 6999 zł netto zadowolonych jest już 77% badanych.
Co ciekawe, najwyższy wskaźnik zadowolenia – sięgający 80,7% – odnotowano wcale nie u zarabiających najwięcej, ale u osób z miesięcznymi dochodami w przedziale od 7000 do 9999 zł netto. Wśród menedżerów i specjalistów z pensją przekraczającą 10 000 zł netto satysfakcja wynosi 77%, co zrównuje ich z grupą zarabiającą nieco skromniej.

