
Globalna gospodarka na ostrym zakręcie? Noblista: realny koszt baryłki ropy to 140 dolarów
Kolejna runda wojny z Iranem, którą wywołał prezydent Donald Trump, będzie droższa dla świata, bo kraje wyczerpały niemal rezerwy surowców. Realne koszty baryłki ropy to około 140 dol.; rokowania dla gospodarki nie są dobre – ocenia w piątek laureat ekonomicznego Nobla prof. Paul Krugman. Co warto wiedzieć?

Trump kontynuuje wojnę, którą de facto przegrał, gdy okazało się, że irański reżim nie upadł, przetrzymał pierwsze uderzenie, a amerykańskie siły nie są w stanie przejąć kontroli nad cieśniną Ormuz. To, co skłania prezydenta do eskalowania konfliktu, to jego próżność i urojenia, które wywindowały cenę ropy do poziomu źle rokującego dla gospodarki – zauważa ekonomista.
Wyjaśnia, że podczas pierwszego etapu wojny i blokowania cieśniny Ormuz ceny ropy nie wzrosły tak drastycznie, jak przewidywali analitycy z trzech powodów: trochę surowca z Zatoki Perskiej przedostawało się na rynki omijając cieśninę; Chiny dramatycznie ograniczyły jego import; państwa radziły sobie czerpiąc z rezerw.
Ministerstwo Finansów szuka sposobu na kwotę wolną. W grze kilka wariantów, dowiedz się więcej!
Jakie możliwe scenariusze prognozuje Krugman?
Teraz to drugie zamknięcie cieśniny może się okazać znacznie gorsze. Jemeński ruch Huti, sojusznik Iranu, atakuje statki handlowe na Morzu Czerwonym, zagrażając żegludze przez ten „wentyl bezpieczeństwa” dla transportu ropy. Tymczasem rezerwy surowca są znacznie mniejsze i na dłuższą metę nie mogą złagodzić ewentualnego szoku podażowego – pisze Krugman.
„Najważniejsze w obecnej sytuacji jest jednak to, że realny koszt ropy jest wyższy niż się wydaje” – podkreśla.
„Nikt nie pali surowej ropy. Musi być przerafinowana w użytkowe paliwa (…). A na świecie brakuje mocy przerobowych do rafinacji. To częściowo efekt wojny z Iranem, ale też zdumiewająco skutecznej kampanii Ukrainy wymierzonej w infrastrukturę energetyczną Władimira Putina” – wyjaśnia autor.
Polacy ratują niemieckie firmy przed upadkiem? Sprawdź jak zagraniczne inwestycje napędzają biznes!
To oznacza, że cena produktów rafinacji jest znacznie wyższa, a tzw. crack spread, czyli różnica między ceną baryłki ropy a kosztami produktów, w które została przetworzona, wzrósł z 25 dol. za baryłkę przed wojną, do 65 dol. obecnie. Dla „końcowego użytkownika” cena paliwa wynosi tyle, jakby baryłka ropy kosztowała o 40 dol. więcej. „W praktyce świat musi sobie radzić z ekwiwalentem ceny ropy sięgającej 140 dol. za baryłkę”.
Krugman wyjaśnia dalej, że takie ceny w połączeniu z presją inflacyjną, jaką wygenerują nowe cła nałożone przez Trumpa na kilkadziesiąt krajów sprawią, że koszty życia i prowadzenia działalności gospodarczej znacząco wzrosną.
„Czy wróży to katastrofę? Jeszcze nie. (…) Ale sytuacja może się wkrótce znacznie pogorszyć, jeśli Trump (…) będzie nadal eskalował tę niszczycielską wojnę” – konkluduje noblista.

