Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Koniec przewag Europy Środkowo-Wschodniej. Model “kapitalizmu patchworkowego” się wyczerpuje

Region Europy Środkowo-Wschodniej (EŚW) przez ostatnie dwie dekady nadrabiał dystans gospodarczy do światowych potęg, jednak dotychczasowy silnik wzrostu powoli się zaciera. Podczas XXXV Forum Ekonomicznego w Karpaczu zaprezentowano najnowszy raport Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie (SGH). Z analizy wynika, że za ponad połowę sukcesu dochodowego naszego regionu w ostatnich 20 latach odpowiadały nie tylko innowacje czy inwestycje, lecz statystyczny efekt spadku liczby ludności.

Źródło: Freepik

Eksperci SGH poddali analizie 11 krajów EŚW w latach 2004–2025. W tym okresie region zmniejszył dystans dochodowy do USA z 37 proc. do 58,4 proc. poziomu amerykańskiego. Jak się jednak okazuje, sukces ten ma swoje drugie, niepokojące dno.

Statystyczny paradoks depopulacji

Z raportu wynika, że około 53 proc. poprawy wskaźnika konwergencji dochodowej per capita wynikało bezpośrednio z procesów demograficznych – przede wszystkim ze spadku liczby mieszkańców.

Gospodarki 11 państw z naszego regionu były jedyną analizowaną grupą na świecie, w której populacja kurczyła się średnio o 0,3 proc. rocznie (dla porównania: w USA rosła o 0,7 proc., a w państwach “starej” UE-15 o 0,4 proc.). Ponieważ poziom życia mierzy się dochodem w przeliczeniu na głowę, malejąca liczba obywateli przy utrzymanej produkcji sztucznie wyśrubowała statystyki. Gdyby populacja EŚW rosła w tempie amerykańskim, nasz dochód na mieszkańca sięgałby dziś zaledwie 46 proc. poziomu USA, a nie 58 proc.

Tymczasem Europa Zachodnia w tym samym okresie oddalała się od Stanów Zjednoczonych – dochód per capita w UE-15 spadł z 81 proc. do niespełna 76 proc. poziomu amerykańskiego.

Słabości “kapitalizmu patchworkowego”

Naukowcy z SGH wskazują, że po upadku komunizmu w naszym regionie wykształcił się tzw. kapitalizm patchworkowy – niejednolita mieszanka elementów feudalizmu, socjalizmu oraz współczesnych modeli zachodnich.

Cechowała go wysoka odporność w krótkim okresie dzięki otwarciu unijnego rynku, napływowi kapitału zagranicznego i silnej przedsiębiorczości mieszkańców. Model ten opierał się jednak na prostej rezerwie taniej siły roboczej, która właśnie się wyczerpuje.

Główne barierami stawianymi przez ekspertów są:

  • syndrom krótkowzroczności instytucjonalnej – przedkładanie krótkoterminowych celów ilościowych nad trudne zmiany jakościowe,
  • niska innowacyjność – niedofinansowanie sektora B+R i nieumiejętność przekształcenia niskich kosztów pracy w produkcję zaawansowanych technologii,
  • niestabilność prawa i słabość instytucji – rzutujące na przewidywalność prowadzenia biznesu.

Paraliż administracyjny bije w polskie firmy. Wydanie zezwolenia dla cudzoziemca trwa nawet 7 miesięcy!

Wyjście z pułapki średniego dochodu

Eksperci SGH podkreślają, że dotychczasowy model wzrostu oparty na efekcie doganiania z niskiego poziomu i korzyściach z depopulacji przestaje działać. Dalszy rozwój regionu wymaga bezwzględnego przejścia od wskaźników ilościowych do wzrostu opartego na wysokiej wydajności i innowacjach.

Wśród kluczowych rekomendacji dla rządów regionu autorzy raportu wymieniają:

  • przebudowę instytucjonalną – stabilizację prawa, zwiększenie skuteczności egzekwowania reguł oraz stabilizację finansów publicznych,
  • nową strategię przemysłową – przesunięcie eksportu i produkcji w stronę branż o wysokiej wartości dodanej.
  • inwestycje w kapitał ludzki – znaczne zwiększenie nakładów na badania i rozwój (B+R) oraz rozwój uczelni i instytucji naukowej wiedzy.

    Zobacz też