Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Polski PKB przyspiesza, inflacja straszy. O obniżkach stóp procentowych możemy zapomnieć

Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego przyniosły polskiej gospodarce mocny zestaw informacji. Z jednej strony spłynął wyższy od wcześniejszych szacunków odczyt wzrostu gospodarczego za II kwartał 2026 roku. Z drugiej – nastąpiło wyraźne przyspieszenie inflacji CPI w sierpniu.

Warszawa
Źródło: Freepik

Taki układ sił – solidny popyt, boom inwestycyjny oraz powracające ryzyka cenowe – zdaniem analityków jednoznacznie zamyka Radzie Polityki Pieniężnej przestrzeń do jakichkolwiek obniżek stóp procentowych w tym roku.

Gospodarka wrzuca wyższy bieg

Z opublikowanego przez GUS zrewidowanego szacunku wynika, że Produkt Krajowy Brutto Polski w II kwartale 2026 r. wzrósł o 3,9 proc. rdr (wobec 3,5 proc. rdr w I kwartale oraz 3,8 proc. podawanych we wcześniejszym, szybkim szacunku). W ujęciu kwartał do kwartału PKB wzrósł o 1,0 proc.

Dobre wyniki entuzjastycznie ocenił minister finansów i gospodarki, Andrzej Domański:

“Polski PKB wzrósł w II kwartale o 3,9 proc. – więcej od wstępnych szacunków. Konsumpcja pozostaje mocna, mamy prawdziwy boom w inwestycjach, a nasz eksport korzysta z ożywienia na kluczowych rynkach. Wszystkie motory polskiej gospodarki pracują”.

Struktura wzrostu gospodarczego w II kwartale ujawnia przetasowanie sił napędowych:

  • eksplozja inwestycji – nakłady brutto na środki trwałe wzrosły aż o 8,4 proc. rdr (wobec 2,4 proc. w I kwartale), co przewyższyło rynkowy konsensus (7,7 proc.),
  • przyspieszenie w przemyśle i odbicie w budownictwie – wartość dodana w przemyśle zwiększyła się o 6,5 proc. rdr., z kolei budownictwo wyciągnęło się ze spadku o 4,5 proc. z I kwartału, notując 3,0 proc. wzrostu,
  • silny eksport netto – eksport towarów i usług zwiększył się realnie o 10,8 proc. rdr, a import o 10,4 proc., dodatni wkład eksportu netto do wzrostu PKB wyniósł 0,5 pkt. proc.,
  • umiarkowana konsumpcja prywatna – spożycie gospodarstw domowych spowolniło do 2,8 proc. rdr (z 3,3 proc. w I kwartale), wypadając poniżej oczekiwań analityków (3,0 proc.).

Ekonomiści ING zwracają uwagę, że polska gospodarka z powodzeniem poradziła sobie z zewnętrznymi zawirowaniami:

“Dane za II kwartał są pewnym zaskoczeniem, ponieważ polska gospodarka dobrze poradziła sobie z wybuchem konfliktu w Zatoce Perskiej i wzrostem cen ropy”.

W kwestii całorocznych perspektyw rynkowe ośrodki zachowują lekką powściągliwość. PKO BP prognozuje wzrost PKB w 2026 r. na poziomie 3,5 proc. rdr, ING podtrzymuje ostrożną prognozę 3,4 proc. ze względu na niepewność geopolityczną (konflikt USA-Iran), natomiast mBank utrzymał swój szacunek na poziomie 3,7 proc., dodając:

“Po silniejszym niż oczekiwaliśmy drugim kwartale (3,9 proc. vs 3,7 proc.) pojawiają się ryzyka w górę”.

Nastroje przedsiębiorców w sierpniu lekko pogorszone. Nowe dane BIEC

Niespodziewany skok inflacji

Głównym źródłem rynkowego zaskoczenia okazał się sierpniowy wskaźnik inflacji. Ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 3,4 proc. rdr (oraz 0,4 proc. mdm), podczas gdy konsensus analityków zakładał odczyt na poziomie 3,1 proc. rdr. Tym samym wskaźnik niebezpiecznie zbliżył się do górnej granicy odchyleń od celu NBP (3,5 proc.).

Co dokładnie wywołało ten skok? Pierwszym i oczywistym powodem są wzrosty cen paliw. Paliwa i smary zdrożały o 5,2 proc. mdm oraz aż o 24,2 proc. rdr (wobec 15,8 proc. w lipcu). Wynikało to z ponownej eskalacji napięć na Bliskim Wschodzie i ograniczeń produkcyjnych diesla.

Efekt wprowadzonego od 17 sierpnia pakietu CPN nie zdołał powstrzymać tej podwyżki. Jak zauważają analitycy PKO BP: “Główną przyczyną przyspieszenia był mocny wzrost cen paliw (mimo pakietu CPN), który tylko częściowo został zrekompensowany głębszymi od prognoz spadkami cen żywności”. Eksperci dodają, że GUS uwzględnia dane cenowe tylko do około 22. dnia miesiąca, co dodatkowo zataiło pełen wpływ CPN.

Według szacunków bankowych inflacja bazowa (po wyłączeniu cen żywności i energii) przyspieszyła w sierpniu do ok. 3,1–3,2 proc. rdr. Analitycy mBanku dopatrują się tu wpływu wyższych cen transportu oraz możliwych podwyżek w edukacji. Dodatkowo, na wpływ na wyższy odczyt miały także droższe nośniki energii (w tym paliwa stałe, np. pellet).

Spadki odnotowano jedynie w kategorii żywności i napojów bezalkoholowych – ceny te obniżyły się o 0,7 proc. mdm i 0,9 proc. rdr dzięki taniemu importowi warzyw i wysokiej podaży mięsa. PKO BP ostrzega jednak, że w kolejnych miesiącach susze i przymrozki oraz droższe nawozy wywrą presję na wzrost cen żywności. Analitycy są zgodni – to nie koniec podwyżek. mBank w swoim komentarzu wskazuje:

“Bieżące wyniki kształtują ryzyko lekkiego przestrzelenia celu inflacyjnego w górę we wrześniu – październiku”. Zarówno ekonomiści mBanku, jak i PKO BP oczekują, że szczyt inflacji przypadnie na koniec 2026 roku, a wskaźnik CPI nieznacznie przekroczy wówczas 4 proc. rdr.

Stopy procentowe: RPP ma związane ręce

Kombinacja solidnego wzrostu PKB i przyspieszającej inflacji wyklucza rychły spadek kosztu pieniądza. Andrzej Gwiżdż, analityk platformy inwestycyjnej Portu, podsumowuje sytuację rynkową:

“Do tego dochodzi mocny wzrost cen pszenicy na światowych rynkach, który z czasem może przełożyć się na ceny żywności. W połączeniu z solidnym popytem krajowym i wysoką inflacją usług dzisiejsze dane praktycznie zamykają RPP przestrzeń do luzowania polityki pieniężnej. Naszym zdaniem stopy procentowe pozostaną na obecnym poziomie 3,75 proc. do końca roku”.

Ostatnie dni taniego tankowania. Kiedy wygaśnie limit cen paliw i ile więcej zapłacimy? Sprawdź!

Przedstawiciele najważniejszych instytucji finansowych prognozują długie utrzymanie obecnego poziomu stóp:

  • Bank Pekao – ekonomiści ucinają spekulacje stwierdzeniem: “Obniżek stóp procentowych we wrześniu, jak i do końca roku, nie będzie”,
  • PKO BP – bank zakłada brak zmian w tym roku i wskazuje, że cykl obniżek wystartuje najwcześniej od II kwartału 2027 r., pod warunkiem wygaszenia presji cenowej.
  • mBank – przestrzeń do luzowania widzi dopiero w drugiej połowie 2027 roku.

Choć prezes NBP Adam Glapiński w lipcu sygnalizował teoretyczną możliwość złożenia wniosku o obniżkę stóp na wrześniowym posiedzeniu RPP, najnowszy pakiet danych z polskiej gospodarki definitywnie usuwa ten scenariusz ze stołu. Kredytobiorcy muszą przygotować się na to, że stopa referencyjna wynosząca 3,75 proc. zostanie z nami co najmniej do wiosny przyszłego roku.

źródło: Business Insider, PAP

Zobacz też