
Warszawa liderem europejskiego rynku pracy. Co na to wpłynęło?
Zmiany demograficzne sprawiają, że Warszawa ma najwyższy wskaźnik zatrudnienia w Europie, a Polska – jeden z najniższych wskaźników bezrobocia w UE – czytamy w „Rzeczpospolitej”. Na co zwraca uwagę ekonomista?

Według najnowszej analizy Eurostatu, warszawski region stołeczny to najlepszy rynek pracy w Europie. Ma najwyższy wskaźnik zatrudnienia osób w wieku 20–64 lata – 86,9 proc. Wyprzedza Pragę (86 proc.), fińskie Wyspy Alandzkie (85,5 proc.) i holenderski Utrecht (85,4 proc.). Średnia dla całej UE wynosi 86 proc.
Warszawa może się też pochwalić jednym z najwyższych w Unii wskaźników zatrudnienia 20–64-latków z wyższym wykształceniem (93,5 proc.) i jednym z najniższych wskaźników bezrobocia osób w wieku 15–29 lat (7,5 proc.) – pisze gazeta.
Polska to najszybciej starzejący się kraj Europy
Marcin Mrowiec, główny ekonomista Grant Thornton powiedział „Rz”, że na kondycję polskiego rynku pracy, a także regionalne rynki coraz większy wpływ mają zmiany demograficzne.
„Jesteśmy najszybciej starzejącym się społeczeństwem w Europie i podczas gdy z rynku pracy szybko ubywa osób odchodzących na emerytury, znacznie wolniej przybywa młodych ludzi wchodzących na ten rynek” – wskazuje Mrowiec.
Niewielka podaż młodych kandydatów sprawia, że pracodawcy ostrożniej podejmują decyzje o zwolnieniach – ocenia „Rzeczpospolita”.
Polski rynek pracy w czasach dynamicznych zmian. Co czeka kandydatów i pracowników? Sprawdź!
Reakcja na zmiany demograficzne potrzebna jest natychmiast
Wcześniej pisaliśmy na 26.piętrze, że kryzys demograficzny, depopulacja i starzenie się społeczeństwa to jedno z najważniejszych, długoterminowych zagrożeń dla rozwoju Polski, Europy oraz globalnej gospodarki. Choć realny wstrząs i odczuwalne skutki tej zmiany dotkną codzienne życie Polaków około 2035–2040 roku, to reakcja jest potrzebna natychmiast. Na łamach “Rzeczpospolitej” prezes zarządu ING Banku Śląskiego Michał Bolesławski wskazuje, że same transfery socjalne nie odwrócą negatywnych trendów, a kluczem do zmiany jest stworzenie społecznej “mody na dzieci” na wzór świadomości ekologicznej.
Obawy sektora bankowego i biznesu znajdują odzwierciedlenie w twardych danych statystycznych. Według oficjalnych prognoz demograficznych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) do 2060 roku liczba ludności Polski spadnie z obecnych niemal 38 mln do około 30,4 mln osób.
Co więcej, w czarnym scenariuszu nakreślonym w raporcie PAN “Polska 2050”, do końca XXI wieku populacja naszego kraju może skurczyć się do zaledwie 16 milionów obywateli.
Średni współczynnik dzietności w Polsce ukształtował się w ostatnich latach na poziomie poniżej 1,2, podczas gdy do zapewnienia zastępowalności pokoleń wymagany jest wskaźnik rzędu 2,1. Jak zauważa prezes Bolesławski, perspektywa nadchodzących wyborów i rocznego horyzontu politycznego sprawia, że rządy unikają podejmowania trudnych, wieloletnich reform strukturalnych.

