
Trzęsienie ziemi w resorcie funduszy. Dobre wyniki w rozliczaniu KPO przykryte dymisją i polityczną burzą
Sektor zarządzania funduszami europejskimi oraz polityki regionalnej stanął w obliczu niespodziewanego przesilenia personalnego. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz złożyła rezygnację z funkcji szefowej Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej (MFiPR), jednocześnie rezygnując z kierowania ugrupowaniem Polska 2050.

Decyzja ta wywołała natychmiastowe kroki organizacyjne w partii, której zarząd podjął uchwałę o formalnym usunięciu byłej minister ze swoich szeregów, podczas gdy lider ugrupowania Szymon Hołownia zaapelował w mediach społecznościowych o powstrzymanie fali politycznego hejtu.
Główne tło dymisji wiąże się z narastającymi napięciami w koalicji rządzącej oraz niezadowoleniem z braku nominacji na stanowisko wicepremiera, które premier Donald Tusk postanowił powierzyć ministrowi finansów i gospodarki Andrzejowi Domańskiemu. Z relacji wicemarszałka Senatu Macieja Żywny wynika dodatkowo, że ustępująca minister ogłosiła podczas wewnętrznych spotkań ze strukturami zamiar założenia nowego niezależnego stowarzyszenia.
Dokończenie rozliczeń KPO bez partyjnych targów
Odnosząc się do sytuacji podczas briefingu prasowego w Hanoi, premier Donald Tusk zapewnił, że zmiana na stanowisku szefa MFiPR nie wpłynie negatywnie na tempo absorpcji środków unijnych, a nominacja nowego ministra nie będzie przedmiotem targów politycznych.
Szef rządu zaznaczył, że ma obecnie na stole dwie bardzo silne kandydatury i obie rozważane osoby są bezpartyjnymi ekspertkami o wysoki kompetencjach zarządczych. Kluczowym kryterium wyboru pozostaje przy tym stuprocentowe zaufanie premier do umiejętności sprawnego doprowadzenia do końca procesu rozliczania miliardów euro z Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Nazwisko nowej szefowej resortu zostanie oficjalnie ogłoszone zaraz po powrocie delegacji rządowej z wizyt dyplomatycznych w Indiach i Wietnamie.
Premier powstrzymał się od publicznej krytyki odchodzącej minister, wskazując jednoznacznie, że decyzja o opuszczeniu rządu oraz ugrupowania była jej własną inicjatywą.
Dorobek merytoryczny i głosy krytyki
Dymisja Pełczyńskiej-Nałęcz przypada na moment, w którym Polska znajduje się na finiszu kluczowych ustaleń dotyczących Funduszu Odbudowy. Pod kierownictwem ustępującej minister resort funduszy wynegocjował z Komisją Europejską sześć kompleksowych rewizji KPO, co pozwoliło na uelastycznienie i złagodzenie tzw. kamieni milowych.
Zgodnie z oficjalnymi raportami MFiPR zebranymi na koniec września br., cała pula środków przewidziana w ramach KPO została zakontraktowana i zainwestowana, a dotychczas zrealizowane projekty przełożyły się bezpośrednio na około 1,5 proc. wzrostu PKB.
Mimo tych wyników merytorycznych, decyzja minister spotkała się z ostrą oceną polityków koalicji. Przedstawiciele Nowej Lewicy oraz Koalicji Obywatelskiej zwracali uwagę na zawiedzione ambicje polityczne i egocentryzm, z kolei posłowie PSL wskazywali na porażkę prowadzonych pod jej nadzorem projektów mieszkaniowych. W obronie dorobku byłej minister stanął natomiast Szymon Hołownia oraz przedstawiciele opozycji, wskazując na jej wysokie przygotowanie merytoryczne i bezkompromisowe dążenie do realizacji reform.
źródło: PAP, Forsal

