
Polski rynek pracy zmrożony. Automatyzacja zabiera pracę?
Dziesiąty miesiąc z rzędu odnotowano wzrost ogłoszeń o zatrudnieniu w grupie zawodów wymagających wykształcenia w naukach ścisłych lub inżynieryjnych – podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych. Jednocześnie czwarty raz z rzędu odnotowaliśmy ujemną dynamikę ogłoszeń o pracę w ujęciu rocznym. Polski rynek pracy wyhamował? Które zawody są najbardziej pożądane? Jak dostosować się do nieustannych zmian rynku?

Barometr Ofert Pracy we wrześniu nieznacznie wzrósł względem sierpnia, a niewielki wzrost liczby ogłoszonych ofert pracy odnotowano we wszystkich kategoriach – podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC).
“Tendencje są jednak różne. Relatywnie najwięcej ofert przybyło dla pracowników fizycznych. Był to jednak pierwszy wzrost po pięciu miesiącach spadków” – dodało.
Dziesiąty miesiąc z rzędu odnotowano wzrost ogłoszeń o zatrudnieniu w grupie zawodów wymagających wykształcenia w naukach ścisłych lub inżynieryjnych. Z kolei w usługach czy dla osób po kierunkach humanistycznych wzrost był minimalny.
“W zawodach wymagających wykształcenia w naukach społecznych lub prawnych we wrześniu notujemy więcej kategorii ofert, w których wakatów w skali miesiąca ubyło, niż przybyło. Relatywnie największa redukcja wystąpiła dla grafików, pracowników centrum telefonicznych (call center) oraz w nieruchomościach. Więcej niż przed miesiącem wakatów ukazało się z kolei dla pracowników działów związanych z zakupami, prawników oraz pracowników zajmujących się obsługą klienta” – podało BIEC.
We wrześniu 2025 na portalach pracy opublikowano łącznie 265 tys. nowych ofert pracy, czyli o 18 tys. więcej niż w sierpniu – wynika z raportu firmy Grant Thornton. Nieznaczny wzrost (7%) niewiele zmienia, ponieważ w ujęciu rocznym odnotowaliśmy spadek (8%) czwarty raz z rzędu. Warto zwrócić uwagę na średnią kroczącą dynamikę roczną z trzech miesięcy, która również była ujemna (10%).
Co się dzieje z polskim rynkiem pracy?
Jak wskazują autorzy raportu, początek roku zapowiadał się dobrze i stabilnie, bez większych różnic w porównaniu do średniej z ostatnich lat. Jednak od czerwca dobra passa została przerwana. W sierpniu spadek ofert w ujęciu rocznym był najgłębszy w całej historii badań zespołu Grant Thornton. I choć mamy niewielkie odbicie miesiąc do miesiąca, to przy dalszej ujemnej dynamice rocznej autorzy raportu podkreślili, że “będzie to niepokojąca sytuacja z punktu widzenia perspektyw dla polskiej gospodarki”.
Ścieżka 2025 roku znajduje się poniżej analogicznych ścieżek z innych lat, a liczba ofert pracy jest taka sama jak w 2020 roku, kiedy rynek pracy zmroziła pandemia. Czy czeka nas podobne załamanie, tyle że tym razem spowodowane automatyzacją, AI i wysokimi kosztami energii oraz płac? Zobaczymy w przyszłości.
Na razie autorzy raportu wyrażają nadzieję, że sytuacja jednak zaczyna się delikatnie poprawiać i być może najgłębsze spadki liczby ogłoszeń o pracę w ujęciu rocznym mamy już za sobą. Co tak wzbudza nadzieję? Niewielki wzrost ofert pracy we wrześniu (o 8%) w porównaniu do sierpnia. Do tej pory w tym okresie wzrost był rzadkością.
Mamy do czynienia z bańką AI? Eksperci nie mają złudzeń, dowiedz się więcej.
Gdzie było najwięcej ofert pracy?
We wrześniu na tysiąc mieszkańców przypadało średnio 16 ofert pracy, w sierpniu średnia wynosiła 15,3 ofert. Największe możliwości na znalezienie pracy były w Katowicach (22,9 ofert), następnie w Warszawie (22,1) i w Gdańsku (20,8).

Najmniej ofert pracy było w Łodzi – tutaj średnia na tysiąc mieszkańców wyniosła zaledwie 8,3 ofert. Co ciekawe ponownie spadła liczba benefitów. 5,9 zachęt na jedną ofertę pracy to najniższy poziom od szczytu pandemii. Czyżby firmy cięły koszty, gdzie tylko się da? Prawdopodobnie tak, jednak chcąc zachować atrakcyjność ofert, utrzymali najpopularniejsze benefity.
Z pozytywnych informacji dla kandydatów spadła również liczba wymagań pracodawców. Na czym zależało im najbardziej we wrześniu? Doświadczenie zawodowe, wykształcenie, dyspozycyjność i języki obce to najpopularniejsze wymogi.
Które branże aktywniej zatrudniały?
Na polskim rynku pracy nadal najbardziej poszukiwani są lekarze. Wzrost ogłoszeń o pracę dla tej grupy w porównaniu do 2024 r. wyniósł 38%, a dla całej branży medycznej 35%. W sierpniu była to jedyna branża, która odnotowała wzrosty. We wrześniu sytuacja poprawiła się również w branży prawnej (o 14%) i w branży IT (o 5%). W szczególności na rynku poszukiwani są specjaliści ds. cyberbezpieczeństwa – ofert było więcej o 35%, co plasuje ten zawód zaraz za lekarzami.
Pozostałe branże odnotowały spadki. Wśród pracowników fizycznych wzrósł popyt jedynie na kierowców, w branży HR na HR Business Partnerów, a w finansach na głównych księgowych. Z kolei w marketingu i sprzedaży wzrosło zapotrzebowanie tylko na specjalistów ds. e-commerce, czyli osoby zarządzające sprzedażą w internecie.
“Gdy po pandemii zaczęły się zwolnienia w branży IT, pisałem, że eldorado już nie wróci. Dziś jestem o tym przekonany jeszcze bardziej. Widząc obecne tempo automatyzacji, mam wrażenie, że zapotrzebowanie na pracowników będzie maleć w ogóle, nie tylko w IT. Sądzę tak, obserwując nieprawdopodobnie szybki rozwój AI. W obszarze AI jestem zanurzony po uszy, a i tak nie nadążam za wszystkimi zmianami” – komentuje Maciej Michalewski, CEO firmy Element.
Jak ma się polski rynek IT? Bańka pękła, pora na strategię “wait and see”, dowiedz się więcej.
Grupowe zwolnienia i zastój rynku pracy?
“Widoczny w naszym badaniu od kilku miesięcy zastój na rynku rekrutacyjnym coraz mocniej przekłada się na cały rynek pracy. Wystarczy wspomnieć, że według danych GUS we wrześniu 156 dużych przedsiębiorstw zgłosiło do urzędów pracy zamiar zwolnienia ponad 77 tys. osób” – komentuje Monika Łosiewicz, ekspertka Grant Thornton.
Z kolei wiceszefowa MRPiPS Małgorzata Baranowska poinformowała, że we wrześniu 2025 r. 29 firm zgłosiło zamiar zwolnienia grupowego. Wiceminister przekazała też, że w ciągu 8 miesięcy 2025 r. pracodawcy poinformowali Powiatowe Urzędy Pracy o zamiarze zwolnień grupowych ponad 87 tys. pracowników.
“W tym miejscu należy wyraźnie zaznaczyć, że wśród zapowiadanych zwolnień grupowych ujęte są również sytuacje, gdy pracodawcy planują wręczyć pracownikom wypowiedzenia zmieniające warunki płacy lub pracy. Wynika to z zamiaru przeprowadzeni reorganizacji” – wskazała Baranowska.
Co jest powodem zwolnień grupowych? Wiceminister wyjaśniła, że zwolnienia wynikają m.in. z ograniczenia produkcji z powodu wysokich kosztów energii, restrukturyzacji zakładów pracy, czy wdrażania automatyzacji.
Wcześniej pisaliśmy na 26.piętrze, że ponad 40 proc. respondentów uważa, że proces poszukiwania posady zajmuje więcej czasu niż 2-3 lata temu, kobiety częściej niż mężczyźni dostrzegają, że czas na znalezienie pracy wydłużył się – wynika z październikowego “Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service.
“Kiedy rynek pracy zaczyna wykazywać symptomy hamowania, pierwszymi, którzy to odczuwają, są młodzi. I jest to sygnał ostrzegawczy” – wskazał ekspert rynku pracy, Krzysztof Inglot. Przypomniał też, że bezrobocie w tej grupie jest dwucyfrowe i wynosi 11,3 proc.
Fala grupowych zwolnień. Będzie jeszcze gorzej? Sprawdź!
Jest nadzieja dla juniorów z branży IT?
“Niedawno pisałem o SalesForce, który zwolnił 4000 pracowników obsługi klienta, zastępując ich AI. Później podobne wiadomości docierały z Accenture i Lufthansy. W międzyczasie raporty wskazują na malejący popyt na juniorów. Pytanie jest zatem jedno – czy automatyzacja, jaką daje AI, będzie prowadzić jedynie do redukcji zatrudnienia, czy też stworzy miejsca pracy?” – komentuje Maciej Michalewski w raporcie Grant Thornton.
Wcześniej pisaliśmy na 26.piętrze, że według danych z raportu JustJoin IT, najtrudniejszą sytuację w branży IT mają juniorzy. Liczba ofert zmalała, wzrosła konkurencja i zwiększył się poziom wymagań w rekrutacjach. Czy to koniec marzeń o sukcesie w branży dla młodych ludzi?
Niekoniecznie. Ważne, aby juniorzy wyspecjalizowali się w pożądanych przez rynek kierunkach. Kluczowe specjalizacje to cyberbezpieczeństwo, analityka danych, AI i Machine Learning oraz Devops – wymienia w raporcie ekspert Jędrzej Witczak.
Tak źle na rynku pracy jeszcze nie było? Ministerstwo żyje w iluzji, dowiedz się więcej.
A co z tymi, którzy nie są z branży IT i medycznej?
A co z przedstawicielami innych branż? Przy dynamicznie zmieniającym się rynku pracy nie liczy się, co już potrafisz, a jak szybko nauczysz się nowej wiedzy i umiejętności. W świecie nieustających transformacji to właśnie kompetencje mogą okazać się walutą przyszłości. Kiedy rozwój technologiczny jest nie do zatrzymania, kompetencje cyfrowe i umiejętność posługiwania się narzędziami AI stają się tak naturalne i konieczne jak dawniej umiejętność obsługi systemu Windows, internetu czy pakietu Office.
Co jeszcze jest ważne? Umiejętności miękkie, takie jak efektywna komunikacja, elastyczność, zdolność adaptacji do zmieniających się warunków, kreatywność. A przede wszystkim otwartość i gotowość do nauki, bo to ona pozwoli nam zdobyć umiejętności jutra, która jeszcze zmienią się nie raz.
“Ironią losu jest to, że AI miało zastąpić ludzi, ale w rzeczywistości potrzebuje ludzi do współpracy. Tylko czy osoba w wieku przedemerytalnym nauczy się promptowania? Badania pokazują, że 3/4 dojrzałych pracowników w Polsce ma problem z podstawową obsługą komputera, a mimo to oferuje
się im “szkolenia z nowoczesnych narzędzi” – komentuje w raporcie No Fluff Jobs Kacper Kruszewski.
Być może sukcesem przyszłości będzie nie tylko przechwytywanie talentów do organizacji, ale i ich szlifowanie. W jaki sposób? Poprzez umożliwianie obecnym pracownikom rozwoju i szkoleń na wymagane stanowiska, a tym samym wewnętrzne awanse. Współpraca obu stron, pracodawcy i pracowników, może przynieść więcej zysków, skoro na rynku brakuje kompetencji i talentów z konkretnych dziedzin, a jednocześnie automatyzacja zabiera pracę innym osobom.
Źródło: PAP

