
Deficyt na rachunku bieżącym w kwietniu. Komentarz ekspertów
Saldo rachunku bieżącego było ujemne i wyniosło 1,6 mld zł w kwietniu 2025 roku – podał Narodowy Bank Polski. Co prognozują eksperci?

Narodowy Bank Polski opublikował wstępne dane bilansu płatniczego Polski za kwiecień 2025 r. Wynika z nich, że saldo rachunku bieżącego było ujemne i wyniosło 1,6 mld zł. W przeliczeniu na euro deficyt wyniósł 374 mln euro.
Jak napisał w komentarzu do danych NBP ekonomista ING Banku Śląskiego Mateusz Sutowicz, w ujęciu dwunastomiesięcznym deficyt pogłębił się do 0,6 proc. PKB z 0,4 proc. PKB po marcu. Z kolei dwunastomiesięczny deficyt w handlu towarami wzrósł do 1,6 proc. PKB z 1,4 proc. PKB na koniec pierwszego kwartału.
Co wpłynęło na polski import i eksport?
Ekonomista ING BSK zauważył, że największy negatywny wpływ na dynamikę eksportu wyrażoną w złotych miały spadki wartości towarów zaopatrzeniowych oraz dóbr inwestycyjnych. Dodał, że relatywnie duży spadek sprzedaży zagranicznej odnotowali również eksporterzy towarów konsumpcyjnych trwałego użytku.
“Po stronie importu największy wpływ na wzrost miały większe dostawy towarów konsumpcyjnych, głównie półtrwałych i nietrwałych. Wyższy w porównaniu z analogicznym miesiącem 2024 r. był także import produktów rolnych. Spadek eksportu i jednoczesny wzrost importu przyczyniły się do dalszego pogorszenia salda obrotów towarowych” – wskazał Sutowicz.
Ocenił, że kwiecień był dwunastym z rzędu miesiącem, w którym wartość importu była wyższa niż eksportu.
“Napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych (FDI) wyniósł w kwietniu 2,7 mld zł. W ujęciu rocznym nadwyżka utrzymała się na poziomie 2,3 proc. PKB, względem okolic 5 proc. PKB w połowie 2023 – odzwierciedlając niepewność inwestorów zagranicznych wobec atrakcyjności polskiego rynku” – stwierdzili ekonomiści PKO BP.
Gospodarka przyspiesza. To trwałe czy chwilowe odbicie? Sprawdź!
Jakie są prognozy?
“W trakcie 2025 prognozujemy stopniowe pogłębianie deficytu na rachunku obrotów bieżących do 1,3 proc. PKB na koniec roku, m.in. z uwagi na dalszy wzrost deficytu towarowego. Wciąż słabe pozostają perspektywy wzrostu niemieckiej gospodarki, a więc największego rynku zbytu polskiego eksportu” – stwierdził ekonomista Mateusz Sutowicz.
Mateusz Sutowicz dodał, że niepewność w światowym handlu utrzymują ponadto nierozstrzygnięte kwestie warunków wymiany handlowej USA – Unia Europejska. Ekspert przypomniał, że w przyszłym miesiącu wygasa 90-dniowy okres przejściowy dla ogłoszonych przez USA ceł. Dodał, że jednocześnie nadal obowiązują 10-proc. stawki ceł uniwersalnych oraz cła sektorowe na stal, aluminium i samochody.
Wojna celna trwa. Jakie są obawy polskich przedsiębiorców? Sprawdź!
“Perspektyw polskiego eksportu nie wspiera ponadto stosunkowo mocny złoty. W ostatnich tygodniach uległ on co prawda niewielkiej przecenie w związku z niepewnością polityczną po I i II turze wyborów prezydenckich, jednak wciąż kurs euro/PLN pozostaje na istotnie niższym poziomach niż kilka kwartałów wstecz. Dzisiejsze dane bilansu płatniczego pozostają neutralne z punktu widzenia złotego, choć pozycja zewnętrzna Polski jest niemal zrównoważona” – wskazał ekonomista ING BSK.
“Dla rynku FX (walutowego) kluczowe znaczenie mają oczekiwania odnośnie do ścieżki stóp procentowych NBP, perspektywy konsolidacji fiskalnej oraz czynniki geopolityczne” – dodał.
Zdaniem ekonomistów PKO BP, w kolejnych miesiącach deficyt rachunku obrotów bieżących będzie się pogłębiał z uwagi na szybszy wzrost popytu krajowego w porównaniu do zagranicznego.
Ocenili też, że ożywienie gospodarcze wśród głównych partnerów handlowych Polski “zapewnia jedynie ograniczone wsparcie eksportowi”, a na dodatek hamuje je narastający protekcjonizm i niepewność związaną z polityką handlową USA.
“W pesymistycznym scenariuszu, który może wejść w życie od 9 lipca, brak porozumienia między UE a USA może skutkować wprowadzeniem 50 proc. ceł amerykańskich na towary z Unii, co obniżyłoby eksport UE nawet o połowę, doprowadzając do stagnacji wzrost gospodarczy w strefie euro oraz negatywnie wpływając na dynamikę PKB w Polsce” – napisali ekonomiści PKO BP.
“Jednak wykorzystanie szans, jakie stwarza nearshoring (przenoszenie produkcji bliżej głównych rynków zbytu) oraz aktywniejsza polityka fiskalna w Europie, może wzmocnić polski eksport i wspierać wzrost gospodarczy kraju” – dodali.

