Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Domowe usterki pracy kosztują 1,2 mld zł. Sześciu na dziesięciu Polaków naprawia awarie w czasie zawodowym

Konieczność pilnego usunięcia usterki we własnym domu lub mieszkaniu to powszechny problem, który mocno rezonuje ze strefą zawodową polskich pracowników. Z najnowszego badania przeprowadzonego przez instytut UCE Research przy współpracy z platformą Fachurra.pl wynika, że aż 60,1 proc. pracujących Polaków przynajmniej raz w ciągu ostatnich 12 miesięcy poświęciło czas przeznaczony na pracę zawodową na organizację lub realizację naprawy domowej.

Źródło: Magnific

Autorzy wyliczyli, że szacunkowy ekwiwalent kosztowy czasu przeznaczonego na sprawy domowe w godzinach służbowych wynosi w scenariuszu bazowym aż 1,24 mld zł rocznie, co przekłada się na około 18,7 mln roboczogodzin w skali całego kraju.

Badanie pokazuje, że proces usuwania usterki to nie tylko sam moment przyjazdu fachowca, ale cała sekwencja działań angażujących uwagę pracownika. Poszukiwanie sprawnego i godnego zaufania wykonawcy, wykonanie serii telefonów, uzgadnianie terminów dostaw części oraz konieczność fizycznej obecności w lokalu sprawiają, że blisko połowa osób z tej grupy (48,8 proc.) zajmowała się awarią w pracy raz w roku, jedna trzecia (33,1 proc.) od dwóch do trzech razy, a ponad 10 proc. musiało do tego wracać czterokrotnie lub częściej.

Od kilkunastu minut do całego dnia w rozjazdach

Czas poświęcony na kwestie techniczne w godzinach pracy bywa bardzo zróżnicowany. Największa grupa ankietowanych (27,9 proc.) poświęciła na ten cel od 31 do 60 minut, a co czwarty badany (25 proc.) potrzebował na to od jednej do dwóch godzin. Przedział od dwóch do czterech godzin zadeklarowało 11,8 proc. respondentów, z kolei niemal 6 proc. poświęciło na usterkę ponad cztery godziny lub cały dzień roboczy.

Polska z najszybciej rosnącym długiem w UE. Deficyt sięga 7,2 proc. PKB, Domański broni wydatków na armię

Eksperci zwracają jednak uwagę, że wyliczona kwota 1,24 mld zł nie powinna być utożsamiana z prostą i bezpośrednią stratą finansową pracodawców. Jak zauważa Paweł Szumlański, współautor badania i ekspert platformy Fachurra.pl, spora część pracowników kompensuje nieobecność lub spadek aktywności, odpracowując stracone godziny w dalszej części dnia bądź zajmując się sprawami domowymi w momentach o mniejszym natężeniu obowiązków służbowych.

Stres, brak koncentracji i gorsze wyniki zawodowe

Znacznie poważniejszy od samego ubytku godzin okazuje się bezpośredni wpływ sytuacji awaryjnej na psychikę i bieżącą efektywność pracownika. Aż 87,8 proc. osób, którym przytrafiła się konieczność naprawy usterki w godzinach pracy, dostrzegło wyraźny spadek swojej wydajności zawodowej.

Wśród głównych symptomów obniżających jakość wykonywania zadań pracownicy wskazywali:

  • częste powracanie myślami do awarii – 32,5 proc. ubiegających się o naprawę,
  • trudności z koncentracją na obowiązkach – 29,3 proc. badanych,
  • stres oraz napięcie emocjonalne – 29,1 proc. respondentów.

Dodatkowo niemal 20 proc. ankietowanych przyznało się do wymuszonego przerywania wykonywania powierzonych zadań, 13,9 proc. musiało dokonać nagłej zmiany priorytetów, a blisko 13 proc. raportowało wolniejszą pracę lub przekładanie ustalonych wcześniej terminów. Zaledwie 12,2 proc. badanych oceniło, że konieczność usunięcia usterki w domu nie wywarła żadnego zauważalnego wpływu na ich codzienne sprawy zawodowe.

Zobacz też