Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Duże zmiany w reformie PIP mogą kosztować nas 11 mld zł? Ministra ostrzega

Ministra resortu pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk w programie pierwszym Polskiego Radia poinformowała, że projekt reformy Państwowej Inspekcji Pracy w obecnym kształcie realizuje dwa kamienie milowe Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Co to oznacza i jakie zmiany reformy są możliwe?

Źródło: Flickr

Ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk powiedziała, że nie spodziewa się dużych zmian w projekcie ustawy reformującej Państwową Inspekcję Pracy. Zaznaczyła, że wprowadzenie nowych rozwiązań do projektu oznacza ryzyko utraty pieniędzy z KPO.

Dziemianowicz-Bąk poinformowała w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że drugie czytanie projektu nowelizacji ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw ma się odbyć 11 marca, a 12 marca znowelizowaną ustawą miałby się zająć Senat.

Minister pracy podkreśliła, że projekt reformy PIP w kształcie przyjętym przez Radę Ministrów, w kształcie zaakceptowanym przez wszystkich koalicjantów, został także zaakceptowany przez Komisje Europejską.

Gdyby ktoś chciał tutaj robić jakieś rewolucje w tej ustawie, wprowadzać zupełnie nowe rozwiązania, coś zmieniać, to bierze na siebie odpowiedzialność za ryzyko utraty 11 mld zł – powiedziała.

Regulacyjny paradoks: firmy żądają uproszczeń, a rząd wzmacnia kontrole PIP, dowiedz się więcej.

Co zakłada projekt nowelizacji PIP?

Zaznaczyła, że projekt w obecnym kształcie realizuje dwa kamienie milowe Krajowego Planu Odbudowy (KPO).

– Nierealizacja tych kamieni, wadliwa realizacja tych kamieni to są konkretne straty dla budżetu, więc nie sądzę, by duże zmiany mogły nastąpić. Natomiast drobne korekty, doprecyzowania, zawsze w toku prac parlamentarnych są możliwe – powiedziała.

Lawina skarg na pracodawców. Reforma PIP zbiera żniwa? Sprawdź!

Projekt nowelizacji ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy nadaje PIP kompetencje do przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Zakłada, że odwołanie od decyzji inspektora będzie mogło być kierowane do okręgowego inspektora pracy, a następnie do powszechnego sądu pracy. Do czasu prawomocnego orzeczenia decyzja inspektora będzie wstrzymana.

Projekt nie wprowadza więc rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji inspektora, jak zakładała pierwsza propozycja zmian w ustawie o PIP.

Nadanie inspekcji uprawnień do przekształcania umów to jeden z tzw. kamieni milowych, od którego realizacji zależy wypłata środków z Krajowego Planu Odbudowy. Polska ma czas na wdrożenie unijnej dyrektywy do 30 czerwca br.

Zobacz też