Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Mieszane sygnały wg GUS. Stabilizujemy koniunkturę, ale boimy się inwestycji?

Listopad 2025 roku przynosi mieszane sygnały z polskiej gospodarki, sygnalizując z jednej strony stabilizację ogólnej koniunktury, a z drugiej utrzymujący się pesymizm inwestycyjny w kluczowych sektorach.

Źródło: Freepik, GUS

Dane Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) malują obraz gospodarki oczekującej na pełne uruchomienie strumieni finansowych z Krajowego Programu Odbudowy (KPO) i funduszy unijnych, które mają pchnąć inwestycje publiczne i prywatne.

Jakie są nastroje konsumenckie? GUS z nowymi danymi

Ośrodek największego pesymizmu

Zgodnie z badaniem GUS, to właśnie budownictwo i przetwórstwo przemysłowe formułują najbardziej pesymistyczne oceny koniunktury.

Wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury dla budownictwa w listopadzie kształtuje się na poziomie minus 8,9, co stanowi pogorszenie względem października (minus 7,3) i plasuje się poniżej średniej długookresowej. W przetwórstwie przemysłowym wskaźnik wynosi minus 7,9, choć wykazuje nieznaczną poprawę w stosunku do poprzedniego miesiąca.

źródło: GUS

Słabe nastroje w budownictwie wynikają przede wszystkim z pogarszającej się sytuacji popytowej i opóźnień w kontraktacji nowych, dużych projektów.

Wciąż odczuwalne są skutki wysokich kosztów finansowania, które skłaniają inwestorów do odkładania projektów. Produkcja budowlano-montażowa w okresie styczeń–wrzesień 2025 roku obniżyła się w skali roku, szczególnie w podmiotach specjalizujących się w budowie budynków i obiektów inżynierii lądowej.

Największą uciążliwością dla firm pozostają koszty materiałów, wysokie obciążenia na rzecz budżetu oraz koszty zatrudnienia. Perspektywy na 2026 rok są co prawda lepsze, przewidując ożywienie napędzane przez inwestycje infrastrukturalne i środki unijne, ale na koniec bieżącego roku branża pozostaje w kryzysie.

źródło: GUS

Czy budownictwo pośrednią ofiarą nowego systemu? Przedsiębiorstwa zapadają w sen zimowy. Zobacz!

Inwestycje pod presją długów i niestabilności

Sektor transport i gospodarka magazynowa (TSL) również charakteryzuje się pesymistycznym wskaźnikiem koniunktury na poziomie minus 2,5 w listopadzie.

Co istotne, jest to jeden z sektorów, w których spadku inwestycji spodziewa się największa grupa firm (24,8 proc.). Ten inwestycyjny deficyt jest w pełni uzasadniony przez trudną sytuację finansową małych i średnich przedsiębiorstw transportowych.

Aktualne dane rynkowe potwierdzają, że branża TSL boryka się z rekordowym zadłużeniem, które na koniec sierpnia 2025 roku sięgnęło 1,64 mld zł w Krajowym Rejestrze Długów. Zatory płatnicze (ponad 54 proc. przewoźników wskazuje je jako barierę) i spadek przewozów (transport samochodowy w I półroczu 2025 r. odnotował spadek o 13,4 proc. rok do roku) drastycznie pogarszają rentowność mikroprzedsiębiorstw.

W tych warunkach, firmy TSL, zamiast planować inwestycje w nową flotę czy technologie, skupiają się na utrzymaniu płynności finansowej, zarządzaniu należnościami i restrukturyzacji.

ZUS w górę. Sprawdź, ile naprawdę zapłacisz i dlaczego warto pomyśleć o alternatywie!

Nadzieja w usługach?

Na tle sektorów produkcyjnych i logistycznych wyróżniają się branże usługowe. Sektor działalności finansowej i ubezpieczeniowej ocenia koniunkturę najbardziej korzystnie (plus 24,4), utrzymując się na poziomie zbliżonym do średniej długookresowej.

Nieznaczny, lecz systematyczny wzrost nastrojów odnotowują także firmy z sekcji zakwaterowanie i gastronomia, gdzie wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury osiągnął plus 0,7 w listopadzie (poprawa z minus 1,2 w październiku).

Może to świadczyć o wzroście konsumpcji prywatnej i większej aktywności w sektorze turystycznym i hotelarskim, który – po przejściu najtrudniejszych okresów – zaczyna stabilizować swoje przychody. Niemniej jednak, sektor ten jest również najbardziej pesymistyczny w kwestii inwestycji, gdyż 33,4 proc. firm spodziewa się spadku nakładów w 2025 roku.

Wskaźniki inwestycyjne. Dominacja stabilizacji i umiarkowany pesymizm

Ogólny obraz inwestycji w gospodarce na koniec 2025 roku jest ostrożny. Dominującą tendencją we wszystkich sektorach jest utrzymanie poziomu inwestycji, na co wskazuje od 44,3 proc. firm przetwórstwa przemysłowego do 63,4 proc. firm handlu hurtowego. To jednak oznacza stagnację, a nie tak bardzo potrzebny impuls rozwojowy.

Wskaźnik PMI powyżej oczekiwań analityków. Stała poprawa czy “sezonowy szum”? Zobacz!

Generalnie więcej firm spodziewa się spadku inwestycji niż ich wzrostu w odniesieniu do 2024 roku. Wzrostu nakładów inwestycyjnych spodziewa się jedynie od 11,3 proc. firm budowlanych do 23,5 proc. firm przetwórstwa przemysłowego.

Ta ostrożność jest kluczowym elementem opóźniającym oczekiwany boom gospodarczy. Ekonomiści Banku Pekao wskazywali, że oczekiwane przyspieszenie wzrostu PKB w 2025 i 2026 roku, które miało być napędzane inwestycjami, zostało ponownie “przesunięte w czasie”.

Ożywienie inwestycyjne, w szczególności publiczne, ma szansę na szczyt dynamiki dopiero w drugiej połowie 2026 roku, napędzane pełnym wykorzystaniem środków z KPO (w 2026 r. ma popłynąć ok. 65 mld zł z części dotacyjnej) i standardowego budżetu unijnego.

Dopiero ten silny impuls publiczny, szczególnie w budownictwie infrastrukturalnym, ma szansę pociągnąć za sobą inwestycje prywatne. Do tego czasu jednak, polska gospodarka pozostaje w fazie ostrożnej stabilizacji i mierzy się z pesymizmem inwestycyjnym przedsiębiorców.

źródło: GUS, PAP

Zobacz też