
Nowe oblicze inflacji. ING: wojna w Iranie kończy okres spokoju cenowego
Lutowy odczyt inflacji na poziomie 2,1% to już historia. Choć dane Głównego Urzędu Statystycznego za ubiegły miesiąc napawają optymizmem, eksperci banku ING ostrzegają, że marzec przyniesie gwałtowne odbicie. Powód jest jeden: geopolityczny wstrząs na Bliskim Wschodzie, który wywraca dotychczasowe prognozy do góry nogami.

Adam Antoniak, starszy ekonomista ING, wskazuje, że zablokowanie Cieśniny Ormuz oraz skokowy wzrost cen surowców energetycznych to potężne impulsy proinflacyjne. Według analiz banku, marcowy wskaźnik CPI może przebić barierę 3% rok do roku, co oznaczałoby koniec okresu stabilizacji w okolicach celu Narodowego Banku Polskiego.
Paliwa motorem marcowych wzrostów
Głównym winowajcą nadchodzącego skoku cen jest sytuacja na stacjach benzynowych. Średnie detaliczne ceny paliw w pierwszej połowie marca wystrzeliły o 15% w porównaniu do średniej z lutego.
Taka skala podwyżek ma bezpośrednie przełożenie na portfele Polaków:
- wkład paliw do CPI: Sam wzrost cen na stacjach może podbić główny wskaźnik inflacji o około 0,8 pkt proc.,
- efekty drugiej rundy- choć szok ma charakter podażowy, droższy transport niemal natychmiast przekłada się na ceny towarów na półkach sklepowych, co napędza oczekiwania inflacyjne konsumentów.
Polska na ścieżce wzrostu? Fitch podnosi prognozy, a RPP wybiera strategię
Rewizja prognoz: cel 2% poza zasięgiem?
Dynamiczna sytuacja w Zatoce Perskiej zmusiła ekonomistów ING do porzucenia wcześniejszych, optymistycznych założeń.
Prognoza średniorocznej inflacji, która wcześniej oscylowała wokół 2%, została podniesiona do 2,5%. Eksperci zaznaczają jednak, że ryzyko jest skierowane w górę – wszystko zależy od tego, jak długo potrwa konflikt i czy zablokowanie kluczowych szlaków handlowych okaże się trwałe.
Warto jednak zauważyć, że obecny szok energetyczny odbywa się w innych warunkach niż ten z 2022 roku. Skala wzrostów cen gazu jest obecnie mniejsza, a polska gospodarka znajduje się w innej fazie cyklu, co może nieco amortyzować uderzenie.
Koniec marzeń o tanim kredycie?
Zmiana perspektyw inflacyjnych kładzie się cieniem na planach Rady Polityki Pieniężnej. Zmiana nastrojów jest wyraźna.
- Tryb “wait and see”: według zapowiedzi, RPP prawdopodobnie wstrzyma się z jakimikolwiek ruchami w najbliższych miesiącach, obserwując trwałość bliskowschodniego konfliktu.
- Korekta planów obniżek: ING wycofuje się z prognozy spadku stóp do poziomu 3,25%. Scenariusz braku zmian do końca roku staje się obecnie najbardziej prawdopodobny.
- Nadzieja w lipcu: jedynie szybkie wygaszenie turbulencji i korzystna lipcowa projekcja NBP mogłyby otworzyć furtkę do symbolicznego cięcia o 25 pb w drugiej połowie roku.
Senat przyjął reformę PIP. To “rozwiązanie bardzo kompromisowe”?
Nowy koszyk inflacyjny GUS
Przy okazji danych inflacyjnych poznaliśmy nową strukturę wydatków Polaków (według klasyfikacji COICOP2018), która posłuży do obliczeń CPI w 2026 roku. GUS zaktualizował wagi poszczególnych kategorii:
- mieszkanie i energia – to obecnie największa pozycja w naszych wydatkach – jej znaczenie wzrosło do 20,35% (z 19,53%). To właśnie ta kategoria może najmocniej “rozbujać” inflację w obliczu kryzysu energetycznego,
- transport – mimo rosnących cen, jego udział w statystycznym koszyku spadł do 10,18% (z 11,07%),
- używki – mniejszą wagę przywiązujemy do alkoholu i tytoniu (spadek do 4,81%).
Mimo tych technicznych korekt, ekonomiści podkreślają, że zmiana wag nie wpłynęła istotnie na główny odczyt inflacji. Kluczowym wyzwaniem pozostaje nie statystyka, lecz realny koszt energii, który w lutym wzrósł o 4,3% rdr i w marcu z pewnością przyspieszy.

