Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Polska w cieniu “czarnego łabędzia”? NBP tnie stopy, a inflacja wraca do celu

Mimo narastających napięć na Bliskim Wschodzie i ryzyka globalnego szoku podażowego, polscy decydenci podjęli odważną decyzję. Rada Polityki Pieniężnej przerwała cykl pauzy i obniżyła stopy procentowe.

Źródło: Freepik, "X" PKO Research

Według analityków, inflacja w 2026 r. ustabilizuje się na poziomie 2,3 proc., a polskie PKB czeka solidne przyspieszenie.

Powrót do obniżek mimo wojny w Iranie

W marcu 2026 r. Rada Polityki Pieniężnej (RPP) zdecydowała się na ruch, którego wyczekiwali kredytobiorcy, ale który budził obawy części ekonomistów ze względu na sytuację w Iranie.

Stopa referencyjna NBP została obniżona o 25 punktów bazowych do poziomu 3,75 proc. Decyzja ta kończy okres wyczekiwania i – jak zauważają eksperci ING – wskazuje na dominację “gołębiego” nastawienia w Radzie, nawet w obliczu geopolitycznego wrzenia.

Komunikat po posiedzeniu Rady wybrzmiał nadzwyczaj łagodnie. RPP zwróciła uwagę na wyraźne spowolnienie dynamiki wynagrodzeń oraz dalszy spadek zatrudnienia, co ogranicza presję popytową. Co ciekawe, kwestia konfliktu na Bliskim Wschodzie i skoku cen surowców została potraktowana lakonicznie.

Eksperci ING określili tę sytuację mianem “czarnego łabędzia”, który jednak nie zdołał wypłoszyć zwolenników łagodzenia polityki pieniężnej.

Czeka nas globalna recesja? Cieśnina Ormuz to kluczowy szlak!

Stabilizacja w celu na horyzoncie?

Kluczowym argumentem za obniżką był opublikowany w piątek „Raport o inflacji”. Dokument ten kreśli znacznie korzystniejszy obraz procesów cenowych, niż zakładano jeszcze kilka miesięcy temu. Zgodnie z centralną ścieżką projekcji, dynamika cen ma kształtować się następująco:

  • koniec 2026 r.: 2,3 proc.,
  • koniec 2027 r.: 2,4 proc.,
  • koniec 2028 r.: 2,3 proc.

Analitycy NBP podkreślają, że już w IV kwartale 2025 r. inflacja CPI powinna obniżyć się do poziomu 2,5 proc. r/r, a w kolejnych latach utrzymać się w pasmie odchyleń od celu inflacyjnego.

Co będzie hamować wzrost cen? NBP wskazuje na słabnącą presję kosztową, niższą dynamikę płac oraz rosnącą konkurencję ze strony chińskich dostawców. Dodatkowo, poprawa podaży na rynkach rolnych ma przełożyć się na niższe ceny żywności.

RPP obniżyła stopy procentowe! Sprawdź, co przesądziło o tej decyzji

Warto jednak odnotować istotne zastrzeżenie prezesa NBP, Adama Glapińskiego. Podczas konferencji prasowej przyznał on, że ze względu na proces przygotowania raportu, projekcja nie uwzględnia skutków ataku USA i Izraela na Iran, co może stanowić istotne ryzyko dla aktualności tych prognoz w krótkim terminie.

Fundusze unijne i transformacja

Perspektywy wzrostu gospodarczego Polski rysują się optymistycznie, choć ich fundamentem będą przede wszystkim inwestycje publiczne i środki z Unii Europejskiej. NBP przewiduje, że po wzroście o 3,6 proc. w 2025 r., w 2026 r. dynamika krajowego PKB przyspieszy do 3,9 proc.

Głównym motorem napędowym ma być kumulacja absorpcji funduszy unijnych, w tym szczególnie tych z Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Analitycy oczekują niemal dwucyfrowego wzrostu nakładów brutto na środki trwałe. Inwestycje te będą koncentrować się na trzech strategicznych obszarach:

  • morska energetyka wiatrowa – do 2040 r. rozbudowa farm na Bałtyku ma pochłonąć 150 mld zł,
  • sieci przesyłowe – budowa i modernizacja infrastruktury w latach 2027-2036 to koszt rzędu 66 mld zł,
  • infrastruktura transportowa (CPK) – wydatki na komponent lotniczy i kolejowy Centralnego Portu Komunikacyjnego NBP szacuje na 132 mld zł.

Eksperci ostrzegają jednak, że po roku 2026 nastąpi spowolnienie do poziomu 2,9 proc., co będzie bezpośrednim efektem wygasania strumienia unijnych pieniędzy.

Cztery tygodnie do kryzysu? Gospodarka Europy pod presją konfliktu!

System ETS2 i polityka fiskalna

Mimo optymizmu, NBP identyfikuje nowe, długofalowe zagrożenia dla stabilności cen. Jednym z nich jest planowane na 2028 r. rozszerzenie unijnego systemu handlu emisjami (ETS2) na transport drogowy i budownictwo.

Analitycy wyliczyli konkretny wpływ tego mechanizmu na portfele Polaków:

“Gdyby założyć ich pełne przełożenie na ceny paliw, wówczas wzrost kosztów o każde 10 zł za tonę emisji CO2 przyczyniłby się do bezpośredniego podniesienia inflacji CPI o 0,07 pkt. proc.”

Dodatkowo, zwracają uwagę na niepewność wokół polityki fiskalnej rządu. Wysoki deficyt budżetowy może wymusić działania oszczędnościowe, które wpłyną na dynamikę popytu konsumpcyjnego.

Co dalej ze stopami?

Choć marcowa obniżka jest faktem, ekonomiści są podzieleni co do dalszych ruchów RPP. Eksperci PKO BP oceniają, że przy braku kolejnych szoków, stopa referencyjna może docelowo spaść do poziomu 3,50 proc., co byłoby spójne z projekcją pokazującą inflację stabilnie w celu.

Z kolei analitycy ING zachowują większą ostrożność. W ich ocenie przestrzeń do dalszych obniżek jest ograniczona.

“W naszej ocenie koniec obniżek stóp jest blisko. Gdyby okres podwyższonych cen ropy i gazu (wynikający z konfliktu w Iranie) się przedłużał, to stopa docelowa może w tym roku okazać się wyższa niż oczekiwane przez nas wcześniej 3,25%” – czytamy w raporcie ING.

Rynek pracy w kleszczach. Polacy spokojni mimo rekordowej stopy bezrobocia? Zobacz!

Wszystko wskazuje na to, że kolejne decyzje Rady będą podejmowane w trybie “data-dependent” – z miesiąca na miesiąc, w zależności od tego, jak bardzo geopolityczna burza na Bliskim Wschodzie uderzy w globalne łańcuchy dostaw energii. Na ten moment polska gospodarka zdaje się płynąć pod żaglami unijnych inwestycji, starając się ignorować nadciągające z oddali czarne chmury.

źródło: PAP, ING

Zobacz też