
Inflacja pod presją geopolityki. Banki prognozują powrót trendu wzrostowego
Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego za marzec 2026 r. potwierdziły wzrost wskaźnika CPI do poziomu 3,0 proc. w ujęciu rocznym. Choć wynik ten mieści się jeszcze w pasmie odchyleń od celu Narodowego Banku Polskiego, ekonomiści czołowych instytucji finansowych w Polsce – ING, PKO BP oraz Credit Agricole – są zgodni: przed nami miesiące podwyższonej presji cenowej.

Głównym winowajcą jest sytuacja na Bliskim Wschodzie, która uderzyła w rynek paliw, ale jej wtórne efekty mogą wkrótce przelać się na inne kategorie produktów i usług.
Paliwowy szok energetyczny
Marzec stał pod znakiem gwałtownych podwyżek na stacjach benzynowych, co bezpośrednio przełożyło się na ogólny wskaźnik inflacji. Ceny paliw wzrosły w ciągu zaledwie jednego miesiąca o 15,4 proc., co według analityków Credit Agricole podbiło roczną inflację o blisko 0,9 pkt. proc.
“Marcowe dane przedstawiają obraz sytuacji inflacyjnej na początku szoku energetycznego, więc widać w zasadzie tylko pierwszą reakcję rynku paliw. Nie obserwujemy jeszcze większego wpływu droższych surowców na inne ceny towarów i usług” – ocenia Adam Antoniak, ekonomista Banku ING.
Hamulcem dla jeszcze silniejszych wzrostów okazały się rządowe działania osłonowe w ramach programu “Ceny Paliw Niżej”. Dzięki czasowej obniżce VAT i akcyzy oraz wprowadzeniu cen maksymalnych, skala podwyżek została istotnie ograniczona.
Zapowiedź wzrostu cen w Polsce. Tylko jedna branża nie planuje podwyżek. Sprawdź!
Eksperci PKO BP sugerują nawet, że w kwietniu możemy zaobserwować minimalny spadek cen na stacjach, o ile sytuacja geopolityczna nie ulegnie dalszemu pogorszeniu.
Gdzie kryje się największe ryzyko?
Mimo że ceny żywności w marcu wyhamowały (wzrost o 2,1 proc. rdr wobec 2,4 proc. w lutym), co zawdzięczamy m.in. tańszym warzywom i nabiałowi, niepokój budzi inflacja bazowa. Szacuje się, że wzrosła ona do poziomu 2,6-2,7 proc. rdr.
Niepokojącym sygnałem jest drożejący sektor usług, gdzie dynamika sięgnęła 5 proc. Szczególną uwagę zwracają ceny turystyki zagranicznej, które skoczyły o 11,7 proc. rdr.
Rząd zapowiada korektę programu CPN? Minister energii otwiera dialog z branżą
Zdaniem analityków, jest to pierwszy sygnał “rozlewania się” wyższych kosztów transportu i paliwa lotniczego na portfele konsumentów. Credit Agricole przewiduje, że osłabienie złotego oraz rosnące koszty logistyki będą w najbliższych miesiącach podtrzymywać tę tendencję.
Scenariusze na przyszłość
Prognozy bankowe różnią się co do skali i tempa przyszłych wzrostów, ale wszystkie wskazują na trend zwyżkowy w drugiej połowie roku.
- Bank ING zakłada umiarkowany wzrost i stabilizację inflacji w okolicach 3,5 proc., pod warunkiem odblokowania Cieśniny Ormuz i deeskalacji napięć na linii USA-Iran.
- PKO BP przewiduje przejściowy wzrost CPI do poziomu 3,5 proc. w drugim kwartale, z szansą na powrót w okolice 3 proc. pod koniec roku, jeśli ceny ropy zaczną się normalizować.
- Credit Agricole przedstawia najbardziej pesymistyczny wariant, zakładając, że inflacja osiągnie lokalne maksimum na poziomie 4,1 proc. w grudniu 2026 r.
Według Jakuba Borowskiego, głównego ekonomisty Credit Agricole, interwencje rządu na rynku paliw “wypłaszczą” inflację, ale sprawią jednocześnie, że będzie ona utrzymywać się powyżej celu NBP aż do końca 2027 roku.
Co z kosztami kredytów? RPP przed trudnym wyborem
Mimo rosnącej inflacji, większość ekonomistów nie spodziewa się gwałtownych ruchów ze strony Rady Polityki Pieniężnej. Dominujący charakter podażowy obecnego szoku sprawia, że podwyżki stóp procentowych mogłyby być nieskuteczne w walce z cenami paliw, a jednocześnie szkodliwe dla gospodarki.
Kotecki z RPP: “Jedyną racjonalną strategią jest po prostu czekanie”
“Spodziewamy się, że do końca roku główna stopa NBP pozostanie na poziomie 3,75 proc. Rada wydaje się być bardziej skłonna do powrotu do obniżek stóp procentowych niż gotowa do ich podniesienia, gdy tylko sytuacja się ustabilizuje” – podsumowują analitycy ING.
Kluczowe dla dalszych decyzji pieniężnych będzie to, czy wysokie ceny energii trwale przełożą się na oczekiwania inflacyjne Polaków i czy wzrosty cen “rozleją się” na szerszy koszyk dóbr konsumpcyjnych. Na ten moment rynek obligacji i kurs złotego pozostają stabilne, co sugeruje, że inwestorzy wierzą w przejściowy charakter obecnych turbulencji.

