
Poprawa nastrojów na rynku pracy? To wciąż za mało
Wskaźnik Rynku Pracy, informujący z wyprzedzeniem o sytuacji na rynku pracy, w czerwcu spadł do 76,9 pkt. z 77,4 pkt. w maju – czytamy w raporcie BIEC. Autorzy raportu podkreślili, że tym roku WRP ma wyższą niż zwykle zmienność. Dlaczego?

„Wskaźnik Rynku Pracy (WRP), informujący z wyprzedzeniem o przyszłych zmianach wielkości bezrobocia, obniżył się w czerwcu o 0,5 punktu, niemal w całości niwelując wzrost odnotowany miesiąc wcześniej (0,7 punktu). W ostatnich miesiącach wskaźnik charakteryzował się stosunkowo dużą zmiennością jak na perspektywę miesięczną – od początku roku trzykrotnie spadał i dwukrotnie wzrastał. W efekcie jego wartość była w czerwcu o 0,3 punktu niższa niż w grudniu 2025 roku” – czytamy w raporcie Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych.
Dodano w im, że w maju stopa bezrobocia rejestrowanego spadła o 0,1 punktu procentowego i wyniosła 5,9 proc. To pierwszy raz w tym roku, kiedy bezrobocie rejestrowane spadło poniżej granicy 6 proc.
„Minął rok od wprowadzenia zmian legislacyjnych dotyczących funkcjonowania publicznych służb zatrudnienia (…). Oznacza to, że porównania międzyokresowe stają się obecnie bardziej miarodajne, choć na sytuację na rynku pracy nadal oddziałują zarówno uwarunkowania regulacyjne, jak i szereg innych czynników zewnętrznych. Aktualnie trzy składowe Wskaźnika Rynku Pracy sygnalizują wzrost jego wartości, a tym samym pogorszenie sytuacji na rynku pracy, podczas gdy pozostałe trzy działają w kierunku przeciwnym, zapowiadając spadek bezrobocia” – stwierdzili eksperci BIEC.
Jakie pozytywne sygnały płyną z rynku pracy?
Podkreślili, że najsilniejsze sygnały poprawy płyną z badań koniunktury GUS, zwłaszcza z deklaracji pracodawców dotyczących planowanych zmian zatrudnienia. Kolejnym źródłem optymizmu są także dane o liczbie nowo rejestrujących się bezrobotnych w powiatowych urzędach pracy.
„W maju w urzędach pracy zarejestrowało się o blisko 13 proc. mniej nowych bezrobotnych niż miesiąc wcześniej. Jest to niewątpliwie informacja pozytywna, sprzyjająca obniżaniu stopy bezrobocia. W porównaniu z majem ubiegłego roku napływ nowych bezrobotnych był niższy o 8,5 proc.” – czytamy w raporcie BIEC.
Oceniono w nim, że nadal utrzymuje się – widoczne od czasu pandemii COVID – niższy poziom odpływu z bezrobocia do zatrudnienia. Odpływ ten jest przeciętnie ok. dwukrotnie niższy niż przed dekadą.
“Od początku 2020 roku z rejestrów powiatowych urzędów pracy do zatrudnienia przechodzi miesięcznie około 60 tys. osób. Należy przy tym podkreślić, że skala ta nie jest wyłącznie efektem pośrednictwa pracy realizowanego przez urzędy pracy oraz ofert zgłaszanych do ich rejestrów. Dla porównania przeciętny miesięczny napływ do bezrobocia wynosi około 107 tys. osób, co oznacza, że odpływ do zatrudnienia stanowi średnio około 56 proc. tej wartości” – stwierdzono w raporcie.
“Należy przy tym pamiętać, że pracę podejmują również osoby zarejestrowane wcześniej, a nie tylko te, które zasiliły zasób bezrobotnych w danym miesiącu. Wskaźniki te świadczą o stosunkowo niewielkiej płynności zasobu bezrobotnych, choć dla pełniejszej oceny sytuacji powinny być analizowane także w odniesieniu do jego wielkości. W maju br. pracę podjęło niemal tyle samo osób co miesiąc wcześniej” – czytamy dalej.
Bezrobocie w maju poniżej 6%. Ekonomiści rekomendują ostrożność, dowiedz się więcej!
Niewielka poprawa nastrojów to za mało
Dodano w nim, że napływ ofert pracy do urzędów pracy pozostaje ograniczony. W maju do powiatowych urzędów pracy zgłoszono o 10 proc. mniej ofert niż miesiąc wcześniej. Oceniono, że obecnie proces poszukiwania pracowników i pracy przenosi się do Internetu, „przez co dane urzędowe w coraz mniejszym stopniu odzwierciedlają rzeczywistą skalę popytu na pracę”.
„Potwierdzają to wyniki Barometru Ofert Pracy, opracowywanego przez Katedrę Ekonomii i Finansów WSIiZ w Rzeszowie oraz Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych. W maju wskaźnik wzrósł po raz drugi z rzędu i trzeci od początku roku. Po kilku miesiącach stopniowego spadku, obserwowanego do lutego br., liczba publikowanych w Internecie ogłoszeń o zatrudnieniu powróciła do poziomu sprzed roku. Po wyeliminowaniu ofert o charakterze sezonowym wzrost liczby internetowych ogłoszeń o pracy odnotowano we wszystkich województwach. Jego skala była zbliżona zarówno w regionach o niskiej, jak i wysokiej stopie bezrobocia” – czytamy w raporcie.
Ekonomiści BIEC ocenili, że dane z badań koniunktury GUS wskazują na pewną poprawę nastrojów na rynku pracy, jednak „krótkookresowe wahania poszczególnych wskaźników nie pozwalają jeszcze na sformułowanie przekonujących wniosków o ukształtowaniu się nowej tendencji”. Przypomnieli, że w maju poprawiło się saldo odpowiedzi na pytanie dotyczące prognoz zmian zatrudnienia, choć nadal więcej przedsiębiorstw planuje redukcję zatrudnienia nad zwiększenie zatrudnienia.
Apokaliptyczna wizja “The Economist”. AI rozsadzi kontrakt społeczny? Sprawdź!
„Mniej optymistyczne sygnały płyną z ocen ogólnej sytuacji przedsiębiorstw. W maju saldo odpowiedzi dotyczących ogólnej kondycji firm pogorszyło się w ujęciu miesięcznym, zbliżając się do poziomu dwucyfrowego. Oznacza to, że mimo pewnej poprawy oczekiwań dotyczących zatrudnienia przedsiębiorcy nadal ostrożnie oceniają bieżącą sytuację ekonomiczną prowadzonych działalności” – napisali ekonomiści BIEC.
„Ponadto liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy po zwolnieniu z przyczyn leżących po stronie pracodawców wzrosła drugi miesiąc z rzędu, tym razem o 1 proc. Choć skala wzrostu pozostaje niewielka, kierunek zmian zasługuje na uwagę, gdyż grupa ta stanowi jeden z bardziej wrażliwych wskaźników kondycji przedsiębiorstw i sytuacji na rynku pracy” – napisali także.

