Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Bezrobocie w maju poniżej 6%. Ekonomiści rekomendują ostrożność

Na koniec maja w Urzędach Pracy zarejestrowanych było 915 tys. osób – podał Główny Urząd Statystyczny. To lepiej niż w kwietniu, gdzie liczba zarejestrowanych bezrobotnych wyniosła 934 tys. Jakie jeszcze informacje płyną z rynku pracy? Przed czym ostrzegają eksperci? Jakie zagrożenie niesie szybki rozwój sztucznej inteligencji?

Źródło: Commons Wikimedia, autor Henryk Borawski.

Stopa bezrobocia w maju wyniosła 5,9 proc. – podał Główny Urząd Statystyczny, zgodnie z rynkowymi oczekiwaniami. To minimalny spadek wobec kwietnia, gdzie wskaźnik wyniósł 6,0 proc. To też drugi raz z rzędu spadek po fali rosnącego bezrobocia od października 2025 r. do lutego 2026 r. W marcu wskaźnik był na takim s?amym poziomie jak miesiąc wcześniej (6,1).

Liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych wyniosła 81,6 tys. wobec 89,3 tys. miesiąc wcześniej. W Urzędach Pracy było ogółem mniej osób bez pracy o 18,4 tys. w porównaniu z kwietniem. To może być dobry sygnał, choć ekonomiści na razie sugerują ostrożne podchodzenie do danych rynkowych ze względu na konsekwencje wojny w Iranie, presję kosztową i rosnące wyzwania polskich przedsiębiorców.

Jednocześnie zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw spada, w maju zmalało o 0,9 proc. rok do roku i o 0,1 proc. wobec kwietnia. Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w maju 2026 r. wzrosło o 5,8 proc. rdr i spadło o 3,8 proc. mdm – podał w poniedziałek Główny Urząd Statystyczny. Wskazuje to na stopniowe schłodzenie popytu na pracę.

W komentarzu do danych ekonomistów ING Bank czytamy, że w ciągu miesiąca liczba etatów zmniejszyła się o 9 tys., a w ciągu ostatnich 12 miesięcy ubyło 56 tys. etatów, w tym 32 tys. etatów w przetwórstwie. 

“Dane wskazują na brak efektów drugiej rundy po szoku naftowym oraz słabnącą presję inflacyjną ze strony rynku pracy. Dane te są spójne z naszą prognozą, wskazującą na wzrost płac w przedsiębiorstwach na poziomie 6,0% w całym 2026 roku oraz na niezmienny poziom stóp NBP w bieżącym roku” – komentują ekonomiści ING.

Jakie bariery utrudniały działalność w maju?

Warto zaznaczyć też, że choć według wyników badania popytu na pracę w I kwartale 2026 roku powstał mniej miejsc pracy niż przed rokiem, to jednocześnie mniej stanowisk zlikwidowano. Potwierdzałoby to różne badania rynkowe, które mówią o ostrożności rekrutacyjnej pracodawców przy jednoczesnej chęci zachowania obecnego poziomu zatrudnienia. Między innymi Polski Instytut Ekonomiczny poinformował w maju, że 80% badanych firm nie chce rekrutować.

“W maju główną barierą utrudniającą działalność są koszty pracownicze, na które wskazuje prawie 2/3 firm. Ponad 60 proc. skarży się na niepewność sytuacji gospodarczej, a 54 proc. na rosnące ceny energii” – ocenili ekonomiści.

“Nieco mniej niż połowa narzeka na zatory płatnicze i niedostępność pracowników, najrzadziej wymienianymi barierami pozostają koszty finansowania i niedostępność pracowników” – dodano.

Zatory płatnicze hamują branżę rolno-spożywczą. Prowadzenie działalności coraz trudniejsze, dowiedz się więcej!

Stopa bezrobocia spadła w 280 powiatach

Wcześniej pisaliśmy na 26.piętrze, że według wstępnych danych resortu, stopa bezrobocia kształtowała się w przedziale od 3,8 proc. w województwie wielkopolskim do 9,4 proc. w warmińsko-mazurskim. Najniższy poziom bezrobocia odnotowano w powiecie poznańskim (1,4 proc.), w Poznaniu (1,6 proc.) oraz Warszawie (1,7 proc.) i powiecie kępińskim w woj. wielkopolskim (1,7 proc.). Resort zwrócił uwagę, że sytuacja polepsza się w wielu powiatach – stopa bezrobocia spadła w 280 z nich.

Resort przypomniał, że w kwietniu 2026 r. stopa bezrobocia według metodologii Eurostatu wyniosła 3 proc., co oznacza, że Polska aktualnie plasuje się na drugim miejscu w UE pod względem najniższego bezrobocia, zaraz po Bułgarii.

Jednocześnie średnia stopa bezrobocia według metodologii Eurostatu pozostała na poziomie 6 proc. w Unii Europejskiej i wzrosła do 6,3 proc. w strefie euro.

„Wyniki Polski pozostają więc wyraźnie lepsze od unijnej średniej” – podkreśliło ministerstwo pracy.

Rewolucja w PPK? Na stole “bonus za lojalność” i wyższe limity wpłat, dowiedz się więcej!

Po roku wreszcie rynek pracy przestał się kurczyć

Z drugiej strony w maju po raz pierwszy od roku polski rynek rekrutacyjny przestał się kurczyć. W maju 2026 roku na największych portalach rekrutacyjnych w Polsce opublikowano 267,2 tys. nowych ofert pracy – czytamy w raporcie “Oferty pracy w Polsce” opracowanym przez Grant Thornton. W maju 2025 roku liczba ogłoszeń była taka sama co oznacza, że dynamika rok do roku wzrosła do zera po 12 miesiącach ujemnych wartości.

Jednak w ocenie ekonomisty Macieja Michalewskiego to sygnał o kruchej stabilizacji, a nie wyraźna ulga odbicia rynku. Z powodu pogarszających się warunków globalnych ekspert sugerował ostrożne podchodzenie do majowego odczytu.

“Zerowa dynamika roczna to po roku spadków wyraźna ulga, ale nie mylmy powrotu do punktu wyjścia ze zdrowiem rynku. Moim zdaniem, ta stabilizacja jest krucha, bo tło globalne się pogarsza, a nie poprawia. Wojna z Iranem i zamknięcie cieśniny Ormuz podbiły ceny ropy, więc kapitał znów drożeje, gdy Europejski Bank Centralny pierwszy raz od 2023 roku podniósł stopy, a Fed trzyma je wysoko przy uporczywej inflacji” – komentuje dane Maciej Michalewski, CEO Element System Rekrutacyjny.

“W USA zatrudnienie zaskakuje na plus, ale zapowiedzi zwolnień w maju były najwyższe od 2020 roku, a głównym powodem cięć od trzech miesięcy pozostaje sztuczna inteligencja wypierająca juniorów. Niemiecka motoryzacja, nasz kluczowy odbiorca, wciąż tkwi pod kreską. Dlatego nasze odbicie czytam jako echo zamrożonego świata, w którym wakatów bywa sporo, a realnych rekrutacji wciąż mało” – dodaje ekspert.

Rewolucja w B2B i umowach cywilnoprawnych. Jak uchronić się przed reformą PIP? Sprawdź!

Pracodawcy jedynie wymieniają pracowników?

Dodatkowo Barometr Ofert Pracy, wskazujący na zmiany liczby ogłoszeń o zatrudnieniu, w maju wzrósł o 4,7 pkt. – wynika z raportu przygotowanego przez Katedrę Ekonomii i Finansów WSIiZ w Rzeszowie oraz BIEC. Najwięcej nowych wakatów w skali miesiąca przybyło w woj. podkarpackim, lubuskim oraz podlaskim – czytamy w raporcie. Jednak i w tym przypadku autorzy zalecają ostrożność w interpretacji danych.

„Zegar rynku ofert pracy, opierający się na zmianach bezrobocia i wakatów pozostaje w ćwiartce reprezentującej dekoniunkturę na rynku, choć zbliża się do części wskazującej na ożywienie. Podobne wzrosty były już widoczne w ubiegłych latach i dodatnie tempo zmian nie zawsze okazało się trwałe” – wskazali eksperci z BIEC i WSIiZ.

„Dodatkowo biorąc pod uwagę tendencje z ostatnich kilku lat, nie obserwujemy jeszcze wyraźnego wzrostowego trendu, a jedynie wzrost do poziomu sprzed roku. Niewielki wzrost liczby wakatów na tle wzrostu bezrobocia może również wskazywać na to, że pracodawcy nie powiększają zasobów kadrowych, a jedynie wymieniają pracowników” – dodano.

Bilans rewolucji AI. Polska może zyskać 12 proc. PKB, ale nie obejdzie się bez wstrząsu, dowiedz się więcej!

Technologia namiesza na rynku pracy szybciej niż myślimy?

Do tej pory do obaw pracowników oto, że sztuczna inteligencja zabierze im miejsca pracy podchodzono z rezerwą. Wspominano, że pracownicy fizyczni są bezpieczni, że tranformacja rynku pracy zajmie jeszcze lata czy też przypominano, że powstaną nowe miejsca pracy.

Jak podaje Bankier, szef jednej z największych chińskich grup e-commerce (JD.com) Richard Liu oświadczył, że zwolnią 700 tys. kurierów, a ich miejsce zajmą roboty.

– Roboty będą dostarczać paczki. Prędzej czy później nadejdzie dzień, w którym kurierzy zasadniczo nie będą już potrzebni – zapowiedział Richard Liu w Pekinie. Nawet jeśli kurierów masowo nie zastąpią roboty, to wysoce prawdobodobne, że zrobią to drony. Tak czy siak technologia wygra. I choć ludzie dalej będą potrzebni do nadzoru technologii, nie oszukujmy się, nowa liczba stanowisk pracy nie będzie równa liczbie zatrudnianych kurierów.

Już w przeciągu kilku lat sztuczna inteligencja może doprowadzić do masowego znikania miejsc pracy i przekształcenia całego modelu gospodarczego – uważa duński przedsiębiorca i inwestor Lars Seier Christensen, współtwórca Saxo Banku.Niestety nie jest to odosobniony głos, podobnego zdania jest Martin Ford, amerykański futurolog oraz ekspert w dziedzinie wpływu AI i automatyzacji na gospodarkę. 

“W dłuższej perspektywie nieuchronnie znajdziemy się w sytuacji, w której znacząca część społeczeństwa nie będzie w stanie znaleźć tradycyjnej pracy” – mówi futurolog.

Wzrost ofert pracy to jeszcze nie sukces? Jak technologia i geopolityka wpływają na rynek pracy? Sprawdź!

Na naszych oczach zmienia się świat, jaki znamy

O ile pojedyncze przypadki zastępowania pracowników technologią jeszcze nie tworzą katastrofy, o tyle takie działania na skalę masową mogą zburzyć kapitalizm, jaki znamy. Bo choć firmy zaoszczędzą na kosztach pracowniczych, to coraz mniej osób będzie stać na zakup produktów i usług, czyli spadnie liczba klientów. A to raczej nie jest efektem pożądanym przez jakąkolwiek firmę.

Tempo rozwoju sztucznej inteligencji powoduje przyspieszenie tempa zmian na rynku pracy, co w dalszej konsekwencji przyniesie zmiany gospodarcze. Zdaniem Martina Forda wciąż za mało się o tym mówi, a to teraz jest najlepszy czas na szukanie odpowiednich rozwiązań.

“Obawiam się, że to może nastąpić bardzo gwałtownie i spowodować destabilizację. Zbyt mało osób o tym rozmawia. Jeśli nie potraktujemy tego poważnie, możemy obudzić się w środku kryzysu i próbować improwizować rozwiązania już w trakcie” – ostrzega futurolog.

Ekspert zaznacza też, że z ekonomicznego punktu widzenia nie miałoby sensu wdrażanie narzędzi opartych o AI, gdyby w miejsce zwolnień powstało tyle samo nowych miejsc pracy. Zdaniem Forda potrzebni będą specjaliści od AI, inżynierowie robotyki czy osoby odpowiedzialne za budowę i utrzymanie nowych systemów. Jednak czy każdy realnie będzie mógł się przekwalifikować? W grę wchodzą pieniądze, ale też indywidualne predyspozycje i umiejętności. Nie każdy człowiek jest stworzony do bycia inżynierem czy ekspertem od AI.

Rewolucja, którą niesie rozwój sztucznej inteligencji i robotów, nie jest już tylko odległym scenariuszem rodem z filmów czy literatury science fiction. Dzieje się tu i teraz, na naszych oczach. Pozostaje pytanie – co z nią zrobimy? To wyzwanie, które dotyczy każdego z nas, zarówno na poziomie indywidualnym, jak i społecznym.

Źródła: GUS, GUS, 26.piętro, BIEC, ING, Puls Biznesu, Puls Biznesu

Zobacz też