
Przełom na Bliskim Wschodzie. Rozejm otwiera Cieśninę Ormuz i chłodzi ceny paliw
Po 38 dniach intensywnego konfliktu zbrojnego, który postawił światową gospodarkę na krawędzi kryzysu energetycznego, nadeszła oczekiwana deeskalacja. Ogłoszenie dwutygodniowego zawieszenia broni między USA i Izraelem a Iranem wywołało natychmiastową reakcję na rynkach surowcowych i giełdach. Dla Polski oznacza to realną perspektywę spadków cen na stacjach paliw oraz oddalenie widma drastycznych podwyżek cen żywności.

Decydującym momentem okazała się środa, kiedy prezydent USA Donald Trump ogłosił przyjęcie propozycji rozejmu. Kluczowym warunkiem porozumienia jest natychmiastowe przywrócenie ruchu w Cieśninie Ormuz – strategicznym gardle światowego handlu, przez które przed konfliktem przepływało 20% globalnej podaży ropy. Od czasu jej zablokowania przez Teheran, transport tym szlakiem spadł o ponad 90%, co wywołało panikę cenową.
Rynek ropy w dół: oddech dla kierowców
Reakcja giełd surowcowych na wieści o deeskalacji była gwałtowna. Ceny ropy spadły o ponad 16% w ciągu jednej doby:
- ropa Brent – spadła do poziomu ok. 92 USD za baryłkę,
- ropa WTI – potaniała do niespełna 94 USD za baryłkę.
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański potwierdził, że te spadki będą miały bezpośrednie przełożenie na polskie stacje paliw, choć zaznaczył, że proces ten zajmie kilka dni. Wynika to z naturalnej bezwładności łańcucha dostaw: od obniżek na giełdach, przez ceny hurtowe, aż po pylon na stacji.
Warto przypomnieć, że od wtorku w Polsce obowiązują już ceny maksymalne (m.in. 6,16 zł za litr Pb95), które były wprowadzone jako mechanizm obronny przed wojenną drożyzną. Resort finansów analizuje obecnie, czy w obliczu spadków rynkowych konieczne będzie przedłużenie rozporządzeń obniżających VAT i akcyzę (obowiązujących odpowiednio do końca i połowy kwietnia).
Znamy oficjalne ceny maksymalne. Tyle zapłacisz za benzynę i olej!
Giełda w Warszawie: Orlen traci, KGHM liderem wzrostów
Warszawski parkiet zareagował na rozejm z optymizmem. Indeksy WIG oraz WIG20 zyskały po około 3%. Sytuacja poszczególnych spółek była jednak zróżnicowana.
- KGHM (+9%): stał się liderem wzrostów, korzystając na poprawie nastrojów globalnych.
- Orlen (-6%): akcje paliwowego giganta taniały w reakcji na spadające marże rafineryjne i zapowiedź wprowadzenia podatku od nadmiarowych zysków (tzw. windfall tax). Minister Domański zapowiedział, że ustawa w tej sprawie będzie gotowa jeszcze w tym miesiącu.
- Sektor bankowy: PKO BP, mBank i Santander zyskały po 5-6%
Rynek nawozów pod lupą
Choć uwaga opinii publicznej skupia się na paliwach, analitycy PKO BP wskazują na inny, krytyczny aspekt konfliktu: rynek nawozów. Kraje Zatoki Perskiej są kluczowymi dostawcami gazu, amoniaku i nafty, niezbędnych do produkcji rolnej.
Zablokowanie Cieśniny Ormuz już doprowadziło do ograniczenia produkcji w zakładach nawozowych, głównie w Azji. Europa, choć mniej narażona na fizyczne braki, odczuła silny impuls cenowy.
Według ekspertów, jeśli rozejm trwale zakończy walki do maja, globalny rynek zdoła wrócić do równowagi bez długofalowych szkód dla cen płodów rolnych. Gdyby jednak konflikt się przedłużył, koszty nawozów mogłyby rosnąć szybciej niż ceny gazu, co uderzyłoby bezpośrednio w koszty produkcji żywności w Polsce.
Fiskus dociska “spalinówki”. Zobacz, jak nowe limity amortyzacji uderzają w przedsiębiorców!
Dyplomatyczna gra o Cieśninę Ormuz
Mimo ogłoszenia “zwycięstwa” przez Biały Dom, sytuacja dyplomatyczna pozostaje skomplikowana. Pod przewodnictwem Francji formuje się misja około 15 państw, która ma zabezpieczyć swobodę żeglugi w cieśninie.
Pojawiają się jednak rozbieżności w interpretacji rozejmu:
- USA ogłaszają “pełne i natychmiastowe otwarcie” szlaku,
- Iran twierdzi, że zachowuje kontrolę nad cieśniną, a transport będzie możliwy jedynie “w koordynacji z irańskimi siłami zbrojnymi”,
- Istnieją doniesienia, że za przepływ statków będą pobierane dodatkowe opłaty przez Iran i Oman.
Kluczową kwestią pozostaje irański program nuklearny. Podczas gdy Teheran twierdzi, że USA zaakceptowały jego prawo do wzbogacania uranu, administracja Trumpa nazywa te doniesienia “oszustwem”. Najbliższe dwa tygodnie zawieszenia broni będą testem dla trwałości tego kruchego pokoju i realnego wpływu dyplomacji na stabilizację światowej gospodarki.

