
Rynek pracy w górę, ale bez nadmiernego optymizmu. Rośnie liczba ofert w internecie
Polski rynek pracy wysyła pozytywne sygnały. Czerwiec 2026 roku przyniósł wzrost liczby ogłoszeń o zatrudnieniu publikowanych w sieci. Choć po ubiegłorocznych spadkach widać wyraźne ożywienie, to eksperci tonują nastroje. Ich zdaniem brakuje na razie solidnych fundamentów, które gwarantowałyby, że ten wzrostowy trend utrzyma się w długiej perspektywie.

Według Barometru Ofert Pracy – wskaźnika przygotowanego wspólnie przez Katedrę Ekonomii i Finansów WSIiZ w Rzeszowie oraz Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC).
W czerwcu wartość Barometru osiągnęła 261,1 pkt., co oznacza wzrost o 2,9 pkt. w porównaniu do maja (kiedy odczyt wyniósł 258,2 pkt.). Po trudnym ubiegłym roku, pierwsze półrocze 2026 roku upływa pod znakiem systematycznej odbudowy liczby wakatów – jedynym miesiącem, w którym odnotowano drobne cofnięcie, był marzec.
Co ciekawe, zapotrzebowanie na nowych pracowników rośnie niemal w całym kraju, bez względu na lokalną sytuację gospodarczą. Wzrost liczby ofert (po wyłączeniu prac sezonowych) odnotowano w zdecydowanej większości regionów.
Największe przyrosty ofert zaobserwowano w woj. lubelskim, opolskim oraz śląskim. Spadki natomiast odnotowano w woj. warmińsko-mazurskim oraz zachodniopomorskim.
Inżynierowie i budowlańcy poszukiwani
Sytuacja na rynku pracy jest mocno zróżnicowana w zależności od branży i wymaganych kwalifikacji. Pracodawcy najchętniej otwierają rekrutacje na stanowiska techniczne i logistyczne, podczas gdy sektory kreatywne i biurowe wciąż borykają się z zastojem.
W sektor nauk ścisłych i inżynieryjnych czerwiec przyniósł wzrosty w większości analizowanych obszarów. Pracodawcy najaktywniej poszukiwali specjalistów z trzech dziedzin:
- budownictwa,
- inżynierii (różnych specjalizacji),
- programowania i szeroko pojętego IT.
Większość zawodów usługowych zanotowała przyrosty ofert, a niekwestionowanym liderem okazała się logistyka. Branża ta notuje wyraźne odbicie już od grudnia zeszłego roku. Warto jednak pamiętać, że z powodu drastycznych cięć w poprzednich latach, baza wyjściowa była bardzo niska – dlatego mimo wzrostów, ogólna liczba ofert dla logistyków wciąż pozostaje skromna. Na drugim biegunie znajduje się branża medialna, w której utrzymuje się silny, wieloletni trend spadkowy.
W segmencie nauk społecznych, prawa i administracji obserwowano sporą zmienność. Szczęście mieli prawnicy, finansiści oraz specjaliści ds. zakupów – tu ofert przybyło najwięcej. Z kolei silne spadki zapotrzebowania dotknęły branżę nieruchomości, grafików oraz marketingowców.
Bilans płatniczy Polski pod lupą. Deficyt pod kontrolą, a złoty może spać spokojnie?
Dlaczego firmy boją się planować na zapas?
Mimo że internetowe portale rekrutacyjne tętnią życiem, pracodawcy wykazują dużą powściągliwość w długoterminowym planowaniu zatrudnienia. Istnieje kilka barier, które skutecznie hamują optymizm przedsiębiorców i ograniczają ich chęć do otwierania nowych, kapitałochłonnych projektów.
“Podwyższone bezrobocie, doniesienia medialne o zwolnieniach grupowych oraz utrzymująca się słaba koniunktura gospodarcza tworzą warunki niesprzyjające długoterminowemu planowaniu zwiększania zatrudniania. Dodatkowo sytuacja geopolityczna na Bliskim Wschodzie i ryzyko kolejnych zawirowań na rynkach surowców energetycznych nie napawają optymizmem. Co ważne, nie jest to specyfika wyłącznie polska – bardzo podobne, ostrożne nastroje panują obecnie w innych krajach Unii Europejskiej oraz w Stanach Zjednoczonych” – czytamy w raporcie.
Potwierdzają to również twarde dane z urzędów pracy. Stopa bezrobocia rejestrowanego (po odliczeniu czynnika sezonowego) utrzymała się w maju na poziomie 6,0%. Choć to wynik niski zarówno w ujęciu historycznym, jak i na tle innych krajów UE, to jest on aż o 1 punkt procentowy wyższy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Wszystko to sprawia, że obecne ożywienie na rynku pracy należy na razie traktować z dużą dawką ostrożności.

