
To nie koniec, a początek deregulacji? Brzoska ocenia polskie realia biznesowe
Rafał Brzoska, założyciel InPostu i pełnomocnik przedsiębiorców ds. deregulacji, w wywiadzie dla Business Insider podzielił się swoimi przemyśleniami dotyczącymi stanu polskiej gospodarki oraz perspektywami dla biznesu. Jest lepiej, ale wciąż mamy sporo do nadrobienia. Deregulacja i dialog społeczny postępują, ale w tym samym czasie mamy do czynienia z zastojem inwestycji oraz znacząco rosnącym długiem publicznym.

Niepewna sytuacja gospodarcza i prawna działa na niekorzyść prowadzenia działalności w Polsce. Jeżeli utrzyma się przez dłuższy czas, to nasze biznesy zaczną uciekać do innych państw, gdzie realnie osiągną stabilne perspektywy rozwoju, ostrzega prezes InPostu.
Akcja deregulacja
“Po raz pierwszy to nie strona rządowo-polityczna robiła deregulację, ale zaprosiła do tego stronę społeczną. I to nie tylko przedsiębiorców, ale setki ekspertów, którzy pro bono, w ramach trzydziestu kilku zespołów tematycznych, przygotowali prawie pięćset propozycji deregulacyjnych” – komentował Brzoska.
Przypomnijmy, że “Rządowy Zespół ds. Deregulacji” został powołany na mocy uchwały Rady Ministrów z 5 marca 2025 roku. Jego celem jest identyfikowanie barier prawnych rozwoju przedsiębiorczości i formułowanie propozycji, które zlikwidują lub ograniczą wpływ wspomnianych barier.
“Z których [propozycji deregulacyjnych] ponad 174 zostało już albo zostało wdrożonych, w czy to wersji ustawy podpisanej przez prezydenta, albo lada moment na biurko prezydenta trafi. Pozostało jeszcze kilkaset, więc trzymam kciuki aby jak najwięcej ujrzało światło dzienne i zostało wdrożone” – dodaje.
Na stronie inicjatywy “SprawdzaMY” przeczytamy, że na ten moment 456 projektów zostało przekazane stronie rządowej, z czego 260 zostało zaakceptowane lub są w fazie wstępnej analizy. 75 z nich weszło do obiegu prawnego w formie ustaw lub rozporządzeń, a 121 zostało wycofane lub odrzucone.
Deregulacja 2.0. Zobacz, czy rząd szykuje legislacyjne trzęsienie ziemi?
Jak deregulacje oceniają inni przedsiębiorcy?
Póki co przedsiębiorcy podchodzą do kwestii deregulacji z dystansem. Nikt nie zaprzecza, jest to kierunek jak najbardziej pożądany, ale większość przeprowadzonych do tej pory zmian to “drobne uproszczenia, na pewno ważne, ale nie rewolucyjne” – ocenia Jakub Bińkowski, przedstawiciel Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.
Do jednoznacznych sukcesów inicjatywy należy ograniczenie “papierologii” i podniesienie limitu zwolnienia z VAT, a także zmniejszenie częstotliwości kontroli w firmach, elektroniczne doręczanie załączników do decyzji administracyjnych i zdalne rozprawy przed Krajową Izbą Odwoławczą.
Bińkowski podkreślał również, że bardzo istotne jest wprowadzenie domniemania niewinności podatnika. “To oznacza, że w postępowaniu podatkowym niedające się usunąć wątpliwości będą rozstrzygane na korzyść prowadzącego działalność gospodarczą” – wyjaśniał dyrektor departamentu analiz i legislacji Pracodawców PR Piotr Rogowiecki.
Wielu przedsiębiorców podkreśla, że wielkie zmiany jeszcze przed nami. Niezmiennie mamy do czynienia ze zjawiskiem “gold platingu”, czyli tworzenia bardziej rygorystycznych przepisów, niż wynika to z dyrektyw unijnych. Pozytywnym symptomem jest fakt, że liczba nowelizacji z roku na rok spada: o ile w 2022 r. było to niemal 200 ustaw, to w 2023 już tylko 138, a w 2024 r., ok. 100 – informował Piotr Rogowiecki.
Dalej żyjemy jednak w realiach chaosu regulacyjnego – najczęściej przytaczanym przykładem tego zjawiska w wydaniu aktualnych rządzących, jest projekt nowelizacji ustawy antytytoniowej zakazującej m.in. sprzedaży smakowych woreczków tytoniowych i jednorazowych e-papierosów. “Mamy do czynienia z idącym w poprzek wysiłków deregulacyjnych chaosem legislacyjnym, którego ofiarami padają przedsiębiorcy” – Jakub Bińskowski.
Szczególnie martwiące, w kontekście działań na rzecz deregulacji, są wyniki badania “”Wprost”. Łącznie 60 proc. przedsiębiorców ocenia swoje relacje z państwem jako “średnie, kiepskie i bardzo złe”.
Czy dzisiaj łatwiej robić biznes w Polsce?
Rafał Brzoska został zapytany o to, czy deregulacja oraz inne czynniki gospodarcze pozytywnie wpłynęły na prowadzenie biznesu w ciągu ostatnich dwóch lat.
“Myślę, że jest to pytanie na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi. W niektórych branżach jest prościej, a w wielu trudniej. I to nie zawsze z powodów wewnętrznych, ale często wynika to z czynników zewnętrznych, na które nie mamy wpływu” – przekonuje prezes InPostu.
Przykładem takiego wpływu jest polityka celna, która dla jednych branż stanowi realne zagrożenie (motoryzacja i części samochodowe), a dla innych pozostaje głównie neutralna. Podobnie jak w przypadku pandemii, która stanowiła duże wyzwanie dla sektora HoReCa, ale wielką szansę dla e-commerce.
Innym problemem, który dalej spędza sen z powiek przedsiębiorców, pozostają wysokie koszty prowadzenia działalności. Zagraniczne firmy i spółki kapitałowe często mogą liczyć na lepsze warunki, niż ich polskie odpowiedniki, między innymi przez specyficzną strukturę wykazywania dochodów. Brzoska zapowiada, że “w ramach izb skarbowych powstaje nowa komórka, która ma się tym transfer pricingiem zająć”, czas pokaże czy skutecznie.
“Powinniśmy wspierać swoje firmy, które mają odwagę ryzykować własny kapitał. Polska powinna być dla nich »safe haven« — miejscem, w którym mogą spać spokojnie, a nie być traktowani jak wróg państwa” – dodaje.
Rozmówcy zwrócili również uwagę na kwestię wpływu realiów gospodarczych na perspektywy działania biznesu.
Bilans mieszany nie zachęca
Z jednej strony coraz bardziej zbliżamy się do celu inflacyjnego NBP, pozostajemy “zieloną wyspą” europejskiego PKB, z drugiej inwestycje są na mocno niesatysfakcjonującym poziomie, a zadłużenie państwa rośnie w tempie ekspresowym. Mieszany bilans nie działa pozytywnie na realia prowadzenia biznesu i podważa zaufanie przedsiębiorców do państwa.
“Każdy biznes, który się zbyt szybko zadłuża i liczy na tani koszt pożyczonego pieniądza, jest bardzo ryzykowny. Budżet państwa to trochę jak biznes — rosnący dług to najbardziej niepokojący sygnał” – ostrzega Brzoska.
Polska w gronie G20? Międzynarodowy Fundusz Walutowy o naszej gospodarce
Z perspektywy dalszego rozwoju, szczególnie martwiący jest poziom inwestycji. Z roku na rok inwestujemy coraz mniej i pozostajemy na poziomie o 3,8 pkt proc. niższym, niż średnia europejska. “W zestawieniu 27 krajów UE Polska ląduje na 25 pozycji pod względem udziału inwestycji w PKB” – komentowali rozmówcy.

“Ponoć wydajemy 6 mld zł na ekspansję zagraniczną polskich firm. Nie wiem, które firmy otrzymują te pieniądze. Moi rozmówcy — czołowi przedsiębiorcy — też nie wiedzą” – informował szef InPostu.
Średnie firmy gotowe na kolejny krok? Zobacz, czy znajdujemy się w punkcie przesilenia
Perspektywa na przyszłość
Przekazana do konsultacji społecznych “Strategia Rozwoju Polski do 2035 r.” ma rozwiązać część wspomnianych przez Rafała Brzoskę problemów. Możemy spodziewać się działań na rzecz: zwiększenia podaży pracy, wzrostu innowacyjności, redukcji emisyjności. Głównym celem jest stworzenie idealnego układu dla konkurencyjnej gospodarki, która będzie również spełniać zagadnienia spójności społecznej.
Zapowiedziano również restrukturyzację gospodarki na wzór naszych bardziej rozwiniętych sąsiadów. Rządzący chcą przejść z udziału w globalnym handlu, głównie poprzez dobra o niskim i średnim poziomie zaawansowania technologicznego oraz tanią pracę, do wytwarzania wysoko zaawansowanych dóbr i usług. Jest to jednak plan na najbliższą dekadę, a nie kolejne dwa lata.
Według prezesa InPostu powinniśmy skupić się na tym “kogo zdopingować do tego, aby produktywność, efektywność biznesowa Polsce [rosła], aby [kreować] kompetencje nie tylko oparte na taniej pracy, ale właśnie wydajności i otworzeniu rynku zagranicznego dla polskich firm”. Dzięki temu uda się stworzyć model gospodarczy bazujący na realnie opłacalnej działalności naszych przedsiębiorstw, które pozostają głównym “motorem napędowym” PKB.
źródło: Business Insider, Bankier, Bank.pl, Gov, PAP

