
Między “perełkami” a profesjonalizacją. Czy Vinted Pro zmieni zasady gry w Polsce?
Platforma Vinted przeszła w ostatnich latach długą drogę – od niszowej aplikacji do wymiany ubrań, po potężny ekosystem e-commerce, który w 2025 roku stał się dla Polaków pełnoprawnym kanałem zakupowym. Jednak nad społecznością C2C (konsument-konsument) wisi widmo wielkiej zmiany…

Vinted Pro – choć oficjalnego harmonogramu wciąż brak, sygnały płynące z Zachodu i testy na żywym organizmie budzą u polskich użytkowników zarówno nadzieję, jak i lęk przed powtórką “scenariusza Allegro”.
Rok 2025 był dla Vinted przełomowy. Dane pokazują, że second-hand przestał być jedynie tanią alternatywą, a stał się wyborem ekonomicznym. Dziś na platformie szukamy już nie tylko jeansów vintage, ale i najnowszych smartfonów, sprzętu AGD czy przedmiotów kolekcjonerskich.
Profesjonaliści u bram
W krajach takich jak Francja, Włochy, Niemcy czy Wielka Brytania, Vinted Pro jest już standardem. To usługa dedykowana wyłącznie zarejestrowanym przedsiębiorcom, która pozwala im na legalną, masową sprzedaż towarów.
W Polsce sytuacja jest obecnie inna – platforma deklaruje orientację na model C2C, jednak polscy sprzedawcy coraz częściej zauważają na swoich kontach komunikaty o prowadzonych testach nowej funkcjonalności.
Magdalena Szlaz, Communication & PR Manager w Vinted, ucina na razie spekulacje:
“Z uwagi na to, że Vinted pozostaje platformą zorientowaną na C2C, nie mamy obecnie potwierdzonego harmonogramu rozszerzenia opcji Vinted Pro na polskim rynku”.
Zarabiasz w ten sposób? Kontrole skarbowe nie tylko na Vinted i OLX!
Mimo braku oficjalnej daty, doświadczenia z rynków zagranicznych sugerują, że profesjonalizacja może być nieunikniona. We Francji czy Wielkiej Brytanii użytkownicy wykazujący zbyt dużą aktywność komercyjną otrzymują od serwisu “ultimatum”: przejście na konto Pro lub blokada konta.
Strach przed “chińszczyzną” vs. koniec szarej strefy
Dyskusja na polskich grupach społecznościowych jest gorąca. Użytkownicy prywatni obawiają się, że Vinted podzieli los Allegro – serwisu, który zaczynał jako portal aukcyjny dla osób prywatnych, a dziś jest zdominowany przez firmy oferujące masową produkcję, często sprowadzaną bezpośrednio z Chin.
Główne obawy i nadzieje związane z Vinted Pro:
- marginalizacja amatorów – prywatni sprzedawcy boją się, że ich pojedyncze sztuki używanej odzieży zginą w gąszczu profesjonalnie pozycjonowanych ofert firm,
- zalew “nowością” – obawa, że idea “vintage” ustąpi miejsca nowym produktom o wątpliwej jakości, co byłoby sprzeczne z pierwotną misją platformy,
- koniec szarej strefy – z drugiej strony, wejście Vinted Pro mogłoby ucywilizować rynek. Obecnie wiele firm działa pod przykrywką kont prywatnych, unikając podatków i obowiązku przyjmowania zwrotów,
- bezpieczeństwo kupujących – firmy na Vinted Pro mają ustawowy obowiązek akceptowania zwrotów w ciągu 14 dni, co znacznie podnosi komfort kupujących.
Sprzedajesz w sieci? Sprawdź, czy “urząd skarbowy ma cię na widelcu”!
Co Polacy kupowali w 2025 roku?
Niezależnie od debaty o statusie sprzedawcy, statystyki za ubiegły rok pokazują, że Vinted stało się “barometrem obsesji konsumenckich”. Co ciekawe, moda przestała być jedynym liderem. W 2025 roku polska społeczność Vinted najczęściej szukała…
- Elektroniki – iPhone’a 16 i 16 Pro zdominowały lato, a pod koniec roku wzrosło zainteresowanie modelem iPhone 17. Dużą popularnością cieszyło się też Nintendo Switch 2.
- Streetwearu i marek luksusowych – od butów Nike Shox TL i Balenciaga Runner, po biżuterię Chanel i ubrania marek Scuffers czy Alo.
- Popkultury – trendy dyktowane przez twórców internetowych (np. Quebonafide) oraz zainteresowanie mangą (Death Note) czy serialami (Squid Game, Hazbin Hotel).
Platforma rozszerzyła ofertę o elektronikę, drobny sprzęt AGD, sprzęt sportowy i przedmioty kolekcjonerskie, co przyciągnęło 74% respondentów preferujących serwisy “holistyczne”, oferujące szeroki wybór kategorii poza samą odzieżą.
Sprzedawcy mogą sprawdzić historię swojej sprzedaży w danym roku logując się na swoje konta. Raporty roczne mogą oszczędzić użytkownikowi ryzyka przekroczenia limitu 30 transakcji.
Ekonomia szafy: potencjał, który drzemie w domach
Dane z 2025 roku rzucają nowe światło na to, dlaczego Vinted odnosi tak duży sukces w Polsce. Okazuje się, że w naszych domach zalegają „zamrożone” miliardy złotych.
- 42% polskich konsumentów szacuje wartość swoich nieużywanych rzeczy na około 400 euro (ok. 1700 zł).
- 12% badanych uważa, że ich nieużywane zasoby przekraczają wartość 1000 euro.
To ogromny kapitał, który w dobie troski o klimat i rozsądnego gospodarowania budżetem, coraz chętniej uwalniamy poprzez platformy odsprzedażowe. Vinted konsekwentnie wzmacnia tę misję, wchodząc na nowe rynki (Łotwa, Estonia, Słowenia) i zwiększając zasięg do 26 krajów.
Dokąd zmierza Vinted?
Vinted w 2026 roku stoi na rozdrożu. Z jednej strony chce pozostać “miejscem z duszą”, gdzie można upolować unikatową sukienkę od innej pasjonatki mody. Z drugiej – ogromny sukces finansowy i ekspansja w stronę elektroniki czy AGD naturalnie przyciągają profesjonalny biznes.
Jeśli Vinted Pro wejdzie do Polski, kluczowe będzie zachowanie balansu. Jeżeli algorytmy będą faworyzować firmy, prywatni użytkownicy mogą poczuć się wypchnięci. Jeśli jednak usługa ta jedynie “wyciągnie” z cienia przedsiębiorców udających osoby prywatne, może to przynieść korzyść wszystkim: większą przejrzystość, pewność zwrotu dla kupujących i równe szanse dla wszystkich uczestników rynku.
źródło: Biznes Interia, DlaHandlu

