Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Liczba ofert pracy w lipcu wzrosła. Co z rewolucją AI na rynku pracy?

W lipcu na największych portalach pracy w Polsce przybyło więcej ogłoszeń niż w czerwcu i w analogicznym okresie rok wcześniej. W jakich branżach było najwięcej rekrutacji? Jakie sygnały płyną z rynków zagranicznych? Jak AI wpływa na rynek?

Źródło: Magnific

W lipcu na największych portalach pracy opublikowano 275 623 nowych ogłoszeń rekrutacyjnych – wynika z raportu Oferty pracy w Polsce firmy Grant Thornton. To o 2% więcej w porównaniu z lipcem 2025 roku oraz 7% więcej niż w poprzednim miesiącu. W ujęciu rocznym ścieżka za 2026 rok, mimo że nadal pozostaje niższa niż większość wcześniejszych analogicznych okresów, to wreszcie przybliża się do nich.

W lipcu 7 na 10 dużych miast w Polsce odnotowało wzrost ofert pracy. To właśnie duże aglomeracje zwykle wyprzedzają trend całego rynku, więc jest to dobry sygnał. Największy wzrost był we Wrocławiu (9%), Poznaniu (7%) i Warszawie (5%). Jedynie w Gdańsku opublikowano o 2% mniej ogłoszeń. W Bydgoszczy i Łodzi pracodawcy zgłosili tyle samo ofert co w czerwcu. Przy tym w Lublinie i w Bydgoszczy było dostępnych najmniej nowych ofert pracy na tle pozostałych dużych miast.

Najwięcej ogłoszeń w przeliczeniu na 1000 mieszkańców oferowały Katowice – 25 ofert. Warszawa była blisko podium – 24,7 ofert. Trzecie miejsce zajął Kraków – 22,2. Najmniej ofert pracy w przeliczeniu na 1000 mieszkańców oferowała Łódź – wskaźnik wyniósł 8,3 w lipcu.

W największych miastach Polski w minionym miesiącu średnio przypadało 18 ogłoszeń (17,8) w przeliczeniu na 1000 mieszkańców.

– To wciąż wzrosty umiarkowane, ale ważniejsze od samej skali jest to, że stają się powtarzalne, co widać także po rosnącej średniej trzymiesięcznej.(…)Rośnie też zapotrzebowanie na pracowników w większości badanych branż  – wyjaśnia ekspertka Grant Thornton Magdalena Marcinkowska.

– Ostrożność pozostaje jednak wskazana: utrzymująca się niepewność gospodarcza może hamować tempo poprawy, a o trwałości odbicia przesądzi dopiero jesień – dodaje ekspertka.

Rządowa reforma pod ostrzałem. Brak konsultacji, wyższy CIT i uderzenie w polski biznes? Sprawdź!

W jakich branżach było najwięcej nowych ofert pracy?

W lipcu najwięcej ofert pracy było ponownie w służbie zdrowia, zwłaszcza dla pielęgniarek (15% więcej), ratowników (14% wzrost) i lekarzy (12% więcej). Ogółem w tej branży wskaźnik wzrostu w porównaniu z rokiem 2025 wyniósł 13%. Pozostałe branże nie miały tak spektakularnych wyników. Jednak tylko w IT liczba ogłoszeń ogółem była taka sama jak rok wcześniej. Zapotrzebowanie wzrosło jedynie na specjalistów ds. cyberbezpieczeństwa (o 15%).

W finansach ogółem było o 3% więcej ofert, podobnie w HR i Prawie. Rośnie zapotrzebowanie na rekruterów i specjalistów ds. kadr i płac. W finansach najbardziej wzrosła liczba ogłoszeń skierowana dla księgowych/ specjalistów ds. rachunkowości. Marketing/sprzedaż miały jedynie o 1% więcej ogłoszeń. Dodatni wynik (1%) odnotowały też prace fizyczne. Najwięcej w tej branży było ogłoszeń skierowanych do kierowców – wzrost 6%.

Maciej Michalewski, ekspert w dziedzinie sztucznej inteligencji, w komentarzu do danych z raportu zaznacza, że trzeba zwrócić uwagę, gdzie nie przybywa ofert, czyli na branżę IT.

– Podobnie sytuacja wygląda w Wielkiej Brytanii, gdzie technologia rekrutuje o trzydzieści procent mniej niż przed pandemią.
W Stanach sztuczna inteligencja piąty miesiąc z rzędu jest najczęściej podawaną przyczyną zwolnień (pytanie na ile są to powody rzeczywiste) – komentuje Michalewski.

Ekspert zaznacza również, że w Wielkiej Brytanii, gdzie AI realnie weszła do pracy, stanowisk dla juniorów ubywa dwa razy szybciej niż przeciętnie. W jego ocenie to mocny sygnał. Michalewski podaje, że w jego długoterminowej prognozie pędząca automatyzacja będzie kurczyć rynek pracy.

“Razem możemy sięgać po więcej i więcej.” O diecie ketogenicznej, budowaniu marki i sile kobiet – wywiad z Keto Siostrami!

W lipcu wzrosła stopa bezrobocia w Polsce

Wcześniej pisaliśmy na 26.piętrze, że okres letni z reguły przynosi poprawę w statystykach zatrudnienia, jednak lipiec 2026 roku przyniósł niespodziewane odbicie. 

Jak wynika z szacunków Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z początku sierpnia, stopa bezrobocia rejestrowanego wzrosła do 5,9 proc. W urzędach pracy przybyło tysiące nowych osób, a do urzędów trafiło wyraźnie mniej ofert pracy niż przed rokiem.

W trakcie lipca status bezrobotnego uzyskało ok. 98,6 tys. osób. Wynik ten jest wprawdzie wyższy o 14,8 tys. (17,7 proc.) niż w czerwcu, ale jednocześnie o 9,8 tys. (9,1 proc.) niższy niż w lipcu 2025 r.

Warto jednak dodać, że po wyłączeniu osób bezrobotnych zatrudniających się wyłącznie w roli pracowników sezonowych stopa bezrobocia w czerwcu wzrosła do 6,1 proc., czyli najwyższego poziomu od maja 2021 roku.

Rynek pracy w Polsce przedstawia złożony obraz, z jednej strony duże miasta oferują nowe miejsca pracy, a poziom bezrobocia jest tam niski. Z drugiej strony w okolicach mniejszych miejscowości stopa bezrobocia bywa wyższa niż średnia krajowa. Przykładowo w powiecie szydłowieckim, które było na koniec czerwca powiatowym rekordzistą, sięga ono aż 22,4%.

Rozpiętość między regionami jest duża. Niskie bezrobocie w większych miastach nie oznacza 100% odporności na zmiany. Przykładem jest Kraków. Jak podaje Dziennik Polski, krakowski rynek pracy wciąż należy do najmocniejszych w kraju, jednak i jego dotknęły spore zmiany.

“Rynek nie jest dziś jednakowo łatwy dla wszystkich. Wiele zależy od branży, doświadczenia, konkretnych umiejętności i gotowości do uczenia się nowych rzeczy” – mówi Adam Biernat.

“Pracodawcy uważniej sprawdzają, co kandydat realnie potrafi zrobić, czy zna narzędzia potrzebne w danej pracy, czy potrafi pracować z klientem, z danymi, z technologią, w zespole. Trudniej może być osobom, które dopiero wchodzą na rynek pracy, mają bardzo ogólne kwalifikacje albo pracowały przy prostych, powtarzalnych procesach, które dziś łatwiej zautomatyzować lub przenieść do innej lokalizacji” – wyjaśnia Biernat.

Zdaniem eksperta na rynku pracy najłatwiej odnajdują się osoby z kompetencjami, które można przenieść do innej roli: językowymi, doświadczeniem w pracy z klientem, umiejętnością analizy danych, znajomością finansów, technologii czy zarządzaniem procesami. 

ZUS ujawnia, dlaczego Polacy biorą L4. W czerwcu wystawiono 2 mln zwolnień!

AI zrewolucjonizuje podejście do dyplomów prestiżowych uczelni?

Z raportu World Economic Forum Future of Jobs 2025 wynika, że najważniejsze kompetencje przyszłości to: umiejętności technologiczne (AI, analiza danych, cyberbezpieczeństwo), myślenie analityczne i kreatywne, elastyczność i zdolność adaptacji, przywództwo i wpływ społeczny, zarządzanie talentami, świadomość ekologiczna.

Z kolei amerykański biznesmen i przedsiębiorca Alex Karp wysnuwa tezę, że w niedalekiej przyszłości dyplom prestiżowej uczelni nie będzie miał już znaczenia. Według niego liczyć będą się dwie grupy ludzi – ci, którzy posiadają praktyczne wykształcenie zawodowe oraz ci, którzy myślą niestandardowo.

Polski rynek pracy nie pokazuje jeszcze diametralnych zmian wywołanych AI, choć warto przyglądać się branży IT, w której rekrutacje wyraźnie wyhamowały. Dane z USA i Wielkiej Brytanii mogą jednak być sygnałem, w jakim kierunku będzie ewoluował rynek pracy wraz z upowszechnianiem AI.

Jak podaje agencja pracy Challenger, Gray and Christmas, od maja 2023 r. redukcję ponad 180 000 miejsc pracy w korporacjach powiązano ze sztuczną inteligencją, w tym 112 000 w samym 2026 r. Z danych wynika również, że w lipcu, piąty miesiąc z rzędu, sztuczna inteligencja była najczęściej podawaną przyczyną redukcji etatów przez firmy.

Denis Machuel, dyrektor generalny Adecco (największej na świecie firmy rekrutacyjnej), ocenił, że część przedsiębiorstw wykorzystuje AI jako wygodne uzasadnienie zwolnień, które w rzeczywistości są spowodowane słabszą wydajnością, restrukturyzacją lub innymi problemami. 

Nie jest to odosobniony głos wśród ekspertów, którzy obserwowali tłumaczenia fali redukcji wielkich korporacji takich jak Microsoft, HSBC Holdings, Amazon i Standard Chartered. Zdarza się, że poprzez przesunięcie inwestycji w stronę sztucznej inteligencji firmy chcą wypaść lepiej w oczach inwestorów.

Emerytury będą minialne? Ekspert o nowych wyliczeniach ZUS!

Inwestorzy nie nagradzają zwolnień tłumaczonych AI?

Jednak jak wynika z analizy Financial Times choć branża technologiczna odpowiada obecnie za ponad jedną trzecią wszystkich ogłoszonych zwolnień w Stanach Zjednoczonych, to nie automatyzacja AI jest główną przyczyną tej sytuacji.

Fala zwolnień może być korektą nadmiernego zatrudnienia z okresu pandemii, sygnałem restrukturyzacji firmy lub potrzebą sfinansowania rekordowych inwestycji w infrastrukturę AI.

– Typowym podejściem kadry zarządzającej firmami technologicznymi jest twierdzenie, że sztuczna inteligencja pozwala zwiększyć wydajność, zamiast przyznania się do przerostu zatrudnienia. To łatwe wyjście – ocenia Enrico Moretti, profesor ekonomii na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley. 

Z analizy FT wynika też, że firmy wskazujące technologię jako przyczynę zwolnień, osiągnęły wyniki gorsze od indeksu Nasdaq o prawie 10% w ciągu 30 dni handlowych po ogłoszeniu. Czyli ostatecznie inwestorzy nie nagrodzili tłumaczeń zwolnień sztuczną inteligencją.

Nie oznacza to jednak braku wpływu AI na rynek pracy. Dane Indeed pokazują, że w Wielkiej Brytanii w skali rocznej liczba ogłoszeń o pracę spadła w lipcu w ujęciu rok do roku o 12,6%, a w USA o 2,8%. Jednocześnie z raportu OECD wynika, że stanowiska pracy w Londynie są najbardziej narażone na wpływ AI spośród wszystkich miast państw rozwiniętych.

Problem dotyczy aż trzy na cztery stanowiska, czyli 75% wszystkich miejsc pracy. Nie oznacza to jednak, że tyle samo etatów jest zagrożonych likwidacją. Wysoka ekspozycja na AI oznacza, że co najmniej 50 proc. zadań wykonywanych na danym stanowisku może być wykonywana szybciej przez AI, co stwarza potencjał do automatyzacji.

Co piąty mikroprzedsiębiorca pracuje 7 dni w tygodniu. Co jeszcze jest wyzwaniem? Sprawdź!

Pracodawcy po czasie żałują zwolnień na rzecz AI?

Coraz częściej mówi się też o efekcie “boomeranga AI”. To zjawisko opisuje sytuację, w której firmy po masowych zwolnieniach z powodu AI, ostatecznie przywracają stanowiska pracy i ponownie zatrudniają ludzi.

Przykładowo 29 proc. ankietowanych firm ponownie zatrudniło pracowników na te same stanowiska, które zostały wcześniej zlikwidowane – wynika z raportu firmy Robert Half. Eksperci wskazują, że firmy mogą również ponownie zatrudniać, jednak zmieniać nazwy stanowisk dla niepoznaki.

Niepokojącym sygnałem jest jednak ponowne zatrudnianie pracowników, ponieważ niektórzy pracodawcy zapomnieli, że maszyny potrzebują uczyć się na doświadczeniu i wiedzy ludzi. Może to oznaczać, że kiedy już maszyny wyćwiczą się, pracodawcy znów sięgną po masowe zwolnienia. Jest to tylko jeden z możliwych scenariuszy, jednak warto mieć go na uwadze.

Tymczasem według nowych danych, do których dotarł serwis INC, aż 55% przedsiębiorców, którzy zredukowali liczbę etatów na rzecz AI, żałuje swojej decyzji.

Do firm dociera też, że jeśli przestaną zatrudniać na stanowiska juniorskie, w przyszłości może zabraknąć im specjalistów. Dlatego m.in. IBM ogłosiło, że wznowi rekrutacje na stanowiska podstawowe w najbliższych miesiącach.

Na ten moment prognozy dotyczące rynku pracy są dość zróżnicowane. Biznesmeni i profesorowie zwracają uwagę na czarne scenariusze, w których duża część społeczeństwa utraci pracę, a bogactwo skupi się w rękach nielicznych, co odbierze siłę polityczną wielu jednostkom.

Według Demisa Hassabisa, CEO Google DeepMind może to prowadzić do konieczności stworzenia nowych filozofii politycznych, teorii ekonomicznych i nowego sposobu myślenia o sensie życia.

Elon Musk posunął się o krok dalej i stwierdził, że już za 10 lat praca będzie opcjonalna, pieniądze nie będą miały znaczenia i będziemy żyć w erze dostatku.

Ekonomiści podchodzą do tych wizji znacznie ostrożniej. Częściej wspominają o zmianie części stanowisk pracy i nieznacznie niższym bezrobociu na skutek rozwoju AI niż o masowych zwolnieniach czy całkowicie nowym świecie. A jak będzie naprawdę? Dowiemy się już w najbliższych latach.

Źródła: Dziennik Polski, F5, naTemat, Business Insider, 26.piętro, iTwiz, Irish Times, Business Insider, INC, Spiceworks, Techspot, F5, Nextgazeta

Zobacz też