Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Koniec Listnego Cudu. Polska nadzieja zielonych startupów upadła

Miał być symbolem miejskiej rewolucji żywnościowej, ale nie przetrwał konfrontacji z rzeczywistością. Startup Listny Cud, pionier rolnictwa wertykalnego w Polsce, ogłosił zakończenie działalności. Historia tej firmy to opowieść o wielkich ambicjach, technologii, rosnących kosztach i niewystarczającym wsparciu systemowym?

Źródło: Freepik

Listny Cud był jednym z pierwszych polskich start-upów rozwijających rolnictwo wertykalne – innowacyjną formę miejskiej uprawy roślin w kontrolowanych warunkach. Założona w 2020 roku farma przy warszawskiej ulicy Konstruktorskiej miała ambicje nie tylko dostarczać mikroliście i mikrozioła najwyższej jakości, ale także budować nowy model zrównoważonej produkcji żywności w czasach kryzysu klimatycznego.

Firma szybko zdobyła uznanie w branży gastronomicznej, nawiązując współpracę z wieloma restauracjami i szefami kuchni w Polsce. Dzięki uprawom w zamkniętych pomieszczeniach, z użyciem precyzyjnego systemu oświetlenia i nawadniania, produkty Listnego Cudu cieszyły się opinią świeżych i pełnowartościowych. Jednak nawet najlepszy produkt nie wystarczy, jeśli nie uda się osiągnąć skali działalności zapewniającej rentowność.

Jak przyznaje założycielka firmy Matylda Szyrle, mimo lojalnej bazy klientów i czterech lat zaangażowania zespołu, biznes nie był w stanie “odlecieć”. Problemy z cash flow, opóźnienia w płatnościach i sztywne struktury kosztowe ostatecznie przesądziły o zakończeniu działalności.

Strategia dla startupów. KE zmniejszy przepaść między USA? Sprawdź, co to oznacza!

Rosnące koszty i zamknięte źródła finansowania

Na decyzję o zamknięciu farmy wpływ miało kilka równolegle działających czynników. Przede wszystkim – znaczący wzrost kosztów energii oraz czynszów, które dla startupów operujących w dużych miastach są często największym obciążeniem. Jak wyjaśniła Szyrle, podwyżki te stały się “ostatnim gwoździem do trumny” w biznesie, który już wcześniej walczył o rentowność.

Drugim krytycznym problemem był brak dostępu do zewnętrznego finansowania. W swoim wpisie na LinkedInie, założycielka Listnego Cudu napisała wprost: “Wszystkie programy inwestycyjno-rozwojowe w Polsce były zablokowane”. Tego typu startupy, choć często chwalone za innowacyjność i wpływ środowiskowy, nie miały realnych możliwości pozyskania kapitału na skalowanie działalności.

Działając w strukturze startupu, firma nie miała też elastyczności typowej dla małych, rodzinnych biznesów. Nie można było “w locie” całkowicie zmienić modelu operacyjnego, gdyż wymagałoby to przebudowy całego wehikułu inwestycyjnego. Efekt? Brak szans na szybkie dostosowanie się do nowych warunków rynkowych.

Rosną opóźnienia w płatnościach. Przedsiębiorcy mają problem? Z czego to wynika?

Rynek, który wciąż szuka swojej drogi

Zamknięcie Listnego Cudu to nie jednostkowy przypadek. Matylda Szyrle zwraca uwagę, że podobne problemy przeżywają również inne farmy wertykalne – zarówno w Europie, jak i w USA. Mimo rosnącego zainteresowania technologią miejskich upraw, wciąż trudno mówić o stabilnym, skalowalnym modelu biznesowym w tej branży.

W praktyce wiele farm wertykalnych kończy działalność albo zmienia profil. Trwałe przeszkody, takie jak energochłonność technologii, wysokie koszty logistyki oraz brak rozpoznawalności marki na rynku detalicznym, wciąż pozostają nierozwiązane. Pomimo obietnic, ten segment rynku żywności nadal szuka swojej opłacalnej formy.

Zamknięcie takiego projektu jak Listny Cud rodzi też pytania o rzeczywiste wsparcie państwa dla zrównoważonych i ekologicznych inicjatyw. Pomimo licznych deklaracji, wciąż brakuje skutecznych mechanizmów pomocy dla startupów, które działają na styku technologii i ekologii.

Fala bankructw na świecie rośnie. Co czeka Polskę? Sprawdź!

Idea, która zostaje

Pomimo zamknięcia farmy, założycielka Listnego Cudu nie traci wiary w sens swojej misji. Jak zaznaczyła w emocjonalnym wpisie, “udało się dołożyć malutką cegiełkę do lepszego sektora produkcji żywności i budowania świadomości”. Podziękowała zespołowi, inwestorom i wszystkim klientom – zarówno restauratorom, jak i osobom indywidualnym – którzy wspierali firmę przez cztery lata.

Warto podkreślić, że mimo niepowodzenia biznesowego, Listny Cud był inicjatywą pionierską i inspirującą. Przypomniał, że żywność można produkować lokalnie, odpowiedzialnie i nowocześnie. To, że w obecnych realiach rynkowych projekt się nie utrzymał, nie przekreśla jego znaczenia jako innowacyjnego eksperymentu.

Zamykanie takich firm to sygnał, że potrzeba nie tylko pasji i dobrego pomysłu, ale także stabilnego systemowego wsparcia. Tylko wtedy zielone startupy będą miały szansę wykiełkować, zakwitnąć – i trwale wpisać się w krajobraz nowoczesnej gospodarki.

źródło: Linkedin, Farmer, Portal Spożywczy, dla handlu, WP Finanse

Zobacz też