
Fiskus prześwietla handel w sieci. DAC7 daje skarbówce “wszystko na talerzu”
Urzędy skarbowe rozpoczęły masowe weryfikacje osób sprzedających towary i usługi przez internet. Dzięki unijnej dyrektywie DAC7, platformy takie jak Allegro, OLX czy Vinted dostarczyły fiskusowi precyzyjne raporty o aktywności użytkowników. Cel jest jasny: wyłapanie osób prowadzących działalność gospodarczą “na czarno”.

Do tej pory pracownicy administracji skarbowej musieli samodzielnie przeszukiwać portale aukcyjne w poszukiwaniu najaktywniejszych sprzedawców. Dziś sytuacja uległa diametralnej zmianie. Eksperci cytowani przez “Rzeczpospolitą” podkreślają, że dane o transakcjach trafiają teraz bezpośrednio do urzędników w formie gotowych zestawień.
Kto trafił pod lupę urzędników?
Zgodnie z nowymi przepisami, operatorzy platform internetowych mają obowiązek raportowania o sprzedawcach, którzy spełnią co najmniej jeden z poniższych warunków w ciągu roku kalendarzowego:
- przeprowadzili minimum 30 transakcji,
- łączna wartość ich sprzedaży przekroczyła 2 tys. euro.
Raportowanie nie ogranicza się jedynie do handlu towarami. Fiskus otrzymał również dane o osobach wynajmujących nieruchomości (np. przez Booking czy Airbnb), środki transportu oraz świadczących usługi za pośrednictwem sieci.
ZUS na końcu kolejki? Firmy wolą terminowo płacić innym
Wyprzedaż szafy pozostaje bezpieczna
Mimo wysyłanych wezwań, doradcy podatkowi uspokajają osoby, które wykorzystują portale do pozbycia się przedmiotów z własnego majątku osobistego. Przekroczenie limitu 30 transakcji nie oznacza automatycznie konieczności zapłaty podatku czy rejestracji firmy.
“Wizyty w urzędzie nie powinien się obawiać ten, kto wprawdzie przekroczył limity, ale sprzedawał stare, prywatne rzeczy, np. ubrania, z których wyrósł, czy książki, które już przeczytał” – wyjaśnia na łamach „Rz” Monika Piątkowska, doradca podatkowy.
Słodko-gorzkie dane z rynku pracy. Pierwszy spadek bezrobocia od blisko roku
Problem pojawia się w momencie, gdy asortyment sugeruje handel o charakterze zarobkowym. Jeśli podatnik sprzedaje kilkadziesiąt sztuk tego samego towaru lub regularnie nabywa przedmioty w celu ich dalszej odsprzedaży, skarbówka może uznać to za niezarejestrowaną działalność gospodarczą.
Dotkliwe kary dla działających “na czarno”
Dla osób, które zostaną uznane za przedsiębiorców unikających opodatkowania, konsekwencje mogą być wielowymiarowe i niezwykle kosztowne. Fiskus ma prawo upomnieć się o zaległy podatek dochodowy (PIT) wraz z odsetkami za zwłokę.
To jednak nie koniec wydatków. Piotr Juszczyk, doradca podatkowy, wskazuje na kolejne ryzyka:
- konieczność zapłaty zaległego podatku VAT,
- obowiązek uregulowania składek na ZUS,
- wysokie grzywny nakładane na podstawie kodeksu karnego skarbowego.
Dla przedsiębiorców działających w internecie, dane z raportów DAC7 są sygnałem, że czas szarej strefy w e-commerce bezpowrotnie dobiega końca. Fiskus zyskał narzędzie, które pozwala na precyzyjne oddzielenie okazjonalnych sprzedawców od osób prowadzących regularny biznes pod przykryciem prywatnych kont.

