Portal dla tych,
którzy chcą dotrzeć na sam szczyt

Składka, która jeszcze mocniej zaboli. Nadciąga finansowy cios dla przedsiębiorców?

Rosnące koszty prowadzenia działalności gospodarczej stają się coraz bardziej odczuwalne. Rok 2026 może przynieść najmniejszym firmom kolejny potężny cios – minimalna składka zdrowotna ma wzrosnąć o ponad 37 proc. To nie efekt nowej reformy, ale… legislacyjnego impasu. Uchwalona przez Sejm nowelizacja przepisów została zawetowana przez prezydenta, a czasowe przepisy wygasają z końcem stycznia 2026 roku. Jeśli rząd nie podejmie działań, przedsiębiorcy zapłacą znacznie więcej – nawet jeśli nic nie zarobią.

Źródło: Freepik

W 2025 roku minimalna składka zdrowotna została obniżona z 381,78 zł do 314,96 zł miesięcznie. Obniżka wynikała ze zmiany podstawy wymiaru – zamiast 100 proc. minimalnego wynagrodzenia, przyjęto 75 proc. jako bazę do obliczeń. Zmiana była jednak czasowa – od lutego 2025 do końca stycznia 2026. Rząd planował w tym czasie przeprowadzenie szerszej reformy systemu składkowego, lecz ustawa przygotowana na ten cel nie weszła w życie.

Prezydent Andrzej Duda zdecydował się na weto, argumentując, że nowe przepisy mogą prowadzić do nieproporcjonalnych obciążeń między pracownikami a przedsiębiorcami i nie były poprzedzone odpowiednim dialogiem społecznym. W efekcie, jeśli parlament nie przyjmie nowych przepisów, w 2026 roku powrócą stare zasady – a więc składka obliczana od pełnego minimalnego wynagrodzenia.

Przy prognozowanej płacy minimalnej w wysokości 4806 zł, minimalna składka zdrowotna wzrośnie do 432,54 zł miesięcznie. To aż 117,58 zł więcej niż obecnie, co w skali roku daje dodatkowy koszt rzędu ponad 1400 zł. Dla wielu drobnych przedsiębiorców może to być trudne do udźwignięcia.

Polski biznes przytłoczony długami. Kto jest na czele listy? Sprawdź!

Kto zapłaci więcej?

Minimalna składka zdrowotna dotyczy głównie tych, których dochody są niskie lub nieosiągalne – np. w sezonowej działalności lub przy stratach. Dotyka to przedsiębiorców rozliczających się według skali podatkowej (12 i 32 proc.), liniowego PIT (19 proc.) oraz – choć coraz rzadziej wybieranej – karty podatkowej. Niezależnie od osiągniętego dochodu, składkę trzeba zapłacić.

Zdaniem doradcy podatkowego Piotra Juszczyka, najbardziej dotknięci będą mikroprzedsiębiorcy, freelancerzy i osoby z nieregularnymi dochodami. Zmuszanie do uiszczania składki w wysokości 432 zł miesięcznie, nawet przy braku dochodów, może skłonić wiele osób do zamknięcia działalności lub przejścia do szarej strefy. Już dziś mikrofirmy są najbardziej narażone na skutki podwyżek kosztów.

Niepokój podziela też doradczyni podatkowa Izabela Leśniewska. Jak zauważa, czasowa ulga z 2025 roku oznaczała oszczędność rzędu 17,5 proc. dla przedsiębiorców. Jej likwidacja może skutkować szokiem finansowym. Jeśli rząd nie wprowadzi przepisów łagodzących, nowa składka uderzy z pełną mocą.

Mikro, mali i średni przedsiębiorcy słono dopłacą do prądu? Tylko spóźnialscy! Dlaczego?

Skala problemu rośnie z każdym miesiącem

W 2026 roku minimalna składka zdrowotna będzie liczona znów od pełnej płacy minimalnej. Dla tych, którzy nie osiągają dochodów powyżej 4806 zł miesięcznie (czyli 57 672 zł rocznie), oznacza to brak możliwości obniżenia podstawy wymiaru. Dla liniowców próg ten będzie jeszcze wyższy – 8827,35 zł miesięcznie lub 105 928,16 zł rocznie. Kto przekroczy te limity, zapłaci składkę proporcjonalną: 9 proc. dla skali podatkowej, 4,9 proc. dla PIT liniowego.

Niepokój przedsiębiorców potęguje fakt, że Ministerstwo Zdrowia nie prowadzi obecnie prac legislacyjnych w tym zakresie. Resort ograniczył się do przypomnienia, że obowiązujące przepisy nadal przewidują możliwość wyłączania ze składki niektórych przychodów (np. ze sprzedaży środków trwałych) oraz stosowania metody kasowej w PIT.

Tymczasem luka prawna jest realna. Nowelizacja miała wprowadzić trwałe rozwiązania – została zawetowana. Epizodyczne przepisy wygasają. Zostaje próżnia. Jeśli do września rząd nie przyjmie nowej ustawy i nie uzgodni poziomu płacy minimalnej, przedsiębiorców czeka finansowy rollercoaster.

Ile wyniesie składka w 2026 roku?

Scenariusze są dwa. Jeśli rząd przyjmie propozycję Ministerstwa Finansów – 4806 zł jako nowa płaca minimalna – to składka wzrośnie do 432,54 zł. Jeśli przeważy stanowisko Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej, a najniższa krajowa sięgnie 5020 zł, składka urośnie do 451,80 zł miesięcznie. W skali roku daje to odpowiednio: 1400 zł lub 1640 zł więcej niż obecnie.

Obecnie obowiązująca składka 314,96 zł opiera się na 75 proc. minimalnego wynagrodzenia. Powrót do 100 proc. oznacza wzrost podstawy o 25 punktów procentowych. W połączeniu z wyższą płacą minimalną skok obciążeń sięga od 37 proc. do 43 proc., zależnie od ostatecznego wariantu.

Co ważne, zmiana ta obejmie wszystkich przedsiębiorców, niezależnie od skali dochodu – podatek liniowy, karta podatkowa, czy skala. Niezależnie, czy ktoś zarobił 500 zł czy 5 zł – zapłaci nową, wyższą składkę.

Luka w prawie, luka w kieszeni

Cała sytuacja jest wynikiem zaniechania legislacyjnego. Obniżenie podstawy wymiaru w 2025 roku miało być tylko etapem przejściowym. Rząd zakładał, że w 2026 r. składka zdrowotna zostanie gruntownie zreformowana. Tymczasem prezydenckie weto i brak nowej inicjatywy sprawiają, że system cofa się do punktu wyjścia.

Luka prawna może dotknąć ok. 2,5 mln jednoosobowych działalności gospodarczych. Dla wielu z nich będzie to cios nie do zniesienia. Eksperci ostrzegają, że bez interwencji państwa, wzrost kosztów doprowadzi do zjawisk niepożądanych – likwidacji firm, unikania składek, spadku rejestracji działalności gospodarczej.

O ile dziś wiele osób prowadzi biznes w oparciu o niskie koszty i elastyczne formy zatrudnienia, w 2026 roku realnie może się to zmienić. Część z nich zrezygnuje z działalności, inni przejdą na samozatrudnienie “na czarno”. Paradoksalnie, fiskus i ZUS mogą więc zebrać mniej, niż się spodziewają.

Jak skutecznie optymalizować koszty działalności? Jedną z alternatyw może być Fundacja Twój Startup.

źródło: WNP, Gazeta Prawna, InFakt

Zobacz też