
Branży transportowej dramatycznie brakuje kierowców. “Państwo patrzy na statystyki, nie na rynek”
Przewoźnicy mają zlecenia, ale nie mają ludzi do pracy „za kółkiem”. Średni wiek zawodowego kierowcy w Polsce wynosi 45 lat, a poniżej 25 lat ma zaledwie 3 proc. przedstawicieli tej profesji. Branża apeluje o uproszczenie procedury „importowania” kierowców spoza Europy – pisze poniedziałkowy „Puls Biznesu”. Co jeszcze warto wiedzieć?

„PB” zwraca uwagę, że transportowcy ostrzegają, że największym problemem nie jest dziś popyt na ich usługi, lecz niewydolny system zatrudniania kierowców z zagranicy. „Państwo patrzy na statystyki bezrobocia, a nie na rzeczywistą sytuację na rynku, i milczy” – czytamy w dzienniku.
Zdaniem Piotra Magdziaka, prokurenta firmy transportowej MagTrans, poprawa sytuacji finansowej części firm nie wynika jednak z gospodarczego wzrostu, lecz z kurczącej się podaży usług transportowych. „Rynek transportowy wygląda dziś relatywnie dobrze, ale nie dlatego, że klienci wysyłają więcej towarów. Po prostu na rynku jest mniej przewoźników i mniej kierowców. W wielu firmach nawet 20 proc. floty stoi z powodu braków kadrowych – powiedział „PB” Magdziak.
Problem jest konsekwencją zmian społecznych i demograficznych
Podobnie sytuację ocenia Andrzej Szymański, dyrektor zarządzający w firmie Dartom. Jego zdaniem problem z dostępnością kierowców nie jest chwilowym efektem sytuacji gospodarczej, ale konsekwencją zmian społecznych i demograficznych.
„Średni wiek kierowcy zawodowego w Polsce wynosi dziś około 45 lat, a kierowcy poniżej 25. roku życia stanowią zaledwie 3 proc. ogólnej liczby kierowców zawodowych” – podkreślił w rozmowie z „PB” Szymański.
Sygnałem zmian jest malejąca liczba firm transportowych. Według danych Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego liczba przedsiębiorstw posiadających licencję wspólnotową spadła w tym roku o około 500.
„Zamykają się głównie mniejsze firmy, których funkcjonowanie było silnie uzależnione od kilku kierowców. Kiedy tracą pracowników, często tracą możliwość dalszego działania – tłumaczy Piotr Magdziak w rozmowie z „PB”.
Deficyt kierowców dotknie 326 powiatów. Polski transport drogowy w potrzasku, dowiedz się więcej!
Niskie pensje, wysoki próg wejścia
Zdaniem przewoźników skala problemu będzie rosła. W Polsce brakuje około 120 tys. kierowców zawodowych, a do 2030 r. liczba ta może wzrosnąć do 150 tys. W 2026 r. deficyt w tym zawodzie dotknie 326 z 380 polskich powiatów – wskazała gazeta.
Wcześniej pisaliśmy na 26.piętrze, że jak wynika z Barometru Zawodów, w całym kraju mamy 222 powiaty, w których występuje deficyt kierowców autobusów. W dziesięciu powiatach uznano ten deficyt za “duży” – zauważa Gazeta Wyborcza.
Jak czytamy, “tak naprawdę w żadnym powiecie nie ma nadwyżki poszukujących pracy w tym zawodzie, a tylko w 148 powiatach mamy równowagę popytu i podaży na kierowców autobusów”, a “gdy spojrzymy na demografię kierowców autobusów wyraźnie widać, że problem z niedoborami kadrowymi będzie wyłącznie narastać”.
GW podaje też, że coraz trudniej jest wejść do zawodu. Dziennik zwraca również uwagę na dochody. “Mediana miesięcznego wynagrodzenia całkowitego kierowcy autobusu w Polsce wynosi 7 030 zł brutto, a połowa pracowników zarabia miedzy 5 930 a 8 210 zł brutt” – podaje “GW”.

